Logo Przewdonik Katolicki

Cud kwiatowy św. Doroty

Monika Białkowska
Fot.

Żyły sobie kiedyś trzy przyjaciółki: Dorota, Krystyna i Kalista. Wszystkie były chrześcijankami.

 
Kiedy cesarz Dioklecjan rozpoczął prześladowania, dwie z nich przestraszyły się śmierci i wyrzekły swojej wiary. Do tego samego usilnie namawiały Dorotę, ona jednak pozostała wierna. Zawstydzone jej przykładem siostry Krystyna i Kalista ponownie wyznały wiarę w Chrystusa. Umarły razem: związano je plecami do siebie i spalono w beczce ze smołą.
 
Śmierć Doroty
Dorota również nie uniknęła śmierci. Kiedy ją prowadzono na miejsce męki, spotkała adwokata, młodego poganina Teofila. Ten zapytał ją szyderczo, dlaczego tak bardzo spieszy się na śmierć. Dorota odpowiedziała, że idzie przecież do rajskich ogrodów. – Gdybyś z tych ogrodów dała mi kwiaty lub owoce, to wówczas bym uwierzył – zaśmiał się Teofil. I wtedy, chociaż była zima, podeszło do niego dziecko, niosące kosz owoców i pięknych kwiatów. Teofil uwierzył i poszedł z Dorotą, również ponosząc męczeńską śmierć. Obraz św. Doroty Gregor Reisch, opat klasztoru we Fryburgu i spowiednik cesarza Maksymiliana I, zamówił u Hansa Baldunga.
 
Zielony malarz
Hans Baldung Grien był niemieckim malarzem żyjącym na przełomie XV i XVI w. Urodzony w rodzinie intelektualistów był pierwszym, który zamiast na uniwersytecie uczył się malarstwa u Albrechta Dürera. To właśnie wtedy otrzymał przydomek „Grien”, pochodzący od jego ulubionego zielonego koloru – choć sam Baldung twierdził później, że to skrót od słowa „czarownica”.
Kiedy po stażu u Dürera Baldung wrócił do Strasburga, stał się rozchwytywanym malarzem. Malował portrety i ołtarze, tworzył drzeworyty. Żeby go zrozumieć, trzeba też pamiętać, że żył w czasie niemieckiej reformacji i był pod jej wpływem. Jego podejście do moralności czy religii bywało dość swobodne. Oprócz dzieł religijnych tworzył również inne, poświęcone magii i czarom, to on do sztuki niemieckiej wprowadził motywy erotyczne.
 
Pękające mury
Wróćmy jednak do św. Doroty. Na obrazie Baldunga klęczy ona w centrum, w czerwonej sukni symbolizującej męczeństwo i ze złożonymi rękoma. Przed nią stoi dziecko z koszem owoców. Naprzeciw Doroty, w pomarańczowym płaszczu, widać postać Teofila. Teofil trzyma w ręku białą chusteczkę: chusteczki takie służyły skrybom do wycierania potu, w Kościele później przekształciły się w manipularze, a tu chusteczka jest symbolem smutku i współczucia.
Co ciekawe, Teofil na obrazie namalowany jest dwa razy: widać go również z tyłu, pod arkadami pałacu namiestnika, gdy dziecko ciągnie go za płaszcz, pokazując kosz owoców.
Za Dorotą stoi jej kat, pogardliwie przydeptując jej płaszcz. Jego zło również widoczne jest na obrazie: kat ma wykrzywioną, zdeformowaną twarz, podarte spodnie i odsłonięte kolana, które ośmieszają oprawcę.
Pękające mury pałacu są zapowiedzią upadku pogaństwa. Przeczuwają ten upadek znajdujący się na dachu pałacu namiestnik, dworzanie i błazen, którzy nie śmieją się z upokorzenia Doroty, ale przyglądają się jej z przerażeniem.
Pod balkonem z namiestnikiem wykuty jest relief, przedstawiający małpę, siedzącą na koniu i atakującą niedźwiedzia. Małpa parodiuje zachowanie ludzi, ale nie ma szans w starciu z niedźwiedziem, jest więc symbolem głupoty tych, którzy egzekucję Doroty oglądają jak teatralne przedstawienie.
 
Święta czy czarownica
Malując swoje dzieło, Hans Baldung ukazał istotę męczeństwa św. Doroty, ale nie starał się w sposób fotograficzny oddać realiów tamtej historii. Scena rozgrywa się nie w Kapadocji, ale w okolicach XVI-wiecznego Fryburga. Teofil ma twarz cesarza Maksymiliana I. Sama zaś Dorota według legendy miała być piękną kobietą, a tu urodą nie grzeszy, włosy ma rozwiane… Włosy rozwiane jak Ewa, włosy rozwiane jak – czarownica? Niektórzy twierdzą, że obraz Baldunga miał być w rzeczywistości jego głosem w obronie kobiet, skazywanych na śmierć za rzekome czary. Ale może miały one oznaczać po prostu bliskość śmierci św. Doroty?

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki