Logo Przewdonik Katolicki

Dzieciństwo wagi ciężkiej

Renata Krzyszkowska
Fot.

W Polsce przybywa otyłych dzieci, bo ich dieta jest po prostu tucząca, pełna tłustych, słodkich albo słonych przekąsek. Razem z coraz mniejszą aktywnością fizyczną, daje to zabójczą mieszankę. Niestety otyłe dzieci, to najczęściej późniejsi otyli (czytaj schorowani) dorośli.

 

Z powodu braku ruchu bardzo spada kondycja młodzieży. W 1979 r. w skoku w dal chłopcy osiągali 4,2 m, obecnie 3 m. Dziewczynki były w stanie utrzymać się w zwisie na drążku przez 14 sekund, a obecnie przez 6,5 s. Za to już nawet 2-letnie dzieci grają na komputerze i oglądają telewizję. Na te zajęcia przeciętne dziecko poświęca nawet trzy godziny dziennie

„To smakuje jak rzygi” te słowa zostały wypowiedziane przez amerykańskiego ucznia o serwowanej od niedawna w amerykańskich szkołach nietuczącej pizzy na spodzie z pełnoziarnistej mąki i z sosem ze świeżych pomidorów. Podchwycone przez dziennikarzy szybko stały się symbolem sprzeciwu dzieci wobec lansowanej przez Michelle Obamę zdrowej diety. To porażka pierwszej damy Ameryki, która by wzmocnić nie najlepszy wizerunek męża zaangażowała się w działalność społeczną. Wybór padł na odchudzanie rodaków.

 

Ciastko i baton

Niestety Ameryka przegrywa walkę z otyłością. Dzieje się tak jednak w większości krajów, gdzie dominuje zachodni sposób odżywiania się, także w Polsce. Dzieci zamiast zdrowych, naturalnych produktów przyzwyczaiły się do sięgania po smaczne, ale tuczące frytki, hamburgery, chipsy, ciastka czy batony. Jeśli w szkolnym sklepiku mają do wyboru słodką i tuczącą coca-colę oraz niesłodzony sok warzywny – wiadomo, co wybiorą. Podobnie nie mają kłopotu przy wyborze między bułką z serem a pączkiem czy chipsami. W efekcie tyją na potęgę. Wbrew pozorom problem dotyczy także dzieci biednych, których rodzicom brakuje pieniędzy na jedzenie. Najtaniej bowiem nakarmić rodzinę mąką, tłuszczem i cukrem. Kluski, placki czy chleb z najtańszym dżemem i takim samym smarowidłem zastępującym masło szybko dają uczucie sytości, ale sprzyjają tyciu. Szczególnie niebezpieczne są tłuszcze trans powstające w procesie utwardzania tłuszczów roślinnych, które ze swej natury są cieczami. Pełno ich w tzw. utwardzonych margarynach i tłuszczu piekarniczym. Jako że tłuszcze te są tanie, dodaje się je do niemal wszystkiego, nie tylko do słodyczy, czyli  ciastek, batonów, lodów i wielu czekolad, ale też do zupek w proszku, pizzy oraz innych dań gotowych. Często w restauracjach i barach smaży się na nim frytki, mięso i inne potrawy. Niestety, już dawno udowodniono, że tłuszcze te sprzyjają miażdżycy i chorobom serca, mogą też wywoływać niektóre rodzaje nowotworów, pogarszać pamięć i powodować kłopoty w nauce.

 

Więcej otyłych dzieci

Z badań porównawczych wynika, że tempo przybywania otyłych dzieci w naszym kraju rośnie. W 1971 r. było jedynie 10 proc. chłopców i 8,5 proc. dziewcząt z nadwagą i otyłością. W 2005 r. ich odsetek zwiększył się odpowiednio do 21 proc. i 15 proc. Według ogłoszonych w tym roku najnowszych badań Instytutu Żywności i Żywienia w Warszawie, już aż 28 proc. chłopców i 22 proc. dziewcząt w ostatnich klasach szkoły podstawowej ma nadwagę lub jest otyłych. Badania objęły 1494 uczniów szkół podstawowych i 1500 gimnazjalistów w 16 województwach.

Według specjalistów od żywienia, to już ostatni moment, by zatrzymać w Polsce epidemię otyłości. Jak oceniają eksperci, dziecko z nadwagą między 6. a 9. rokiem życia jest 10-krotnie bardziej narażone na otyłość w dorosłym życiu, a u nastolatków z nadwagą między 10. a 14. rokiem życia ryzyko to jest aż 28-krotnie większe. Dzieci odżywiają się niezdrowo i nie za wszystko można winić biedę czy szkolne sklepiki, bowiem złe nawyki żywieniowe dzieci wynoszą z domów. Rodzice nie wiedzą jak prawidłowo komponować posiłki swych pociech. Zgoda, że często nie mają na to środków, ale bywa też, że po prostu im się nie chce. Problem dotyczy już niemowląt.

 

Komputer zamiast piłki

Badanie „Kompleksowa ocena sposobu żywienia dzieci w wieku 13–36 miesięcy w Polsce” przeprowadzone przez Instytut Matki i Dziecka w latach 2010–2011 wykazało, że 90 proc. badanych dzieci spożywa za dużo soli, a 80 proc. za dużo cukru.

W innym badaniu: „Ocena sposobu żywienia i stanu odżywienia niemowląt w wieku 6 i 12 miesięcy w populacji polskiej”, przeprowadzonym przez ekspertów z Centrum Zdrowia Dziecka, 85 proc. mam stwierdziło, że ma odpowiednią wiedzę żywieniową, aby prawidłowo karmić swoje dzieci. Przy czym z wywiadu wynikało, że jedynie 7 proc. rzeczywiście stosowało się do zaleceń żywieniowych dla niemowląt.

Wśród dzieci w wieku szkolnym do złej diety dochodzi jeszcze wspomniany już brak ruchu. Wszystko to sprawia, że jak przewidują naukowcy nasze dzieci pożyją pięć lat krócej niż my. Niedawno dziennik „Rzeczpospolita” w jednym z wrześniowych numerów alarmował, że z powodu braku ruchu polskie dzieci słabną w oczach i przytoczył zestawienie wyników międzynarodowego testu sprawności fizycznej z ostatnich 25 lat. Jest ono zatrważające, bo pokazuje, jak bardzo spada kondycja młodzieży i to we wszystkich dziedzinach sportu. W 1979 r. w skoku w dal chłopcy osiągali 4,2 m, obecnie 3 m. Dziewczynki były w stanie utrzymać się w zwisie na drążku przez 14 s, a obecnie przez 6,5 s. Z badań GUS wynika, że już 2-letnie dzieci poświęcają na gry komputerowe czy telewizję 1,6 godziny dziennie, a 5-letnie aż 2,8. Dwie godziny każdego dnia na tego typu zajęcia przeznacza 36,3 proc. ogółu dzieci, 3 godziny – 22,7 proc., a 4 godziny – 12,1 proc. To z kolei ogranicza czas, który mogłyby przeznaczyć na ruch na świeżym powietrzu. – Jak wynika z badań, jedzenie przed komputerem zwiększa łaknienie oraz ochotę na deser. W efekcie, podczas kolejnego posiłku zjadamy więcej niż normalnie – mówi Anna Rzeszotek, kierownik ds. komunikacji żywieniowej z konsumentem jednej z firm produkujących żywność dla dzieci. – Ponadto dzieci pochłonięte grą nie zwracają uwagi na to, co jedzą, w którym momencie i w jakiej ilości. Na preferencje żywieniowe maluchów wpływa też telewizja. Badania przeprowadzone w USA wykazały, że dzieci, które często ją oglądają, są bardziej skłonne do wybierania niezdrowych produktów. Nad pełne ziarno, owoce i warzywa przedkładają tłuszcze, sód oraz cukry – mówi Anna Rzeszotek.

 

Ważne drobne zmiany

Co w takim razie radzić rodzicom? Warto, by przede wszystkim traktowali dzieci jak partnerów do rozmowy, by wyjaśniali, jakie są konsekwencje złych nawyków żywieniowych, a jakie zalety dobrych. Dobrze jest ustalić też, jakie produkty maluch lubi, a za którymi nie przepada. Ułatwi nam to przygotowanie odpowiedniego jadłospisu. Kolejnym sposobem na zachęcenie do zdrowego odżywiania jest dawanie przykładu swoimi zachowaniami. Dzieci lubią naśladować dorosłych w różnych sytuacjach życiowych i jeśli zobaczą, że odżywiamy się zdrowo, chętniej przekonają się do takiego jadłospisu. Bardzo ważne jest też zachowanie regularnych odstępów, ok. 3–3,5 godziny pomiędzy posiłkami i jedzenie według zasady: „częściej a mniej”, co pomaga utrzymać metabolizm na odpowiednim poziomie. Organizm – mając stały dopływ składników odżywczych – nie uczy się oszczędzać, czyli „odkładać na zapas”. Dzięki temu, maluch ma mniejsze skłonności do otyłości. No i nie należy zapominać, by zachęcać dziecko do uprawiania sportu. Może się to też okazać dla nas najłatwiejszym zadaniem. Nawet niewielkie zaangażowanie malucha w drobne pomoce domowe, np. wyrzucenie śmieci, posprzątanie swojego pokoju, wspólne wyjście do sklepu lub z psem, może wiele zmienić. Niewątpliwie będzie to znaczący krok do większej aktywności, która z kolei przełoży się na jego zdrowie i sprawność fizyczną.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki