Logo Przewdonik Katolicki

Belzebub

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Faryzeusze mówili: On tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy (Mt 12, 24).

Faryzeusze mówili: „On tylko mocą Belzebuba, władcy złych duchów, wyrzuca złe duchy” (Mt 12, 24).

Egzotyczne imię Belzebub weszło do powszechnego języka jako określenie kogoś odrażającego, kto straszy dzieci. Jego pochodzenie jest bardzo dawne, musimy bowiem cofnąć się do Kananejczyków, tubylczej ludności ziemi obiecanej, u których oznaczało ono dosłownie „Baal władca”. Baal, czyli „Pan”,  było imieniem bóstwa płodności i życia. Bóg ten był władcą kananejskiego panteonu, a jego atrybutem był byk, symbol płodności (przypomnijmy próby przedstawienia Boga przez Izraelczyków na pustyni w postaci cielca – złotego byka). Mamy tu więc do czynienia z bałwanem par excellence.

Później ze względu na swą „zdolność” kuszenia narodu wybranego do apostazji, został on uznany za „księcia albo przywódcę demonów”, co widać w oskarżeniu rzuconym Jezusowi przez faryzeuszy. To sformułowanie chcemy rozważyć dzisiaj jako jeden z trudniejszych passusów Ewangelii.  Trzeba podkreślić, że w Starym Testamencie występuje również forma „Beelzebub” (por. 2 Krl 1, 2–3), będąca pogardliwą deformacją imienia „Belzebub” i  oznaczająca władcę much. Taki tytuł nadał swej słynnej powieści z 1954 r. brytyjski pisarz William Golding (po angielsku Lord of the Flies). Wróćmy jednak do tekstu i kontekstu Mateusza (12, 22–30).

Jezus zostaje oskarżony o sojusz z szatanem, ponieważ dzięki swoim egzorcyzmom ma władzę nad demonami. Odpowiada na to prosto, a Jego odpowiedź idzie w dwóch kierunkach. Z jednej strony ukazuje absurd tak masochistycznego szatana, który byłby gotowy zwalczać samego siebie. Byłoby to podobne do królestwa, miasta albo rodziny wydanych na łup wewnętrznych konfliktów, co skazywałoby je na ruinę. Z drugiej strony zauważa, że wśród faryzeuszy są tacy – nazywani przez Niego synami, co w ówczesnym języku oznaczyło adeptów, uczniów – którzy dokonują egzorcyzmów. Czy oni również są sługami Belzebuba?

Kończy argumentację, wskazuje na istotę swego dzieła uwalniania od diabelskiego zła: „Jeśli Ja mocą Ducha Bożego wyrzucam złe duchy, to istotnie przyszło do was królestwo Boże” (12, 28). Szatana zwycięża moc Boża, którą ma Jezus, inaugurujący w ten sposób zbawczy plan Ojca Niebieskiego. Musimy dorzucić do opisanej sceny słowa Jezusa z tzw. kazania misyjnego. Oświadcza tam: „Uczeń nie przewyższa nauczyciela, ani sługa swego pana. Wystarczy, jeśli uczeń będzie jak jego nauczyciel, a sługa – jak jego pan. Jeśli pana domu przezwali Belzebubem, to o ileż bardziej nazwą tak jego domowników” (Mt 10, 24–25).

Wyjaśnienie tych słów w świetle przedstawionej pierwszej sceny jest proste. Uczniowie bowiem otrzymali od swego Pana takie samo zadanie: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych, wypędzajcie złe duchy” (10, 8). I tak jak potraktowano ich Nauczyciela i Pana, tak i oni zostaną oskarżeni, być może jeszcze gwałtowniej, że służą szatanowi-Belzebubowi, podczas gdy ich misja jest również wspierana przez Ducha Bożego Wyzwoliciela dla szerzenia królestwa Bożego.

Tłumaczenie Dorota Stanicka-Apostoł

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki