Logo Przewdonik Katolicki

Co posłowie zrobią z milionem?

Kamila Tobolska
Fot.

Jednym z najbardziej gorących tematów dotyczących polskiego szkolnictwa jest kwestia referendum edukacyjnego. Jak podała niedawno Kancelaria Sejmu, po zakończeniu postępowania sprawdzającego doliczyła się pod wnioskiem o jego przeprowadzenie wymaganej ustawowo liczby podpisów.

Od tego momentu w mediach na nowo rozgorzała dyskusja wokół ogólnopolskiego referendum edukacyjnego „Ratuj Maluchy i starsze dzieci też!”, którego jednym z głównych celów jest ostateczne odwołanie przez rząd reformy obniżającej wiek szkolny. Wniosek o jego przeprowadzenie, pod którym podpisało się prawie milion Polaków, złożyli przed wakacjami przedstawiciele Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców wspólnie z rodzicami z całego kraju zaangażowanymi w tę inicjatywę. Co warte podkreślenia, tę ogromną liczbę podpisów zebrano zaledwie w pięć miesięcy. Kancelarii Sejmu wystarczyło zweryfikowanie 500 tys. wymaganych ustawowo podpisów, aby wniosek uznać za ważny.

Rządzący wiedzą lepiej

Klasycznym przykładem wymiany argumentów między przeciwnikami i zwolennikami referendum jest rozmowa, jaką w jednym z programów emitowanych przez TVN24 odbyli 12 sierpnia posłowie Paweł Olszewski z Bydgoszczy, rzecznik prasowy klubu parlamentarnego PO i Zbigniew Kuźmiuk z PiS, w latach 90. wojewoda radomski. − Jestem zdecydowanie przeciwny referendum w sprawie sześciolatków. Rządzący między innymi po to zdobywają mandat społeczny do sprawowania władzy, aby podejmować decyzje. Nie wszystkie kwestie mogą być rozstrzygane w drodze referendum – stwierdził Olszewski, dodając, że analiza rozwiązań stosowanych przez inne kraje musi prowadzić do wniosku, iż posłanie sześciolatków do szkoły wyrówna szanse cywilizacyjne i rozwojowe. – Zdecydowanie poprzemy ideę referendum – mówił z kolei w imieniu swojego ugrupowania Kuźmiuk, zauważając, że nie można odrzucić miliona podpisów, uznając tym samym, że i tak rządzący mają rację. − Gdyby rodzice nie bali się o funkcjonowanie swoich maleńkich dzieci w szkołach, zapewne nie byłoby takiego masowego podpisywania się pod wnioskiem o to referendum. Nie dyskutuję z ideą przyśpieszania pójścia do szkół najmłodszych dzieci, ale najpierw trzeba do tego stworzyć warunki. A w Polsce w większości gmin nie ma warunków do tego, żeby w szkołach uczyły się 6-letnie dzieci − tłumaczył poseł PiS. Oczywiste jest więc, że głosowanie nad referendum edukacyjnym znowu podzieli scenę polityczną. Po zakończeniu części formalnej, wniosek o jego przeprowadzenie zostanie bowiem skierowany pod obrady Sejmu i to on większością głosów zdecyduje o tym, czy będzie dalej procedowany. Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców liczą na to, że stanie się to już podczas jednego z dwóch wrześniowych posiedzeń.

Trzeba w tym miejscu przypomnieć, że uchwałę w sprawie referendum ogólnokrajowego Sejm podejmuje większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Jeśli zdecyduje on o dalszym procedowaniu wniosku, to sprawa zostanie odesłana do komisji ustawodawczej. Jednak milion zebranych podpisów nie musi zrobić na posłach wrażenia, tak jak stało się to np. w marcu ubiegłego roku. Wówczas Sejm odrzucił wniosek NSZZ „Solidarność” o przeprowadzenie referendum w sprawie wieku emerytalnego, pod którym podpisy złożyło ponad dwa miliony osób.

Kalendarz reformy edukacji

Po raz pierwszy obniżenie wieku obowiązku szkolnego do 6 lat i objęcie obowiązkiem nauki dzieci w wieku 5 lat zapowiedziała w 2008 r. minister edukacji Katarzyna Hall. Ta zapowiedź mówiła o objęciu reformą całych roczników już od września kolejnego roku. W 2009 r. Sejm przyjął jednak Ustawę o reformie edukacji. Wprowadzony został trzyletni okres przejściowy, w którym rodzice mogli wybierać moment rozpoczęcia nauki szkolnej. Rok 2010 to czas wejścia w życie I etapu reformy. Wszystkie pięciolatki mają od tej chwili prawo do uzyskania miejsca w oddziale przygotowania przedszkolnego (dawnej zerówce) w przedszkolu lub szkole. W 2011 r. wszystkie pięciolatki zostały objęte obowiązkiem nauki, a rząd, chcąc dać samorządom dodatkowy czas na przygotowanie szkół, ponownie przesunął ostatni etap reformy, tj. wprowadzenie obowiązku szkolnego sześciolatków, do września 2014 r. Na początku czerwca br. przyjął z kolei projekt nowelizacji Ustawy o systemie oświaty zakładający, że we wrześniu 2014 r. obowiązek szkolny obejmie wszystkie dzieci 7-letnie (rocznik 2007) oraz dzieci 6-letnie, urodzone między 1 stycznia a 30 czerwca 2008 r. Rok później, we wrześniu 2015 r., obowiązek szkolny ma objąć dzieci 7-letnie, urodzone w okresie 1 lipca−31 grudnia 2008 r. oraz wszystkie dzieci z rocznika 2009 (6-latki).

Czy jesteś za...?

Stowarzyszenie i Fundacja Rzecznik Praw Rodziców proponują, aby w referendum zadać pięć pytań: Czy jesteś za zniesieniem obowiązku szkolnego sześciolatków? Czy jesteś za zniesieniem obowiązku przedszkolnego pięciolatków? Czy jesteś za przywróceniem w liceach ogólnokształcących pełnego kursu historii oraz innych przedmiotów? Czy jesteś za stopniowym powrotem do systemu: 8 lat szkoły podstawowej plus 4 lata szkoły średniej? Czy jesteś za ustawowym powstrzymaniem procesu likwidacji publicznych szkół i przedszkoli? Inicjatorzy referendum podkreślają bowiem, że Ustawa o reformie edukacji przyjęta przez Sejm w 2009 r. doprowadziła do bardzo niepokojących zmian w całym systemie oświaty. Objęła ona obowiązkiem edukacji nie tylko sześciolatki, ale też dzieci pięcioletnie, co oznacza w praktyce, że trafiają one do szkół. Co więcej, rząd nie przeznaczył na reformę obniżającą wiek szkolny odpowiednich pieniędzy i przyznał wprost, że jej celem jest szybsze wysłanie dodatkowego rocznika na rynek pracy. To zresztą raport przygotowany przez stowarzyszenie po pierwszym roku obowiązkowej nauki dzieci pięcioletnich przybliżający warunki edukacji przedszkolnej pokazał bardzo wyraźnie, że stworzono ją w oparciu o sieć szkolną. Raport, o którego przygotowanie nie pokusiło się niestety Ministerstwo Edukacji Narodowej, porównuje oficjalny obraz reformy przedstawiany przez prorządowe media z relacjami rodziców. Nadesłane przez nich głosy pochodziły z blisko 500 gmin, a więc z prawie co piątej gminy w Polsce. Stąd też przygotowany na ich podstawie dokument ma nie tyle urzędniczy czy statystyczny charakter, ale typowo społeczny i ujawnia wiele problemów, jakie pojawiają się wraz z wprowadzeniem reformy oświatowej obniżającej wiek szkolny. Raport Stowarzyszenia i Fundacji Rzecznik Praw Rodziców zawiera także opinie ekspertów. W jednej z nich dr med. Teresa Kibalenko-Nowak, lekarz pediatra z ogromnym doświadczeniem w pracy z dziećmi, podkreśla, że szczególnie wolniej rozwijające się dzieci wymagają w wieku 4−6 lat warunków przedszkolnych, czyli pomocy przy samoobsłudze, wypoczynku, leżakowania, snu podczas dnia oraz warunków do rozwoju ruchowego na odpowiednim placu zabaw. Jej zdaniem przedszkole zapewnia im też bardziej indywidualne podejście wychowawcze i pedagogiczne, co jest kluczowe dla rozwoju emocjonalno-społecznego maluchów.

Edukacyjna zapaść

Jedno z referendalnych pytań dotyczące liceów zrodziło się z kolei z obserwacji, jakie poczynili nauczyciele tych placówek. Ich zdaniem praktycznie stały się one kursami przygotowawczymi do matury. Ograniczono bowiem liczbę godzin i zakres materiału wielu przedmiotów, w tym, co jest szczególnie niepokojące, historii.

Stowarzyszenie i Fundację Rzecznik Praw Rodziców martwią także zmiany wprowadzone przez minister Hall, po których zdecydowanie przyśpieszył proces likwidacji sieci szkół i przedszkoli, trwający już od lat 90. Za problematyczną kwestię uznaje także funkcjonowanie gimnazjów, których wprowadzenie spowodowało wielki zamęt w wychowaniu nastoletniej młodzieży.

To wszystko pokazuje, że pomysł przeprowadzenia referendum zrodził się ze świadomości, iż mamy już w Polsce do czynienia, mówiąc wprost, z edukacyjną zapaścią. Co gorsze, potęgują ją nieprzemyślane reformy podejmowane przez rząd wbrew woli rodziców i ze szkodą dla dzieci. Pozostaje więc pytanie, czy parlamentarzyści spróbują jeszcze uratować naszą oświatę?

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki