Logo Przewdonik Katolicki

Bez słów

Natalia Budzyńska
Fot.

Mimów z całego świata będzie można obejrzeć na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Mimu w Warszawie. To jedyny na świecie festiwal prezentujący wyłącznie spektakle niewerbalne ze sceny nie padnie ani jedno słowo.

Mimów z całego świata będzie można obejrzeć na Międzynarodowym Festiwalu Sztuki Mimu w Warszawie. To jedyny na świecie festiwal prezentujący wyłącznie spektakle niewerbalne – ze sceny nie padnie ani jedno słowo.

Pantomima to sztuka niełatwa: dla aktora, ale także dla widza. Nie jest popularna, bo stawia wysokie wymagania. Kojarzona jest najczęściej ze swoją komiczną odmianą, twarzami aktorów pomalowanymi na biało, ubranymi w śmieszne stroje. Niektórzy pamiętają o naszym wiekim mimie, Henryku Tomaszewskim, który sprawił, że na świecie mówi się o polskiej szkole pantomimy. Poza tymi wyobrażeniami przeciętny uczestnik kultury nie wie nic. Tymczasem to właśnie w Polsce odbywa się jedyny na świecie festiwal, podczas którego nie usłyszymy ani słowa.

Sztuka elitarna

Początki pantomimy sięgają starożytności. Teatr pantomimy był w starożytnej Grecji podzielony na dwa nurty. Pierwszy to mim. Słowo to pochodzi od greckiego mimeisthai, czyli naśladować. Mim w krótkich scenkach łączył w sobie akrobatykę, taniec, piosenkę i tekst pisany, lecz najważniejszy dla jego sztuki był gest naśladowania. Mim był artystą wędrownym, w odróżnieniu od teatru dramatycznego w przedstawieniach mogły brać udział również kobiety. Zadaniem mima było rozbawić publiczność beztroskimi żartami. Druga forma to pantomimos, czyli aktorzy, którzy za pomocą ciała i bez użycia rekwizytów naśladowali oraz wcielali się w różne przedmioty i postaci. Charakterystyczne było to, że w ciągu jednego przedstawienia aktor wcielał się w kilku bohaterów naraz. Aby opanować ten kunszt, aktorzy ćwiczyli wiele lat i dlatego aktorów pantomimy było znacznie mniej niż mimów, a sztuka przez nich uprawiana należała do elitarnych. W Rzymie cezarów tworzyli arystokrację aktorską. Celem ich sztuki była głęboka refleksja nad życiem, bo pantomima to sztuka, która ma wzruszyć, wewnętrznie zmienić, poruszyć, wstrząsnąć. Te dwie formy przetrwały do dziś: komedia służąca rozrywce, która unika poważnej i skomplikowanej fabuły, skupiając się tylko na efektach komediowych oraz forma poważniejsza, która czasami wykorzystuje komizm jako środek do głębokich refleksji nad losem człowieka. Ta forma wymaga od widza zaangażowania i skupienia. Współcześnie podkreśla się elitarność pantomimy i rzeczywiście tak jest: to nie jest sztuka dla każdego, a na pewno nie dla widza, który oczekuje łatwych rozwiązań i treści wyłożonych wprost.

Mówi ciało

„Pantomima, tak jak muzyka, ani nie zna granic, ani nie rozróżnia narodowości. Jeśli śmiech i łzy są cechą ludzkości, wszystkie kultury muszą być przesiąknięte naszą sztuką” – pisał kiedyś wybitny mim, znany na całym świecie Marcel Marceau. To on stworzył w 1947 r. postać Bipa, klauna z nieodłącznym kapeluszem z kwiatkiem, połączenie postaci arlekina i pierrota. Bip stał się alter ego artysty i jego symbolem. I choć współczesna pantomima wygląda nieco inaczej, to w czasie festiwalu będzie można zobaczyć spektakl odwołujący się do klasycznej pantomimy w stylu Marcela Marceau. Duchem obecny będzie także inny klasyk pantomimy, Henryk Tomaszewski. To dzięki niemu można mówić o polskiej szkole mimu, tak charakterystycznej i znanej na całym świecie. Tomaszewski wprowadził grę zespołową, intencjonalność i motywację psychologiczną, zerwał z klasyczną konwencją francuskiego mimu czystego i współpracował z najwybitniejszymi artystami, tworząc spektakle totalne, w których oprawa muzyczna i plastyczna była niezwykle ważna. Pierwsze jego spektakle były oparte na literaturze, potem od tego odszedł, poszukując inspiracji w różnych formach teatru, a także w istocie samego ruchu. Dyrektor festiwalu, polski mim, choreograf, reżyser, założyciel Teatru Pantomimy Mimo i Warszawskiego Centrum Pantomimy, Bartłomiej Ostapczuk, wierzy, że festiwal pokaże pantomimę jako sztukę, w której najważniejszy jest aktor, jego wrażliwość i umiejętności. – Kiedy w 2000 r. Bogdan Augustyniak wraz ze Stefanem Niedziałkowskim przystępował do przygotowania pierwszej edycji festiwalu, zdawaliśmy sobie sprawę, że porywamy się na przedsięwzięcie ryzykowne. Nie tylko ze względów organizacyjnych, ale przede wszystkim dlatego, że wcale nie byliśmy pewni, czy ta bardzo piękna, szlachetna sztuka znajdzie swoich odbiorców poza wąskim kręgiem wtajemniczonych wyznawców. Bo przecież jest to sztuka niełatwa, hermetyczna, wymagająca wielkiego skupienia nie tylko od uprawiających ją artystów, ale również od publiczności. A jednak okazało się, że w naszej pospiesznej i hałaśliwej epoce wcale niemało jest ludzi, którzy poszukują takiej oazy ciszy i skupienia artystycznego. I że tych ludzi z roku na rok przybywa na naszej widowni i na świecie, który na nowo odkrywa dziś tę starą sztukę, opowiadając się tym samym za czymś, co przywykliśmy nazywać kulturą wysoką. A w jej obrębie za sztuką wysublimowaną, daleką od wszelkiej ostentacji środków, która niepokój i zagubienie człowieka współczesnego chce i potrafi wyrazić bez brutalizmów i drastyczności – mówi Bartłomiej Ostapczuk. Właśnie ta publiczność jest zaproszona na otwarte warsztaty sztuki pantomimy, które odbywają się w czasie festiwalu, a prowadzone są przez artystów prezentujących różne szkoły pantomimy na świecie.

 

XIII Międzynarodowy Festiwal Sztuki Mimu
23.08. – 31.08.2013 r.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki