Logo Przewdonik Katolicki

Pielgrzymka życia

Kamila Tobolska
Fot.

Uczestnicy poznańskiej ekipy na Światowe Dni Młodzieży (ŚDM) wrócili do Polski na początku sierpnia. Daliśmy im trochę odpocząć i oczywiście pytamy: Jak było?

 − Dla mnie to była pielgrzymka życia! I jestem przekonany, że dla pozostałych osób, które były ze mną w Brazylii, również. Dane nam było doświadczyć mnóstwa pozytywnych wrażeń oraz wartościowych spotkań i to nie tylko w samym Rio de Janeiro, ale także podczas dwóch tygodni przeżytych w archidiecezji kurytybskiej – opowiada ks. Arkadiusz Szady, archidiecezjalny duszpasterz młodzieży, a jednocześnie koordynator wyjazdu do Rio. Pochodzący z naszej archidiecezji uczestnicy ŚDM swoją pielgrzymkę w Brazylii rozpoczęli bowiem od wizyty na interiorze, czyli terytorium położonym w głębi kraju, daleko od wybrzeża i ośrodków przemysłowych.

Polskie korzenie

Przypomnijmy, że poznańska grupa była jedną z najliczniejszych polskich ekip. W jej skład wchodziło ponad 80 osób, w tym kilkunastu wolontariuszy, którzy byli zaangażowani w przebieg ŚDM. Pierwszą miejscowością, do której zawitali poznaniacy było 20-tysięczne Itaiópolis, gdzie żyje wiele osób mających polskie korzenie. − Spotkaliśmy się w tym mieście z ogromną życzliwością. Czuliśmy, jak ważne dla tamtejszych mieszkańców jest spotkanie z polskością – przyznaje Maciej Łuczak, ze swarzędzkiej parafii pw. Chrystusa Jedynego Zbawiciela, student Politechniki Poznańskiej. − Angażowaliśmy się oczywiście w życie parafii, gdzie niezwykle ciepło przyjął nas proboszcz, ks. Jeferson Slussarek, chrystusowiec. Odwiedzaliśmy też różne miejskie instytucje, a ewangelizując w ten sposób, staraliśmy się pokazać Kościół, który wychodzi do ludzi.

Miliony młodych

Po kolejnych dniach spędzonych w półmilionowym mieście Joinville, nadszedł czas na główny cel ich wyprawy za ocean, a więc Rio de Janeiro. − To były niepowtarzalne, egzotyczne wręcz przeżycia. Nie sposób przekazać, co czuje się, kiedy stojąc na plaży ma się przed sobą Ojca Świętego, z jednej strony ocean, a po obróceniu się w drugą, ogromną figurę Chrystusa Zbawiciela – zauważa Maciej. Jak dodaje, poruszyło go wiele słów papieża, a szczególnie wypowiedziane w trakcie Drogi Krzyżowej, przypominające o tym, że Chrystus dzieli z nami każdy nasz krzyż i pragnie, byśmy z podobną miłością traktowali naszych bliźnich. Niezwykle ważnym elementem pobytu w Rio były też dla niego spotkania z rówieśnikami.  − Obserwuję, że w Polsce często trudno im się odnaleźć w Kościele. Bardzo budujący był więc dla mnie widok milionów młodych ludzi, którzy mają żywą wiarę i chcą się nią dzielić – wyznaje.

Konkretne zadanie

Szczególną chwilą był oczywiście dla naszych rodaków obecnych na Copacabanie moment, kiedy papież Franciszek ogłosił, że w 2016 r. młodzi spotkają się w Krakowie. Jak wspominają, towarzyszył temu wybuch radości i ogromnego zainteresowania Polakami nie tylko ze strony mediów relacjonujących spotkanie, ale także pozostałych uczestników. − Na koniec spotkania Ojciec Święty zachęcił nas, abyśmy byli misjonarzami i ewangelizowali również po powrocie, w naszych parafiach i wspólnotach. Miałem wrażenie, że te słowa skierowane były szczególnie do Polaków. Papieżowi zależy bowiem, aby w ŚDM w Krakowie wzięło udział jak najwięcej młodych ludzi. Stoi więc przed nami, uczestnikami Rio, konkretne zadanie – podsumowuje Maciej.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki