Logo Przewdonik Katolicki

W wirze wirusów

Renata Krzyszkowska
Fot.

Sezon grypowy jest co roku i co roku mamy z tą chorobą problem. Z jednej strony bywa, że ją lekceważymy, z drugiej nadużywamy antybiotyków. Chcemy się leczyć na własną rękę, ale robimy to często na ślepo, popełniając dużo błędów. By się ich ustrzec, wystarczy odrobina wiedzy i zdrowego rozsądku

Sezon grypowy jest co roku i co roku mamy z tą chorobą problem. Z jednej strony bywa, że ją lekceważymy, z drugiej nadużywamy antybiotyków. Chcemy się leczyć na własną rękę, ale robimy to często na ślepo, popełniając dużo błędów. By się ich ustrzec, wystarczy odrobina wiedzy i zdrowego rozsądku.

 
Nagle ścina nas z nóg, temperatura 39 stopni Celsjusza, dreszcze, osłabienie, bóle głowy, mięśni, kaszel, katar. Tak objawia się poczciwa, dobrze znana nam grypa, ale też nieco groźniejsza jej świńska odmiana A/H1N1. W ostatnich dniach te groźnie dla nas brzmiące słowa wymawiano wyjątkowo często. Grypa zaatakowała w tym roku z wielką siłą.
 
Strach przed wirusem
 
W odróżnieniu od wirusa zwykłej grypy, odmiana A/H1N1 posiada w swoim składzie genetycznym fragmenty wirusów zwierzęcych: świńskiego i ptasiego. Dzięki tej mieszance wirus świńskiej grypy jest bardziej niebezpieczny. Wywołana nią grypa może mieć nieco cięższy przebieg i częściej prowadzić do pogrypowych powikłań – mówi dr Paweł Grzesiowski, dyrektor Fundacji „Instytut Profilaktyki Zakażeń” w Warszawie. Dokładnie nie wiadomo, ile jest w Polsce przypadków świńskiej grypy, gdyż badania wykrywające tego wirusa kosztują ok. 400 zł i nie wykonuje się ich masowo. Dobra wiadomość jest taka, że każda grypa, podobnie jak wszystkie wirusowe infekcje układu oddechowego, w większości przypadków leczy się samoistnie. – Gdy choroba ma łagodny przebieg, osoby młode i bez chorób przewlekłych mogą leczyć się same w domu, leżąc w łóżku i pijąc dużo ciepłych płynów. Dostępne w sprzedaży leki bez recepty nie zabijają wirusa, nie skracają czasu choroby, ale łagodzą jej objawy – mówi dr Paweł Grzesiowski. I tu pojawia się problem. Chcąc jak najszybciej sobie pomóc, zdarza się, że bez namysłu zażywamy wszystko, co znajdziemy w domu albo rodzina przyniesie nam z apteki.
 
Ostrożnie z lekami
 
Tymczasem te same leki sprzedawane są pod różnymi nazwami, np. paracetamol występuje w ponad 20 różnych preparatach. Nieprzemyślana kuracja może więc zakończyć się tym, że przyjmiemy tę samą substancję w skumulowanej dawce, co grozi zatruciem w wyniku przedawkowania. Nawet jeśli sięgamy tylko po jeden preparat, bywa że przyjmujemy go albo za często, albo za rzadko. Jeśli decydujemy się na zażywanie wykrztuśnego syropu, mylnie sądzimy, że dobrze zrobi nam przyjęcie jego dawki także wieczorem. W efekcie, w nocy sen przerywają nam ataki kaszlu. Zdarza się, że stosujemy jednocześnie syropy wykrztuśne i hamujące kaszel, a potem dziwimy się, że kuracja wcale nie działa. Chcąc zwalczyć objawy grypy u dziecka, nieświadomi zagrożenia podajemy mu kwas acetylosalicylowy (zawarty w takich lekach, jak m.in. aspiryna, polopiryna S, calcipiryna, etopiryna, ascodan). Tymczasem dzieci do 13. roku życia, nie mogą przyjmować salicylanów. U osób młodych może doprowadzić to do powstania zespołu Reya. Objawia się on zaburzeniami świadomości, utratą przytomności, wymiotami, zaburzeniami pracy wątroby. U około połowy pacjentów choroba ta kończy się śmiercią.
Zatem pamiętajmy, by zawsze uważnie czytać ulotki załączone do leków. Szczególną uwagę zwracajmy na ich skład, dawkowanie i przeciwwskazania. Zawsze możemy też zadzwonić do apteki i wyjaśnić wszystkie wątpliwości.
 
Pogrypowy zawał
 
Lekarze radzą, by wsłuchiwać się w swój organizm i jeśli coś budzi niepokój, np. gorączka nie spada, kaszel nie mija, czujemy się odwodnieni, bo wystąpiła biegunka i wymioty, mamy duszności czy kołatanie serca, od razu udajmy się po fachową pomoc do lekarza, nawet jeśli wizyta miałaby się zakończyć jedynie przepisaniem innego zestawu leków bez recepty.
Bez porozumienia z lekarzem nigdy  nie powinny leczyć grypy osoby z tzw. grupy ryzyka, czyli osoby starsze, dzieci i przewlekle chorzy. Ryzyko szybkiego wystąpienia związanych z grypą powikłań jest u nich dużo większe. Grypa toruje drogę różnym bakteriom i wywołane przez nie powikłania mogą doprowadzić nawet do zgonu. Tzw. nadkażenia bakteryjne głównie dotyczą układu oddechowego. Do ciężkich powikłań należą m.in.: śródmiąższowe zapalenie płuc, zakażenie bakteryjne ucha środkowego, zatok obocznych nosa. U dzieci zapalenie uszu może prowadzić nawet do częściowej utraty słuchu, czasami głuchoty. Szczególnie ciężko przebiega zapalenie oskrzelików u niemowląt. Czasami dochodzi też do powikłań kardiologicznych, obejmujących zapalenie mięśnia sercowego i osierdzia. Wszystkie ostre infekcje i ostry stan zapalny mogą zdestabilizować blaszkę miażdżycową i być bezpośrednią przyczyną ostrych zespołów wieńcowych. Zawały serca, podobnie jak udary mózgu występują częściej zimą. Szczyt zachorowań pokrywa się z większą ilością infekcji układu oddechowego. Stwierdzono, że przynajmniej jedna czwarta zawałów serca jest bezpośrednio poprzedzona ostrą infekcją układu oddechowego.
Wirusów nie leczy się antybiotykami, niestety wielu chorych o tym nie wie. Jak tylko dopadnie nas grypa, chcąc szybko stanąć na nogi sięgamy po resztki leków, często przeterminowanych, które zostały w domowej apteczce po minionych chorobach. Taka kuracja nie tylko nie działa, ale może też poważnie zaszkodzić. Antybiotykami można za to leczyć wywołane grypą infekcje bakteryjne. Niestety problemem bywa zbyt krótki czas ich przyjmowania. Pacjenci, gdy tylko poczują się lepiej, nierzadko przerywają leczenie, co daje bakteriom możliwość uodpornienia się na jego działanie. Częstym błędem jest przyjmowanie leków nieregularnie, ze zbyt długimi przerwami między poszczególnymi dawkami.
 
Nasze babcie miały swoje sposoby
 
Jeśli nie jesteśmy w grupie ryzyka i grypa przebiega łagodnie, oprócz leków dostępnych bez recepty warto też wypróbować domowe sposoby leczenia. Na kaszel dobry jest syrop z cebuli. Dużą cebulę trzeba drobno pokroić i zasypać trzema łyżkami cukru. Przykryć i odstawić w ciepłe miejsce, aż puści sok. Pić trzy razy dziennie po łyżce.
Popularnością cieszą się też kuracje czosnkowe. Obrane i pokrojone ząbki czosnku można po prostu jeść położone na kromce chleba z masłem. Można również pić nalewki czosnkowe, gorące mleko z czosnkiem, miodem i masłem. Gotowe preparaty zawierające czosnek można kupić w aptekach. Czosnek ma bardzo silne działanie bakteriobójcze, ale coraz więcej badań dowodzi też korzystnego działania czosnku na serce.
Na przeziębienie i niewielką gorączkę skuteczne są takie tradycyjne sposoby, jak gorąca herbata z miodem lub sokiem malinowym, napar z kwiatu bzu czarnego czy działająca napotnie herbatka z kwiatu lipy. Świetnie też działa kakao rozpuszczone w gorącym mleku z odrobiną cynamonu, pieprzu, gałki muszkatołowej czy chili.
Nie należy za to pić herbaty z cytryną. Owoc ten ma w sobie sporo witaminy C, która łączy się z zawartym w herbacie nieprzyswajalnym dla ludzkiego organizmu glinem (aluminium). Nieprzyswajalny glin szybko zmienia się wtedy w cytrynian glinu, który jest niebezpieczny dla naszego zdrowia. Cytrynę możemy zastąpić imbirem. Korzeń imbiru obieramy, kroimy w plasterki albo drobną kostkę. Łyżeczkę pokrojonego imbiru wraz z herbatą zalewamy wrzątkiem i przykrywamy na kilka minut. Jeśli lubimy, możemy dodać miodu, i pijemy małymi łyczkami.
Nie od dziś wiadomo, że podstawą zdrowia jest mocny układ odpornościowy. Jego sprawność obniża siedzący tryb życia, nieracjonalne odżywianie, palenie tytoniu, uleganie stresom, przepracowanie. Nie pozostaje nic innego, niż spróbować wyeliminować te czynniki, słowem do sezonu grypowego przygotowujmy się przez cały rok.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki