Logo Przewdonik Katolicki

Na dźwięk trąby

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi, tak pozostawieni, wraz z nimi zostaniemy porwani w powietrze (1 Tes 4, 1617).

"Pan zstąpi z nieba na hasło i na głos archanioła, i na dźwięk trąby Bożej, a zmarli w Chrystusie powstaną pierwsi. Potem my, żywi, tak pozostawieni, wraz z nimi zostaniemy porwani w powietrze" (1 Tes 4, 16–17).

Saloniki to dziś druga co do wielkości aglomeracja Grecji, ważny węzeł komunikacyjny i ośrodek handlu, miasto bogate w bizantyjskie zabytki. Ówczesna Tesalonika była stolicą Macedonii. Paweł z przyjemnością wspomina braterskie przyjęcie zgotowane mu przez pogan, a z goryczą twardą reakcję mieszkających tam Żydów, którzy wszczęli przeciwko niemu rozruchy, zmuszając go do niestosownej ucieczki (zob. Dz 17, 1–10). Wierny uczeń Tymoteusz dostarczał przebywającemu później w Koryncie Apostołowi wieści o nowo powstałym Kościele tesalońskim i jego pierwszych kłopotach. Paweł postanowił zatem wysłać pismo do tej wspólnoty, które miało zostać odczytane wszystkim braciom.

Jest rok 51. To pierwszy list Pawła, jaki przetrwał do naszych czasów, i prawie na pewno pierwsze pismo Nowego Testamentu (w ujęciu chronologicznym). Gdy czyta się je w całości, można dostrzec w nim różne tony. Znajdziemy tu autobiograficzny zapis wspomnień naznaczonych tęsknotą, ale i nadzieją na ponowne spotkanie. Jest warstwa teologiczna skupiona na trzech tematach: braterskiej miłości, paschalnej tajemnicy Chrystusa i paruzji, czyli Jego ostatecznym przyjściu na końcu dziejów. Do głosu dochodzi również tematyka moralna i pastoralna: w wierszach 5, 12–28 Apostoł, posługując się czternastoma imperatywami, wzywa do tego, by wieść doskonałe i czyste życie chrześcijańskie. Przytoczony przez nas fragment tekstu wpisuje się w wątek teologiczny, dotykając zagadnienia powrotu Chrystusa u kresu historii. Ukazany przez św. Pawła scenariusz czerpie z dominującego w tamtej epoce języka apokaliptycznego, uciekając się do obrazów, symboli i metafor. Usiłuje rozwiązać kwestię, która dręczyła umysły chrześcijan z Tesaloniki, przekonanych, że te ostateczne wydarzenia nastąpią niezwłocznie. Zastanawiali się, jaki los spotka jeszcze żyjących chrześcijan w tej najważniejszej chwili, kiedy zmartwychwstaną ci, którzy zmarli w pokoju i w komunii z Chrystusem.

Apostoł wprowadza cały wachlarz apokaliptycznych wizji: chóry anielskie, trąbę Bożą, tumany, obłoki, rozdarte niebiosa. Nie jest to szczegółowy opis, lecz symboliczne przedstawienie przejścia od czasu do wieczności, od przestrzeni ziemskiej do nieskończoności Boga. Zmarli i ci jeszcze żyjący wejdą w horyzont transcendencji. Później powie do Koryntian: „Nie wszyscy pomrzemy, lecz wszyscy będziemy odmienieni” (1 Kor 15, 51). Po zaspokojeniu ciekawości tesaloniczan  Apostoł spieszy z wyjaśnieniem, że my wszyscy, wierzący, „porwani (…) naprzeciw Pana (…) na zawsze będziemy z Panem” (1 Tes 4, 17).

Dla kompletnego obrazu musimy jednak dodać ostatnią uwagę. Sprzeciwiając się ekscytacji tych, którzy w przekonaniu, że ostateczny moment nastąpi niebawem, porzucają swoją pracę i codzienne zadania, Paweł zaleca, aby „starali się zachować spokój, spełniać własne obowiązki i pracować swoimi rękami (…), żebyście wobec tych, którzy pozostają na zewnątrz [niewierzących], postępowali szlachetnie, a nie będziecie potrzebować nikogo ” (4, 11–12). W przeszłości mieliśmy już okazję zobaczyć, że to wezwanie trafiało w próżnię: w drugim liście skierowanym do tesaloniczan, Apostoł będzie zmuszony był do napominania, że „kto nie chce pracować, niech też nie je” (zob. 2 Tes, 3, 6–15).

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki