Logo Przewdonik Katolicki

Cluny w pigułce

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Prezentowana w tynieckim muzeum wystawa pokazuje związki, jakie łączyły klasztor nad Wisłą z najsłynniejszym opactwem benedyktynów w Burgundii.

Niebawem Tyniec i Cluny staną się sobie ponownie wyjątkowo bliskie. Opactwo benedyktynów w Tyńcu przystąpi do Federacji Miejsc Kluniackich, która zrzesza klasztory należące niegdyś do kongregacji tego burgundzkiego opactwa. Zanim to jednak nastąpi, warto wstąpić do benedyktynów w Tyńcu i obejrzeć niezwykle ciekawą wystawę „Cluny – sen o tradycji”.

W Tyńcu trwa właśnie rok pod hasłem „Nadzieja tradycji”. Ma on zwrócić uwagę na bogactwo tradycji monastycznej, a jednocześnie wskazać na aktualność dziedzictwa tego najstarszego zakonu mniszego na Zachodzie. Przekonać ma też o tym prezentowana odpowiednio w dwóch salach wystawa, która akcentuje dwa jego wymiary: interpretację Reguły św. Benedykta z Nursji oraz wielkość dawnego opactwa, przejawiającą się w pięknie liturgii, którą sprawowano w bazylice Cluny III. Oprócz druków, dokumentów, rękopisów i obrazów, na ekspozycji w tynieckim muzeum można zobaczyć też wierną kopię zwornika z przedstawieniem Baranka Paschalnego. Wyobrażenie o potędze Cluny oddaje z kolei prezentacja wirtualnej rekonstrukcji bazyliki Cluny III.

Najsłynniejsze benedyktyńskie opactwo

Św. Benedykt zaczął prowadzić życie mnisze, początkowo w Subiaco niedaleko Rzymu, jednak wokół niego zaczęło gromadzić się coraz więcej uczniów i naśladowców.  W 529 r. przeniósł się więc na Monte Cassino, gdzie założył klasztor. Opierając się na znanej mu Regula magistri (anonimowej Regule mistrza) napisał własną Regula Benedicti, która z czasem, przy wsparciu papieża Grzegorza I Wielkiego, stała się podstawą zachodnioeuropejskiego monastycyzmu i dała impuls do reform w Kościele. To dzięki temu papieżowi, kiedy to wojska Longobardów w 581 r. zniszczyły klasztor na Monte Cassino, mnisi wyruszyli na tereny misyjne. W latach 909/910 zostało założone jedno z największych i najsłynniejszych średniowiecznych opactw benedyktyńskich w Europie, opactwo w Cluny. O jego znaczeniu i roli, jaką odegrało, może świadczyć fakt, że przez pięć wieków było ono największym kościołem łacińskiej Europy, a tamtejsi opaci byli doradcami papieży i cesarzy, książąt i biskupów. Plany tamtejszej klasztornej bazyliki, nazywanej Cluny III, mieli objawić święci Piotr, Paweł i Szczepan, jednocześnie wyznaczając styl budowy wielu innych świątyń. W XII w. zrodziło się przekonanie, że „klasztor w Cluny ze względu na pobożność, surowy sposób życia, wielką liczbę braci, przestrzeganie reguły zakonnej jest bodaj najbardziej znany w całym świecie”. Nie dziwi więc fakt, że wiele wspólnot benedyktyńskich wiązało swe początki lub czerpało wprost z dziedzictwa Cluny, przeszczepiając zwyczaje czy praktyki liturgiczne. Wśród nich był i Tyniec.

Trochę legend i historii

XIII-wieczna legenda głosi, że pierwsi mnisi przybyli nad Wisłę właśnie z opactwa Cluny. Tam bowiem mnichem miał zostać młody książę Kazimierz, który dzięki dyspensie papieskiej opuścił klasztor i objął tron w Polsce. On to też sprowadził z Cluny 12 mnichów, dla których ufundował na tynieckiej skale klasztor w 1044 r.
Na ekspozycji prezentowane są kopie czterech obrazów, które ukazują kluniackie epizody z życia Kazimierza Odnowiciela. Można też obejrzeć obraz Piotra Czcigodnego, jednego z wielkich opatów Cluny. Wśród dokumentów niezwykle cenne jest faksymile najstarszego dokumentu potwierdzającego posiadłości opactwa tynieckiego, wystawione przez Idziego z Tuskulum, mnicha w Cluny i autora Żywota św. Hugona z Semur, legata papieskiego, w ok. 1124 r., a odnowione w 1275 r. przez Bolesława Wstydliwego. Najprawdopodobniej to on poświęcił pierwszy kościół klasztorny w Tyńcu. Warto też na ekspozycji przyjrzeć się XVII-wiecznemu rękopisowi z kopią tekstu opata tynieckiego Mikołaja Mieleckiego, który odwiedził Cluny i przywiózł nad Wisłę odpis zwyczajów kluniackich. Dokument ten miał posłużyć do reformy życia w tynieckim opactwie.

Baranek z Cluny

W sali II zwiedzający mogą zobaczyć, za pomocą wirtualnej rekonstrukcji, namiastkę wielkości dawnego Cluny. Odtworzone zostały też detale architektoniczne i układ świątyni. Opactwo zostało skasowane w 1790 r. Do dziś zachowało się jedynie 8 proc. dawnego kościoła. I najważniejsze: można podziwiać przywiezioną specjalnie z Francji, wykutą w kamieniu kopię rzeźbionego baranka, znajdującego się na zworniku w sklepieniu bazyliki Cluny. To pod nim właśnie, tuż przed wielkim portalem, zatrzymywały się wchodzące do kościoła procesje.

Warto dodać, że już 8 września Tyniec oficjalnie przystąpi do Federacji Miast Kluniackich, zrzeszającej klasztory, które należały do kongregacji opactwa w Cluny. Będzie on najdalej na wschód wysuniętym członkiem kongregacji, obok opactw z Francji, Hiszpanii, Włoch, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii i Niemiec.

Kameralna ekspozycja w tynieckim muzeum jest próbą ukazania długiej tradycji i związków, jakie na przestrzeni dziejów łączyły klasztor tyniecki z najsłynniejszym opactwem benedyktyńskim. Naprawdę warto ją zwiedzić.

 

 

Wystawa czynna do 31 marca 2014 r.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki