Logo Przewdonik Katolicki

Tajemnica wybrania i powołania

Marcin Jarzembowski
Fot.

st1\:*{behavior:url(#ieooui) } Diakon Szymon Kasprzak przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa pomocniczego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztofa Zadarki. Uroczystości odbyły się w szubińskim kościele św. Marcina Biskupa.

Diakon Szymon Kasprzak przyjął święcenia kapłańskie z rąk biskupa pomocniczego diecezji koszalińsko-kołobrzeskiej Krzysztofa Zadarki. Uroczystości odbyły się w szubińskim kościele św. Marcina Biskupa.

Neoprezbiter, który swoją formację teologiczną zdobywał w Jerozolimie, należy do Towarzystwa św. Franciszka Salezego. Przed wstąpieniem do seminarium był związany z miejscowym Oratorium Księdza Bosko.

Życie dla Najwyższego Kapłana

Bp Krzysztof Zadarko, który przewodniczył liturgii i obrzędom święceń, podkreślił, że to wyjątkowa i uroczysta chwila. – Nieczęsto święcenia kapłańskie udzielane są w domu rodzinnym kandydata do kapłaństwa. Tutaj w tym świętym miejscu – jak powiedział ksiądz proboszcz – wzrastało powołanie Szymona. Dzisiaj chcemy przysłuchać się temu, co Chrystus mówi do kogoś, kogo wybrał, kto za chwilę w odpowiedzi na to wybranie odda całe swoje życie Najwyższemu Kapłanowi. Niech wśród nas objawi się Jego chwała – mówił biskup.

Ks. neoprezbiter Szymon Kasprzak SDB podkreślił, że poznał św. Jana Bosko i nauczył się przeżywać wiarę chrześcijańską w radosny oraz entuzjastyczny sposób dzięki szubińskiemu oratorium. – Jeżdżąc na rekolekcje, poznałem kilku diakonów, kapłanów. Rówież miałem wspaniałe przykłady w parafii – ks. Jana Kątnego, ks. Jakuba Szałka, który pracuje w Czadzie. Zbudowany ich postawą, zacząłem modlić się o powołanie. Rozeznawałem tę drogę, mówiąc Bogu, że nie mam nic przeciwko, by nią kroczyć. Kiedy poznałem salezjanów, sprecyzowałem modlitwy. Pan Bóg pokazał mi, że to jest właśnie moja droga – powiedział. Kapłan dodał, że czas święceń przynosi wiele pytań, ale przede wszystkim skłania do wdzięczności Bogu. – Co czuje moje serce? Czuje się na pewno małe, nieporadne, niegodne, ale jednocześnie wybrane wobec tej wielkiej tajemnicy, do której zostało wezwane. Mam taki obraz Boga Ojca, który jest wszechmocny, potężny. Jest Panem świata. Jest również tym, który z jakichś powodów pochyla się i mówi: chodź mi pomóż. Mówi to komuś, kto jest ograniczony, ma lęki, wątpliwości, obawy, ale jednocześnie doświadcza tej miłości, na którą pragnie odpowiedzieć. Dzisiaj towarzyszy mi także poczucie wielkiej tajemnicy wybrania oraz powołania – podkreślił ks. Szymon Kasprzak SDB.

Zasiane ziarno wydało owoc

Powstanie i rozwój Oratorium św. Jana Bosko w Szubinie należy zawdzięczać nauczycielce Jolancie Szulc-Półtorak. W 1985 r., kiedy lekcje religii były prowadzone jeszcze w salkach katechetycznych, założyła m.in. grupę o nazwie „Maryjne Nutki”. Widząc jej rozwój, miejscowy kapłan ks. prałat Jan Kątny użyczył miejsce na spotkania. Duchowny poprosił, aby pani Jola odwiedziła z dziećmi starszego kapłana rezydenta Mariana Namysłowskiego, który był bardzo chory. Wówczas nad jego łóżkiem wisiały dwa obrazy – Matki Szubińskiej, zwanej Wspomożycielką Wiernych, i księdza, którego nie znała. – Ks. Jan zapytał, czy wiem, kto to jest. Wówczas po raz pierwszy usłyszałam, że to św. Jan Bosko, wspaniały nauczyciel i wychowawca. Człowiek, który tak jak ja pracował z dziećmi. Otrzymałam książkę Cuda księdza Bosko. Po jej przeczytaniu powiedziałam dzieciom, że w Szubinie także będzie oratorium – wspomina.

Oratorium od wielu lat działa w Szkole Podstawowej nr 1 w Szubinie. – Rozpoczęły się niezwykłe chwile spędzone z młodzieżą i dziećmi, wspólne rekolekcje, adoracje w kościele, Święta Młodości, przedstawienia teatralne, jasełka. Na pierwsze spotkanie w nowej siedzibie przyszedł wówczas – dzisiaj wyświęcony – ks. Szymon Kasprzak. Jesteśmy wdzięczni Bogu i szczęśliwi, że wybrał do swojej winnicy naszego oratorianina. To niezwykłe i wzruszające, zwłaszcza że nie jesteśmy parafią salezjańską. Czy trzeba pragnąć czegoś więcej? Niech Bóg będzie błogosławiony za całą Rodzinę Salezjańską – zakończyła Jolanta Szulc-Półtorak.

Uroczystości tej rangi odbywały się w świątyni po raz pierwszy. – Ten szczególny czas wpisuje się w X Święto Młodości, które organizowane jest przez osoby związane z oratorium. To z naszą wspólnotą, z tym miejscem, które charakteryzuje salezjański duch, jest związany neoprezbiter. To uwieńczenie pracy, która została zapoczątkowana 27 lat temu, a dzisiaj owocuje – powiedział proboszcz parafii św. Marcina Biskupa w Szubinie ks. kanonik Tadeusz Lesiński.

Tegoroczne X Święto Młodości w Szubinie miało przede wszystkim charakter dwudniowego dziękczynienia za nowego kapłana. Pierwszy dzień upłynął pod znakiem święceń i rodzinnego spotkania w oratorium. Drugi dzień został natomiast wypełniony modlitwą, a punktem kulminacyjnym była Eucharystia prymicyjna.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki