Logo Przewdonik Katolicki

Błogosławione założycielki

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Matka Małgorzata Łucja Szewczyk i matka Zofia Czeska żyły w trudnych czasach. Choć dzieliły je ponad dwa stulecia, obie założyły zgromadzenia zakonne niosące pomoc potrzebującym. I obie właśnie zostają ogłoszone błogosławionymi.

Kiedy pod koniec ubiegłego roku papież Benedykt XVI podpisał dekret beatyfikacyjny matki Małgorzaty, pomyślałam, że będę miała wyjątkową orędowniczkę. A ten „przypadek” – takie samo imię i nazwisko – przecież zobowiązuje, o czym przypominała mi siostra katechetka... też serafitka. Obrazek z wizerunkiem wówczas jeszcze służebnicy Bożej Małgorzaty Łucji Szewczyk i modlitwą do niej dostałam od s. Vianneyi wiele lat temu, podczas lekcji religii w nieistniejącej już dziś przykościelnej salce. Historię jej życia poznałam więc jeszcze jako dziecko. Nie przypuszczałam jednak, że matka Małgorzata – zakonnica z obrazka – będzie błogosławioną i to „za sprawą” dwóch papieży. Uroczystość bowiem – 9 czerwca – odbywa się już za pontyfikatu papieża Franciszka.

Matka ubogich i sierot

Zgromadzenie Córek Matki Bożej Bolesnej czekało na beatyfikację swojej założycielki ponad 130 lat. Matkę Małgorzatę „wyprzedziła”, żyjąca na początku XX w. jej duchowa córka, s. Sancja Janina Szymkowiak. W 2002 r. bł. Jan Paweł II ogłosił ją błogosławioną na krakowskich Błoniach. Po jedenastu latach zgromadzenie znane niemal w całej Polsce przeżywa równie ważną uroczystość. Siostry w brązowych habitach prowadzą domy pomocy społecznej dla dzieci i młodzieży, przedszkola i ochronki, stołówki dla ubogich, pracują w kancelariach i zakrystiach, katechizują w szkołach, są organistkami i pielęgniarkami. Opiekują się ludźmi niesamodzielnymi, nieuleczalnie chorymi, osobami starszymi i upośledzonymi dziećmi. Pracują też za granicą: w Algierii, Francji, Szwecji, USA, we Włoszech oraz na Białorusi i Ukrainie.

Siostry serafitki – jak popularnie mówi się o Zgromadzeniu Córek Matki Bożej Bolesnej – nie byłyby znane, gdyby nie ich założycielka i o. Honorat Koźmiński... Czasy, w których żyła m. Małgorzata, były wyjątkowo niespokojne dla Polski. Historia jej życia splotła się z jej dziejami i wywarła wpływ na decyzje przyszłej zakonnicy. Łucja urodziła się w 1828 r. na Wołyniu, w głęboko religijnej polskiej rodzinie szlacheckiej. Wcześnie straciła rodziców. Ojciec zmarł w wyniku represji ze strony rządu carskiego po upadku powstania listopadowego, gdy dziewczynka miała 7 lat. Dwa lata później straciła matkę. Na Kresach Wschodnich, mimo prześladowania ze strony rosyjskiego zaborcy, w ukryciu, dobrze rozwijał się Trzeci Zakon św. Franciszka. Łucja, podobnie jak wielu innych Polaków wywodzących się ze szlachty, postanowiła naśladować idee głoszone przez Biedaczynę z Asyżu. Dyskretnie, w ukryciu, jako tercjarka, niosła pomoc potrzebującym, chorym i cierpiącym. Mimo represji troszczyła się też o wygląd kościołów i kaplic na Wołyniu. Rok 1870 w szczególny sposób zaznaczył się w życiu młodej Łucji. Odbyła wówczas pieszą pielgrzymkę do Ziemi Świętej. To właśnie tam, służąc ubogim i chorym, podjęła decyzję o całkowitym poświęceniu się Bogu. Tę obietnicę powtórzyła jeszcze dwa razy. W drodze powrotnej z Ziemi Świętej, gdy podczas burzy na Morzu Czerwonym groziła jej i innym pasażerom śmierć, i w Loreto, gdzie ślubowała, że „odtąd pójdzie mężnie i wytrwale tam, gdzie Bóg ją zawoła, stając się matką nowej rodziny zakonnej i narzędziem Bożego miłosierdzia”.

Niemniej ważnym wydarzeniem w życiu Łucji było spotkanie w Zakroczymiu z kapucynem, o. Honoratem Koźmińskim, który został jej kierownikiem duchowym i pod kierunkiem którego odbyła rekolekcje. W Zakroczymiu wynajęła mieszkanie, w którym opiekowała się dwiema ubogimi i chorymi staruszkami. Wkrótce zaczęły przyłączać się do niej inne młode dziewczyny. Tak zrodziła się nowa wspólnota zakonna, Siostrzyczki Ubogich, którą o. Honorat oddał w 1881 r. pod opiekę Matki Bożej Bolesnej. Siostry realizowały swoje hasło: „Wszystko dla Jezusa przez bolejące Serce Maryi”, zakładając kolejne placówki w Warszawie, Częstochowie, Hałcnowie w Galicji. To tutaj w otrzymanym dla sióstr dworku z ogrodem m. Małgorzata przyjmowała ubogie staruszki, sieroty i dzieci przedszkolne. W Galicji dla ubogich dziewcząt otwierała pracownie krawieckie i hafciarskie, umożliwiała im też naukę o Bogu i wierze. W 1892 r. matka Małgorzata postanowiła rozpocząć budowę domu generalnego w Oświęcimiu. Dzięki jej staraniom, w ciągu kilku lat, powstał tutaj klasztor i kościół w stylu neogotyckim pw. Matki Bożej Bolesnej.

Niedługo przed śmiercią pozostawiła siostrom krótki testament: „Kochane i drogie moje siostry, proszę was w imię Pańskie iw imię świętego ojca Franciszka, abyście zachowały świętą cnotę ubóstwa do końca życia waszego: z błogosławieństwem drogiego ojca naszego Honorata i waszej Matki Małgorzaty Szewczyk, niech was Bóg błogosławi”. Matka Małgorzta zmarła w Nieszawie 5 czerwca 1905 r.

Matka Teresa XVII stulecia

Ponad dwa stulecia wcześniej (1584 r.) urodziła się ta, która jako pierwsza założyła nieklauzurowe żeńskie zgromadzenie zakonne i pierwszą szkołę dla dziewcząt. Matka Zofia z Maciejowskich Czeska – żona, wdowa, członkini Arcybractwa Miłosierdzia, założycielka pierwszego polskiego czynnego zgromadzenia zakonnego, pochodziła z małopolskiej szlachty. W wieku 16 lat zawarła związek małżeński z Janem Czeskim, a po sześciu latach została wdową. Przełom XVI i XVII w., a więc czasy, w których żyła, był okresem wojen, epidemii, powodzi, nieurodzajów i głodu. Zofia Czeska postanowiła poświęcić swoje życie potrzebującym, których były całe rzesze. Zajęła się dziewczętami, zwłaszcza osieroconymi i pochodzącymi z ubogich rodzin. A trzeba przypomnieć, że w XVII stuleciu kobiety nie miały nic do powiedzenia. Pokonując różne bariery społeczne i polityczne, założyła w Krakowie pierwszą w Polsce szkołę wraz z internatem i nazwała to miejsce Domem Panieńskim Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. Był on przeznaczony dla dziewcząt pochodzących zarówno z rodzin szlacheckich, jak i mieszczańskich. Troszczyła się o to, by sieroty, kobiety i dziewczęta miały szansę i możliwość znalezienia swojego miejsca w społeczeństwie. Do Domu Pańskiego trafiały dziewczęta z różnych stron Polski. Miały zapewnioną opiekę, kształcenie i przygotowanie do dorosłego życia, czyli naukę gotowania, sprzątania i innych kobiecych zajęć. Dom powstał z pomieszczeń w dwóch kamienicach przy ul. Szpitalnej 18, które Zofia odziedziczyła po ojcu. Przy nim – na wyraźną prośbę matki Zofii, powstała kaplica z Najświętszym Sakramentem, by dziewczęta i pracujące w nim siostry codziennie uczestniczyły we Mszy św. Swoim wychowankom przekazywała miłość do Boga i do drugiego człowieka, a przez naukę i praktyczne zajęcia przygotowywała je do samodzielnego i odpowiedzialnego życia.

Pełniąc dzieła miłosierdzia, włączała się w nurt odnowy życia religijnego w Polsce, zapoczątkowany po soborze trydenckim. Charakterystycznym rysem działalności Zofii Czeskiej była silna współpraca z Kościołem lokalnym. Założyła zgromadzenie zakonne Sióstr Ofiarowania Najświętszej Maryi Panny, popularnie zwane prezentkami, od łacińskiego słowa praesentatio – ofiarowanie. Dzisiaj mieści się tutaj dom macierzysty sióstr prezentek, które są wierne charyzmatowi swojej założycielki: idei wychowania chrześcijańskiego i integralnemu rozwojowi człowieka. Zmarła w opinii świętości 1 kwietnia 1650 r. Została pochowana w kościele Mariackim w Krakowie, gdzie do dziś spoczywają jej doczesne szczątki. Matka Zofia wspiera uczniów w ich szkolnych problemach, pomaga rodzicom w trudnościach wychowawczych, wyprasza u Boga dar potomstwa.

Matka Małgorzata Łucja Szewczyk i matka Zofia Czeska żyły w trudnych czasach. Choć dzieliły je ponad dwa stulecia, obie założyły zgromadzenia zakonne niosące pomoc potrzebującym. Dziś dzieło założycielek kontynuują siostry – serafitki i prezentki.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki