Logo Przewdonik Katolicki

Gniazdo między gwiazdami

kard. Gianfranco Ravasi
Fot.

A pycha twego serca zwiodła cię (…). Choćbyś wzniósł się jak orzeł i choćbyś nawet między gwiazdami założył swoje gniazdo, stamtąd ja strącę ciebie. (Ab 34)

A pycha twego serca zwiodła cię (…). Choćbyś wzniósł się jak orzeł i choćbyś nawet między gwiazdami założył swoje gniazdo, stamtąd ja strącę ciebie. (Ab 3–4)

 

„Gdziekolwiek by nie poszedł pyszałek, od razu rozsiada się i wyciąga z walizki swą pychę”. Tak Elias Canetti, bułgarsko-niemiecki pisarz żydowskiego pochodzenia, zdobywca nagrody Nobla w 1981 r., ironicznie opisywał w książce Królestwo ołówków pierwszy grzech główny, który pojawił się już w ogrodzie Eden; „będziecie jak Bóg” to istotnie obietnica, jaką kusiciel składa dumie Adama. To przewrotne pragnienie, które z „Ja” czyni bóstwo, ukazane jest w poruszający sposób także przez autora najkrótszej księgi prorockiej – Abdiasza, którego imię oznacza „Sługa Pana”. Nie wiemy o nim nic, a jedyna licząca 21 wersów strona, tworząca całe jego dzieło, odzwierciedla wydarzenia, które trudno rozszyfrować i usytuować w czasie.
Ponadto niemal połowę tej stronicy (wiersze 2–9) odnajdziemy w najdłuższym utworze Starego Testamentu, Księdze Izajasza (49, 7–22), chociaż z pewnymi zmianami. Zostawmy jednak egzegetom zagadkę Abdiasza i skupmy się nad wybranym dziś cytatem, sytuując go w dominującej w tym piśmie polemicznej pieśni skierowanej przeciw Edomowi, jednemu z odwiecznych wrogów Izraela, narodowi pochodzącemu od Ezawa, starszego brata Jakuba-Izraela, którego młodszy nienawidził, gdyż został przez niego oszukany (Rdz 25, 19–34 i 27, 1–46).
Nienawiść ta została przekazana kolejnym pokoleniom i przypieczętowana przez Abdiasza oskarżeniem Edomu o to, że „pycha (…) serca zwiodła (…)” go. Ten wojowniczy lud pustyni, który, jak mówi Abdiasz, „mieszka w rozpadlinach skalnych” (co jest aluzją do stolicy kraju noszącej nazwę Sela, czyli skała (2 Krl 14, 7), być może dzisiejszej Petry w Jordanii), „mówi w swym sercu: Któż mnie strąci na ziemię?” (w. 3). Bóg jednak wyda surowy wyrok, który poniży pysznych. Następnie rozgrywa się bardzo dynamiczna scena: oto orzeł wzbija się do gniazda, usytuowanego na wysokości niedostępnej dla człowieka, a jego majestatyczny lot zdaje się sięgać gwiazd.
Ten symbol najlepiej ilustruje arogancję pysznego, który chciałby rzucić wyzwanie Bogu i wedrzeć się do nieba w świętokradczym akcie. Na to samo zwraca uwagę Izajasz w jednym z najbardziej intensywnych momentów swych pism, wprowadzając na scenę jednego z najpotężniejszych „imperatorów”, króla Babilonii, ówczesnego wschodniego supermocarstwa. Ma on marzenie – które można by nazwać pochodzącym z greki terminem „apoteoza”, oznaczającym „ubóstwienie”– marzenie dotyczące właśnie wejścia do nieba: „Wstąpię na niebiosa. Powyżej gwiazd Bożych postawię mój tron. Zasiądę na górze zgromadzeń (…). Wstąpię na szczyty obłoków, podobny będę do Najwyższego” (Iz 14, 13–14).
Jednak zaraz potem Izajasz, podobnie jak Abdiasz w swym krótkim i wyrazistym finale, ukazuje radykalny zwrot w tych dążeniach: „Strącony jesteś do Szeolu, na samo dno Otchłani” (14–15). Kresem szalonego dumnego lotu króla Babel oraz króla Edomu nie jest niebieski zenit, lecz piekielny nadir: wstępowanie zmienia się w katastrofalny i gwałtowny upadek. Taka nauka płynie z tekstu pozostawionego przez tajemniczego proroka, którego znamy jako Abdiasza, w urywku króciutkiego proroctwa kończącego się wyraźnym i definitywnym stwierdzeniem: „Do Pana będzie należeć królowanie” (w. 21). Myśl biegnie tu natychmiast ku słowom Chrystusa: „Widziałem szatana, który spadł z nieba jak błyskawica” (Łk 10, 18).

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki