Logo Przewdonik Katolicki

Podpisz się pod życiem

Kamila Tobolska
Fot.

Jaka jest różnica między dzieckiem poczętym zdrowym a chorym? Otóż taka, że obecnie w Polsce to drugie można po prostu, zgodnie z prawem, zabić.

  
„Dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili”, mawiał Edmund Burke, irlandzki filozof z XVIII w. Ta myśl towarzyszy zbiórce podpisów pod zakazem aborcji eugenicznych, która właśnie się rozpoczyna. W tym celu na początku kwietnia Fundacja Pro − Prawo do Życia zarejestrowała Komitet Inicjatywy Ustawodawczej „Stop Aborcji”. Zamierza on złożyć w Sejmie obywatelski projekt wprowadzający zmiany w ustawie o ochronie życia, przywracający prawo do życia nienarodzonym dzieciom chorym i z podejrzeniem o chorobę. Pełnomocnikiem komitetu została Kaja Godek, mama 4-letniego Wojtka z zespołem Downa. O chorobie synka dowiedziała się, oczekując na jego narodziny. − Zaproponowano mi wtedy zabicie dziecka. To był dla mnie bardzo trudny moment. Zresztą do tej pory mam problem ze zrozumieniem, dlaczego tak się traktuje chore dzieci, które kobiety noszą pod sercem – mówi mama Wojtka w rozmowie z „Przewodnikiem”.
 
Kompletne pomylenie pojęć
Zwolennicy aborcji zawsze używają argumentu: porozmawiajcie z rodzicami dzieci chorych, a zobaczycie, jakie oni mają problemy – mówi Kaja Godek. − Tu do pewnego momentu mogę się zgodzić, bo faktycznie są problemy z takim dzieckiem. Nie będę ukrywać, że przed rodzicami dziecka z zespołem Downa stoją większe wyzwania niż przy wychowywaniu dziecka zdrowego. Natomiast nigdy fakt, że dziecku trzeba poświęcić więcej uwagi, nie jest powodem do tego, żeby je zabić. Dziecko ma przecież prawo mieć swoje oczekiwania, wymagania i potrzeby, a my jesteśmy od tego, żeby na nie odpowiadać, a nie pozbawiać je życia – tłumaczy, dodając, że możliwość aborcji przedstawia się wręcz jako dobre rozwiązanie dla rodziców. − Tymczasem, patrząc na Wojtka, w głowie mi się nie mieści, że ktoś inny spoglądając na niego, może uważać, iż takich jak on należałoby eliminować ze społeczeństwa. To kompletne pomylenie pojęć!

 

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki