W obronie sztuki sakralnej

Rzadko możemy oglądać wystawy sztuki sakralnej. Tym bardziej polecam uwadze ekspozycję w Miejskiej Galerii Sztuki w Łodzi zorganizowanąz okazji 50-lecia pracy twórczej ks. Tadeusza Furdyny, salezjanina i artysty z olbrzymim dorobkiem twórczym.
Czyta się kilka minut

 
Ks. Tadeusz Furdyna jest przykładem kapłana, dla którego sztuka stała się drogą do Boga. Zdając sobie doskonale sprawę z tego, jak sztuka wpływa na ducha, wie, jak wielką wagę należy przywiązywać do architektury, rzeźby, malarstwa i całego wyposażenia kościoła. Podkreślał, że najważniejsze jest dla niego stworzenie w kościele atmosfery sprzyjającej modlitwie. „Niektórych rzeczy nie da się opisać ani namalować. Tak jak w ikonie, ważniejsze jest to, co za obrazem” – mówił. Wielokrotnie powtarza, że sztuka jest powołaniem i świadectwem wiary, którym może dzielić się z innymi. Jest autorem kilkuset obrazów sztalugowych, rysunków, rzeźb, kilkuset witraży, mozaik, polichromii i kilkudziesięciu całościowo wyposażonych wnętrz sakralnych w całej Polsce i za granicą.

 

Ksiądz artysta

„Uczucia głębokiego duchowego poruszenia, ale także pewnego zaskoczenia, ogarniają każdorazowo, gdy stajemy przed dziełami sztuki sakralnej salezjanina, ks. Tadeusza Furdyny. Poruszenie wynika zwykle ze skali, rozmachu i liczebności kolejnych realizacji, zaskoczenie zaś budzi wielowymiarowa głębia tych dzieł, ich nowatorstwo i świeżość twórczego spojrzenia na tradycyjne – zdawałoby się – tematy ikonograficzne oraz dojmująco zagadkowa, tajemnicza warstwa formalno-stylistyczna, delikatnie współgrająca z poetycką, narracyjną, często na poły surrealistyczną materią artystyczną” – tak pisał o ks. Furdynie jego monograf, łódzki historyk sztuki i konserwator zabytków Jan Dominikowski. Jest on także pomysłodawcą i kuratorem jubileuszowej wystawy. Z ogromu prac księdza dokonał wyboru kilkudziesięciu obrazów, reprodukcji i projektów witraży i fotograficznej dokumentacji aranżacji świątyń. Ks. Tadeusz Furdyna jako siedemnastolatek wstąpił do zgromadzenia księży salezjanów, święcenia kapłańskie przyjął w 1956 r. w Oświęcimiu. Dostrzegając jego talent przełożeni wysłali go na studia: studiował malarstwo sztalugowe i monumentalne w Toruniu, Gdańsku i Krakowie. Na Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie kontynuował studia podyplomowe w pracowniach profesorów: Wacława Taranczewskiego i Jerzego Nowosielskiego. Tego ostatniego uważał za swojego mistrza i wymieniał obok Paula Klee i Marca Chagalla. Przez wiele lat był profesorem historii sztuki i konserwacji zabytków w Wyższym Seminarium Duchownym Ojców Franciszkanów w Łodzi. W dziełach księdza artysty można odnaleźć inspiracje kubizmem, ekspresjonizmem, ale także sztuką bizantyjską czy średniowieczną, są to jednak zaledwie delikatne odniesienia, dzięki którym ks. Furdyna stworzył swój własny oryginalny język. Jan Dominikowski dostrzega w nim surrealizm. „Ten sakralny surrealizm nie dotyczy bynajmniej formy dzieł, ale takiego budowania kompozycji i operowania zaskakująco zestawianymi ze sobą scenami i motywami ikonograficznymi, iż widz zostaje wciągnięty w przedziwną, na pół senną podróż poprzez kalejdoskopowo mieniące się tematy Starego i Nowego Testamentu, apokryfy, legendy, przeplatane okruchami znaków ikonicznych, gestów i tropów kulturowych judeochrzescijańskich i polskich” – pisal w swojej monografii.

Przeciwko sakralnemu kiczowi

Najpoważniejszą część dorobku ks. Furdyny stanowią kompleksowe wystroje wnętrz sakralnych. Najczęściej zajmował się kościołami wzniesionymi współcześnie, ale projektował także wnętrza świątyń dziewiętnastowiecznych, a nawet tych wzniesionych w XVII i XVIII wieku. Często ubolewał nad współczesną architekturą sakralną i przypadkowym chaosem wnętrz. Wytykał naśladownictwo, tandetę, bezduszną sztampę, ckliwe kolory, banał. „Nasze kościoły świadczą o niskiej kulturze plastycznej, rutynie, sentymentalności, niedbalstwie, chaosie, nadmiarze, przytłoczeniu!” – pisał. Przestrzegał przed kiczowatymi i niegustownymi dekoracjami: „Należy wykluczyć wszelkie kłosy, hostie, kielichy, gronaze styropianu”. Ks. Furdyna doskonale zna rzeczywistość polskich parafii – kiedy prace kończy artysta projektant, wkracza proboszcz ze swoimi pomysłami. Pojawiają się pstre dywaniki, palmy w donicach podarowane przez parafian. W swoich wypowiedziach podkreśla, jak ważne jest wnętrze świątyni, które powinno pobudzać do modlitwy, do spotkania z Bogiem, do wyciszenia. „Sztuka sakralna nie jest dla przyjemności, nie może być naturalistyczna, demoniczna, sentymentalna, zła (muszą ją tworzyć prawdziwi twórcy), subiektywna. Prawdziwy twórca potrafi łączyć to co widzialne z tym co niewidzialne, tworzy pomost między dwoma światami”.

Wystawa w Łodzi dobitnie pokazuje, jak sztuka ks. Furdyny odbiega od tego, jak współczesnie rozumie się zjawiska spod znaku sztuki sakralnej. Zauważalny się smak i równowaga: ani forma nie przerasta treści, ani treść nie jest wazniejsza od zbyt ubogiej formy. W epoce upadku kanonów ta równowaga ma swoją ogromną wartość. Wkład artystyczny ks. Tadeusza Furdyny w rozwój polskiej sztuki sakralnej jest niezaprzeczalny. W 1986 r. został uhonorowany Nagrodą Świętego Brata Alberta za wybitne osiągnięcia w zakresie sztuki sakralnej. „Ten skromny człowiek – choć dziś jeszcze nie zdajemy sobie z tego sprawy – ze swoimi genialnymi pomysłami, determinacją dawnych mistrzów i zapałem do tytanicznej pracy – konsekwentnie ratuje polską z ducha sztukę sakralną we wnętrzach naszych współczesnych świątyń przed grożącym jej upadkiem” – pisał o artyście Jan Dominikowski.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 14/2013