Logo Przewdonik Katolicki

Kubica wraca do ścigania!

Michał Bondyra
Fot.

Kiedyś powiedziałem, że będę się starał wystartować w cyklu wysokiej rangi. Słowa dotrzymałem, bo tylko F1 jest wyżej. A nawet nie wyżej, bo tego nie da się porównać mówi Robert Kubica, który wraca do wielkiego ścigania. Na razie w cyklach mistrzostw świata i Europy rajdów WRC2.

Pierwsza polska konferencja od feralnego wypadku w malutkim rajdzie Rondo di Andora, w którym ponad dwa lata temu Kubica jeszcze jako czynny kierowca bolidu Formuły 1, doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu (niemal zmiażdżona dłoń i łokieć, a potem kilkanaście skomplikowanych operacji) pokazała, że Robert znów jest głodny sukcesów. Na razie odnosić ich jednak nie będzie w bolidzie F1. – Są pewne światełka w tunelu, może za rok, za dwa, które mówią, że będę mógł tam wrócić – mówił, zaznaczając, że dziś rozmowa o Formule 1 jest jednak nie na miejscu. Dlaczego? Wyjaśnia to Natalia Kowalska, pierwsza kobieta w F2, koleżanka Roberta z kartingowego toru. – W bolidach rękę trzeba wyginać w nadgarstku na zewnątrz pod dość dużym kątem, w związku z tym musi być ona naprawdę bardzo sprawna. Z tego, co wiem, Robert rusza ręką, palcami, ale ma problemy właśnie z nadgarstkiem, a to dyskwalifikuje go ze ścigania bolidem – tłumaczy, dodając, że jest to pokłosie kontuzji Kubicy, podobnej do tej, z którą sama do niedawna się zmagała.

 

W przedsionku WRC
Problem z nadgarstkiem nie eliminuje jednak polskiego mistrza z drugiej pasji – rajdów, które dotąd traktował hobbystycznie. Kontrakt z Citroenem sprawił jednak, że sytuacja ta diametralnie się zmieniła. W tym sezonie wraz z doświadczonym pilotem – Maciejem Baranem wystartuje w aż siedmiu rajdach mistrzostw świata i czterech Starego Kontynentu. – Moim celem na ten rok jest nauka, nauka i jeszcze raz nauka – studzi jednak tych, którzy w debiutanckim sezonie widzą Kubicę jako mistrza klasy WRC2. Klasy, którą od legendarnej WRC różni moc silnika i aerodynamika aut. – Przedsionek WRC, który jednak prezentuje naprawdę wysoki poziom – mówi o niej krótko Natalia Kowalska, upatrując szanse Roberta w szybkim awansie do najwyższej klasy rajdów. Zapewnić to może doskonały samochód citroen DS3 RRC, skrojony na miarę Polaka, którego prawa ręka nie funkcjonuje tak idealnie jak lewa. – Modyfikacje nie są jednak tak wielkie jak choćby w przypadku Alexa Zanardiego, także kierowcy wyścigowego, który w wypadku w USA stracił obie nogi. Włoch mimo amputacji wrócił do ścigania, zresztą z sukcesami w WTCC (Mistrzostwach Świata Samochodów Turystycznych). Stało się tak dzięki temu, że wszystko co najważniejsze – gaz, hamulec z podłogi – przerzucono mu na kierownicę. Robert takich zmian nie potrzebuje, ma wciąż swoją, czynną rękę, a zmiany są kosmetyczne – zapewnia Kowalska.
 
Po naukę i wyniki?
Kontrakt z Citroenem w rajdach to jak podpis pod umową z Ferrari w Formule 1. Absolutny top. – Robert miał wiele propozycji, a z Citroenem miał już styczność wcześniej. To koncern mający wiele sukcesów w rajdach WRC, więc Robert idzie do sprawdzonego teamu. Wiele mistrzostw zdobytych przez ten zespół z pewnością było główną kartą przetargową. Tak naprawdę każdy kierowca rajdowy chciałby mieć kontrakt z Citroenem – potwierdza pierwsza Polka w Formule 2. – Wyścigi F1 to całkiem co innego niż rajdy. Mam nadzieję, że zyskam dużo doświadczenia, bo wszystko jest dla mnie nowe. Nowy samochód, nowy pilot, nowi partnerzy – zauważa Kubica, dodając, że pierwszy rajd (Wysp Kanaryjskich) to dla niego test, podczas którego będzie poznawał auto i zgrywał się z pilotem. Testów będzie zresztą w tym roku znacznie więcej. Największy z nich czeka na załogę Kubica-Baran za niespełna miesiąc w Portugalii. – Najtrudniejszy w tym sezonie, bo to będzie pierwszy dla mnie rajd szutrowy. Pierwszy raz będę też jechał tak długi, bo aż 52-kilometrowy odcinek specjalny – tłumaczy. Kubica jednak cieszy się na te wyzwania. – Nie chodzi już o samą jazdę czy testy, ale atmosferę i adrenalinę oficjalnych zawodów, na którą czekasz, która wciąga, pochłania – mówi Natalia Kowalska o startach w poważnym cyklach. – Robert jest szczęśliwy, bo wrócił do jednej z form motosportu, a więc rzeczy, której na pewno bardzo mu brakowało – dodaje. Kubica szczęśliwy jest tym bardziej, że bardzo wierzy w niego Citroen. – Jestem bardzo dumny z tego, że Robert jest z nami. To kierowca profesjonalny i zdeterminowany. Wierzę, że razem osiągniemy świetne wyniki – mówił szef francuskiego teamu Yvesen Matton, łączący się wirtualnie podczas konferencji. Jego wiarę podzielają także polscy kibice, którzy już nie mogą doczekać się Kubicy „na żywo” w 70. Rajdzie Polski. Muszą jednak uzbroić się w cierpliwość, bo do startu Polaka w kraju pozostało jeszcze długie pół roku…
 
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki