Logo Przewdonik Katolicki

Imiona do kompletu

Dorota Niedźwiecka
Fot.

Kacper uwielbia czytać książki, Melchior ma talent do prac plastycznych, a Baltazar jest wielkim indywidualistą i lubi układać puzzle.Bracia Dajczakowie z Wrocławia otrzymali imiona na cześć trzech króli.

 

  

Kacper uwielbia czytać książki, Melchior ma talent do prac plastycznych, a Baltazar  jest wielkim indywidualistą i lubi układać puzzle.Bracia Dajczakowie z Wrocławia otrzymali imiona na cześć trzech króli.

 
Pomysł nadawania kolejnym chłopcom imion mędrców narodził się, gdy Kacper był jeszcze pod sercem mamy. Imiona miały być ładne i oryginalne. Nikt z rodziny wtedy nie uwierzył, że rodzice zrealizują swój ,,plan”. Do momentu, aż na świecie pojawił się kolejny syn – Melchior. – Trzej królowie dążyli do prawdy i z wytrwałością starali się ją odnaleźć – mówi Tomek Dajczak, tata chłopców, logistyk i webmaster. – Chcielibyśmy, by nasze dzieci kultywowały te wartości. Stąd pomysł na takich patronów.
– Dla dziewczynek próbowaliśmy wymyślić inny zestaw – dodaje pani Ola, z wykształcenia bibliotekarka, z zawodu webmaster. – Było dużo trudniej. Naszą córeczkę (5 lat) nazwaliśmy – na cześć dwóch wielkich świętych – Róża Hildegarda.
 
Mel, Alan i Venessa
Niecodzienny dobór imion zwraca uwagę obcych rzadziej, niż można by się spodziewać. Bywa, że Melchiora, na którego rodzice wołają Melek lub Mel, bardziej kojarzą z Melem Gibsonem niż mędrcem ze Wschodu. Często większe wrażenie robi na innych to, że państwo Dajczakowie mają „aż czworo dzieci”, niż ich imiona.
– W dobie Alanów, Oliwii, Vaness i innych anglosaskich imion nasze wcale nie brzmią oryginalnie. A społeczeństwo tak się ateizuje, że niektórzy nawet nie kojarzą Kacpra (lat 12), Melchiora (lat 9) i Baltazara (lat 3) z trzema królami – komentują rodzice.
 „Aha. Potrzebowaliście trzeciego króla do kompletu” – takie wyjaśnienia zdarzało się nam usłyszeć po narodzinach najmłodszego syna. Chociaż dla nas płeć dziecka nie była szczególnie ważna – wyjaśnia pani Ola. – Pan Bóg zdecydował, że będziemy mieć – na razie – trzech chłopców i jedną dziewczynkę. Natomiast mieć synów o takich właśnie imionach było dla nas tylko dobrym pomysłem, ale nie planem do zrealizowania za wszelką cenę.
 
Tradycja i nowoczesność
Nowoczesne zawody i tradycyjny dom. W sferze wartości i kulinarnej. Państwo Dajczakowie chętnie wracają do dawnych, sprawdzonych przepisów. – Lubimy własne przetwory: od ogórków kiszonych przez sok jabłkowy do kwasu chlebowego i cydru. Nawet chleb pieczemy sami – wyliczają. – Jeśli chodzi o kuchnię, panuje u nas równouprawnienie – śmieje się pan Tomek. – Spędzam w niej chętnie wolny czas, realizując pomysły, które wpadną mi do głowy. Sprawdzone przepisy można znaleźć na portalu pani Oli, który z sukcesem prowadzi od kilku lat. Na tej stronie, o prowokująco brzmiącej nazwie: www.kuradomowa.com, można poczytać także m.in. o technikach robótkowych, pracach plastycznych czy prowadzeniu domu. – Stronę zaczęłam prowadzić, gdy zrezygnowałam z pracy – wyjaśnia pani Ola. – Zdecydowałam, że wolę poświęcić czas w ciągu dnia dzieciom, a na pracę zawodową wybrać odpowiednią dla mnie porę. To była bardzo dobra decyzja. Pani Ola to, czym dzieli się z Czytelnikami, często najpierw wykonuje sama. Tak jest np. z ozdobami do domu. Przed ostatnimi świętami robiła wykonała je z polaru. Wcześniej były figurki z masy solnej i z makaronu. Gdy dzieci były mniejsze, szyła ubranka dla przytulanek, szmaciane lalki, minipacynki. Rok temu uszyła miękką arkę Noego dla Baltazarka.

 

R jak rycerz
Kacper, Melchior, Róża i Baltazar bardzo się od siebie różnią. – Rózia, jak to dziewczynki, potrafi czytać w myślach – zauważa pan Tomek. – Natomiast chłopcy reagują na jasne komunikaty typu: macie mieć na biurku co najmniej trzy czwarte wolnego miejsca. Jednemu wystarczy tylko powiedzieć, żeby coś zrobił, drugiego należy kontrolować i przypominać, by polecenie odniosło skutek. Dlatego mamy nie jedną a cztery zindywidualizowane metody wychowawcze. Kilka tygodni temu Kacper i Melchior mieli sprawdziany. Obydwu panie doliczyły po jednym punkcie za dużo. Rodzice byli miło zaskoczeni, gdy każdy z nich podszedł do swojej nauczycielki i zwrócił uwagę, że niesłusznie dostali zbyt wysoką liczbę punktów. – Wybrali uczciwość, mimo że działali na swoją niekorzyść – z dumą w głosie mówi pani Ola. W domu państwa Dajczaków pielęgnuje się cnoty rycerskie: odwagę, prawdomówność, dotrzymywanie słowa, odpowiedzialność. – Postawiliśmy na mocne charaktery – podkreśla pan Tomek. – Chcielibyśmy wychować naszych synów i córę na ludzi zdecydowanych i odważnych. Takiemu wychowaniu służy harcerstwo. Starsi chłopcy regularnie uczestniczą w zbiórkach i biwakach pod namiotem. Również w deszczu i mrozie. Wyjeżdżają na wakacyjne obozy z dala od cywilizacji, w Wielką Sobotę trzymali straż przy Bożym Grobie, dwa miesiące temu uczestniczyli we wrocławskiej paradzie niepodległości. – W harcerstwie najbardziej lubię musztrę.Po prostu ją uwielbiam – mówi Melchior. – Ja najbardziej lubię zimowisko. To najdłuższy biwak w ciągu roku, a do tego w śniegu – podkreśla Kacper.
 
Gdzie są nożyczki?
– Kto mógłby zanieść ten meldunek – z ekscytacją w głosie zastanawia się Melchior, spoglądając na członków rodziny skupionych wokół planszy. Właśnie grają w swoją lubioną grę: ,,Małych Powstańców”, wzorowaną na wydarzeniach z powstania warszawskiego. – Ćwiczymy podczas niej rywalizację i współdziałanie. Boimy się, by nie złapał nas przeciwnik, wspólnie troszczymy się o dobro drużyny i oddychamy z ulgą, gdy uda nam się wypełnić zadanie – opowiadają. Melchior i Róża mają też swój wspólny świat wycinanek i wyklejanek. Melchior jest kreatywny i lubi prace plastyczne – mówi mama. – Rózia często podpatruje od niego pomysły. Rysuje wraz z nim na papierze korony, wycina, skleja i nakłada je lalkom. Albo razem robią ogromne ludziki. Dla nich największy problem to zaginięcie kleju lub nożyczek. Natomiast Kacper uwielbia czytać książki. Analizuje je i opowiada. Chętnie zastanawia się, jak napisałby własną. Baltazar obserwuje ich wszystkich i na ile potrafi, też stara się robić to, co starsi. Bierze książeczki i udaje, że czyta, rysuje, układa klocki. Bardzo lubi spędzać czas z rodzeństwem. – Chcemy, by nasze dzieci poznawały prawdę o świecie materialnym i duchowym – Aleksandra i Tomek mają jasno określone cele wychowawcze. – Staramy się pobudzać zainteresowania dzieci w różnych dziedzinach, budować w nich szerokie horyzonty. Wspólnie oglądamy wartościowe filmy i programy edukacyjne. Dużo i często rozmawiamy na różne tematy.
 
Powstańcy i królowie
Cała rodzina co roku bierze udział w orszaku trzech króli – ulicznych jasełkach, które od trzech lat gromadzą we Wrocławiu kilka tysięcy osób. Pan Tomek w poprzednich latach wcielał się w rolę pejsatego uczonego w Piśmie, pani Ola z Rózią przebierają się za anioły, a starsi chłopcy angażują się w grupie harcerzy. – To najlepsza forma świętowania imienin – mówią Kacper i Melchior. Państwo Dajczakowie cieszą się, że odkąd Trzech Króli jest dniem wolnym od pracy, mogą odpowiednio świętować ten dzień. Najpierw rano Msza św. trydencka – jak zawsze od 13 lat. Chłopcy są na niej ministrantami, a pan Tomasz angażuje się w oprawę liturgii poprzez śpiew chorału. Dzięki temu Msza jest ładniejsza – mówi Kacper. Po Mszy św. – orszak, a na koniec w domu potrójne imieniny. Wreszcie jest na wszystko czas!
 
Znak sprzeciwu
O mędrcach wiemy niewiele: z Biblii m.in. to, że ofiarowali Jezusowi złoto, kadzidło oraz mirrę. Według legendy mieli zostać później wyświęceni na biskupów. Ich domniemane relikwie cesarzowa Helena w IV w. przeniosła do Konstantynopola. Kult trzech króli był żywy, np. w krajach niemieckojęzycznych od XII w., a więc w czasach, gdy jeszcze nie przeprowadzano oficjalnych procesów kanonizacyjnych i beatyfikacyjnych. – Dobór patrona jest dla nas ważny, ponieważ dziecko w szczególny sposób może się na nim wzorować i prosić o wstawiennictwo u Pana Boga – mówią państwo Dajczakowie. – Chętnie i często rozmawiamy w domu o tym, jak uczyć się dobrego życia od świętych. Pokazujemy, że trzej królowie – poganie, którzy oddali cześć Chrystusowi – są szczególnym znakiem na dzisiejsze czasy. Znakiem sprzeciwu wobec ekspansji innych religii. Przypominają też o misyjnym powołaniu Kościoła: tym, że Kościół został posłany do całego świata.
 
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki