Oglądając telewizję, można odnieść wrażenie, że papież Bergoglio to taki dobroduszny staruszek, który wszystkich tylko pozdrawia, do wszystkich się uśmiecha, prosi o modlitwę, ale zgadza się na wszystko i niczego nie wymaga. Nic bardziej mylnego.
Zawsze o Jezusie
Papież Franciszek tymczasem jest owszem serdeczny i otwarty, ale względem wierzących i ate-istów ma bardzo jasne zamiary. Katolików wzywa do umocnienia wiary i do ewangelizacji. Ate-istom zapowiada, nie wprost, że pośle do nich swoich misjonarzy, a sam, kiedy spotyka się z nie-wierzącymi, daje im jasne świadectwo o Chrystusie. Widzieliśmy to w sposób szczególny w rzym-skim poprawczaku. Wśród 50 młodocianych przestępców zaledwie kilku miało jakiekolwiek poję-cie o chrześcijaństwie. Pozostali to innowiercy, przeważnie muzułmanie, bądź niewierzący. Franci-szek przemówił do nich przede wszystkim gestem umycia nóg, który wcześniej w krótkim kazaniu im wyjaśnił, opowiadając o Chrystusie, który w ten sposób, za pośrednictwem papieża, chce im okazać swoją czułość, a zarazem zachęcić do wejścia na drogę służby. Franciszek nie litował się nad więźniami, nie był wyrozumiały dla ich przewinień. On im pokazał Jezusa.
Z protestantami bez złudzeń
Wydarzeniem, które dużo nam mówi o postawie Ojca Świętego, było jego spotkanie z przewodni-czącym Rady Kościoła Ewangelickiego pastorem Nikolausem Schneiderem. Jak wszyscy zgodnie przyznają, odbyło się ono w bardzo serdecznej atmosferze. Nie przeszkodziło to jednak szczerej wymianie zdań. Szef niemieckich ewangelików mówił o przygotowaniach do 500-lecia reformacji w 2017 r. Chciał, aby również katolicy spojrzeli na to wydarzenie w sposób pozytywny i by niektó-re rocznicowe obchody odbyły się w Rzymie. Papieżowi towarzyszył na audiencji kard. Kurt Koch, przewodniczący Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan, który kilka miesięcy temu wyraźnie zaznaczył, że reformacja to źle przeprowadzona reforma Kościoła, która zakończyła się jego rozbiciem. Nie ma więc czego świętować, można co najwyżej wspólnie pokutować. Papież Franciszek mimo całej swej serdeczności i otwarcia nie dał się wciągnąć we wspólne obchody re-formacji, a odesłał jedynie do tego, co na ten temat powiedział już Benedykt XVI. Przypomniał, że dziś łączą nas przede wszystkim męczennicy.
Ostrzeżenie przed apostazją
O męczennikach papież mówił też dwa dni wcześniej na kazaniu podczas porannej Eucharystii. Przestrzegał wówczas wiernych przed kompromisami w sprawach wiary. Przypomniał, że chrześci-janom zawsze towarzyszyła pokusa, by rozwodnić trochę swą wiarę, przyciąć ją nieco do potrzeb aktualnej chwili, by nie być aż tak bardzo radykalnym, by być jak inni. Negocjacje w sprawach wiary, przeżywanie wiary tanim kosztem jest jednak drogą, która ostatecznie prowadzi do apostazji, zaparcia się Pana Boga ? ostrzegał Franciszek. W jego przekonaniu potrzebujemy czegoś całkiem innego: odwagi w wyznaniu wiary. Tego uczą nas męczennicy tacy jak Piotr ? mówił Ojciec Świę-ty. Zaznaczył też, że by spotkać męczennika, nie trzeba już schodzić do rzymskich katakumb. Mę-czennicy są również we współczesnym Kościele ? stwierdził papież.
Realistycznie o rodzinach
W ubiegłym tygodniu Stolica Apostolska, na pewno za zgodą Franciszka, zabrała też głos w spra-wie jednego z najtrudniejszych dziś problemów duszpasterskich, a mianowicie małżeństw miesza-nych, czyli między katolikiem i innowiercą. Papieska Rada ds. Rodziny wyraźnie przestrzegła przed problemami, które mogą wyniknąć z wchodzenia w takie związki. ?Trudno jest kochać ko-goś, kto nie podziela katolickiej wiary. Może się to odbić zarówno na życiu małżeńskim, jak i ro-dzinnym? ? czytamy w oświadczeniu. Dokument bardzo realistycznie i bynajmniej nie pobłażliwie rozważa sytuację małżeństw mieszanych. Przyznaje, że stosunkowo najlepiej jest w małżeństwach z chrześcijaninem innego wyznania. W wypadku małżeństwa z niechrześcijaninem problemy poja-wiają się już na samym początku pożycia i zazwyczaj są to problemy nieprzezwyciężalne. Waty-kański dokument przypomina też dokładnie, na jakich warunkach Kościół może się zgodzić na za-warcie takiego związku. Wiąże się to przede wszystkim ze zobowiązaniem do ochrzczenia i wy-chowania dzieci w Kościele katolickim. Deklaracja o małżeństwach mieszanych, podpisana przez sekretarza Papieskiej Rady ds. Rodziny bp. Jeana Laffitte?a, jest w zasadzie pierwszym watykań-skim dokumentem tego pontyfikatu. Przebija z niego duszpasterski realizm, a nie tanie miłosierdzie, które by lekceważyło prawdziwe problemy. Na marginesie warto też zauważyć, że w ostatnich dniach Watykan potwierdził też, że papież Franciszek będzie z całą stanowczością kontynuował twardą linię postępowania w sprawie skandali seksualnych w Kościele i to bynajmniej nie tylko pe-dofilskich, jak błędnie podała większość mediów, zawężając zakres papieskich zamiarów. Na tym polu tak głośne już w tym pontyfikacie miłosierdzie nie znajdzie zastosowania.
Wciąż nieznany, ale już bliski
Coraz więcej dowiadujemy się również o życiu duchowym nowego papieża. Wiemy już na przy-kład, że na polu modlitwy Franciszek jest bardzo pilny. Codziennie odmawia cały Różaniec, wszystkie tajemnice. Zdradził się z tym przed ośmioma laty, tuż po śmierci Jana Pawła II. Ówcze-sny kard. Bergoglio postanowił bowiem zaświadczyć, że do tej modlitwy przekonał go swym przy-kładem papież Polak, kiedy w 1985 r. jako rektor seminarium duchownego uczestniczył w waty-kańskiej modlitwie różańcowej z Ojcem Świętym. Dobiegł końca pierwszy miesiąc pontyfikatu. Wciąż nie wiemy, w jakim kierunku Franciszek poprowadzi Kościół, jak będzie nim kierował. Wi-dzimy już natomiast, jak zachowuje się papież w duszpasterstwie bezpośrednim, na pierwszej linii frontu. Jest bardzo serdeczny, prawie zawsze uśmiechnięty, ale zawsze z jasnym słowem o Jezusie. Jak choćby w niedawnym liście do kibiców piłkarskiej drużyny San Lorenzo z Buenos Aires. ?To dobrze, że jesteście zapaleni do piłki nożnej, ale starajcie się również o przyjaźń z Jezusem. On zawsze będzie z wami. W chwilach radości i kiedy pojawią się problemy? ? napisał papież do swych współkibiców. Do ocen pontyfikatu papieża Franciszka możemy więc już napisać wprowadzenie: zawsze i wszędzie będzie u niego na pierwszym miejscu ? Jezus.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













