Nie widzą trasy, nie czują strachu

W narciarskich biegach uzyskują świetne wyniki. Często lepsze niż pełnosprawni. Jest to dla nich sygnał, że nie ma żadnych barier, trzeba tylko pokonać swój strach. 
Czyta się kilka minut

W narciarskich biegach uzyskują świetne wyniki. Często lepsze niż pełnosprawni. Jest to dla nich sygnał, że nie ma żadnych barier, trzeba tylko pokonać swój strach.

 
Gdy dwa lata temu na swoich biegówkach niewidomy Grzegorz Meller mijał linię mety biegu otwierającego XXXV Bieg Piastów, portale internetowe rozpisywały się, że ?przetarł szlak? i że ?stał się cichym bohaterem?. Zajęło mu to nieco ponad godzinę. Ciężka praca, determinacja i wola walki przyniosły niezwykły efekt.
 
Grzegorz: cichy bohater

Dziesięciokilometrowy dystans rozgrywanego na Polanie Jakuszyckiej biegu ukończył na 310 pozycji. Pokonał 222 pełnosprawnych rywali. Zrobił to, nie widząc trasy, a słuchając tylko poleceń biegnącego przed nim instruktora ? Krzysztofa Koca. Grzegorz medialnie udzielać się nie lubi. ? Ja mogę biegać, a robotę z telewizją niech odwala ktoś inny ? przyznaje wprost sympatyczny chłopak z oddalonych od Warszawy o ponad 130 km Sułocin.

 

Stał się zalążkiem do powstania szkoleniowego projektu dla niewidomych nastolatków z Ośrodka Szkoleniowo-Wychowawczego w podwarszawskich Laskach. ?Pokonać strach? zrodził się dzięki Krystynie Nowackiej niejako z konieczności. ? Musiałam napisać pracę magisterską, a że w Polsce w narciarstwie biegowym dla niewidomych od lat 80. niewiele się dzieje, postanowiłam połączyć pasję ze studiami ? mówi instruktorka narciarstwa biegowego i reprezentantka Polski w kajak-polo.

Władysław: zamieszał nartą w kawie

Swój projekt pani Krystyna wraz z Robertem Muchą ? członkiem zarządu Towarzystwa Narciarskiego Biegówki przedstawiła po raz pierwszy jeszcze w 2011 r. Trzy dni przed wigilią na spotkaniu ?Zamieszaj nartą w kawie? goszczący w klubie ?Podróżnik? prezes Towarzystwa Opieki nad Ociemniałymi w Laskach Władysław Gołąb opisał odczucia osoby niewidomej podczas biegu narciarskiego. Pani Krystyna cytuje je z pamięci: ?Niewidomej osobie w poznawaniu świata towarzyszy stały lęk przestrzeni, dlatego w obawie o własne bezpieczeństwo hamuje się w ruchach, potęgując swoją bierność. Biegając na nartach niewidoma osoba może pokonać ten strach, może poczuć, że przezwycięża siebie, pokonuje własne bariery, odczuwa wolność. Niewidomy pokazuje, że możliwe jest to, co niemożliwe?. Szkolenie ruszyło, gdy spadł pierwszy śnieg. Pani Krystyna i pan Krzysztof Koc wytypowali dziesięć osób. To później z nich została wyłoniona ?piątka?, która w Szklarskiej Porębie powtórzyła wyczyn Grzegorza. ? Było nas pięcioro, a razem jest raźniej ? wspominał po kolejnym Biegu Piastów ten, który przetarł szlak Anecie, Arnice, Arkowi i Mietkowi. Dwaj ostatni trzy tygodnie później startowali już w? Norwegii, uczestnicząc w legendarnym dla niewidomych biegu Ridderrennet.

Arek: zwycięski debiutant

Bieg Rycerski, bo tak należy tłumaczyć Ridderrennet, ma bardzo bogatą tradycję. Pomysłodawca, Norweg Erling Stordahl w 1964 r. stworzył go w maleńkiej, liczącej ledwie 300 stałych mieszkańców miejscowości Beitost?len dla takich jak on: aktywnych niewidomych. Dziś startuje w nim co roku tysiąc uczestników, a patronuje Rodzina Królewska. ? Teraz startują tam osoby niewidome, niedowidzące i z niepełnosprawnością ruchową. Wciąż jednak osoby z dysfunkcją wzroku stanowią największą grupę ? mówi Nowacka. Narciarstwo biegowe to jednak nie jedyna dyscyplina rozgrywana rokrocznie w górach Jotunheimen na wysokości ok. 900 m n.p.m. ? W ramach tzw. Tygodnia Rycerskiego odbywają się inne biegi, m.in. bieg górski na 30 km, biathlon, biegi na 5 i 10 km oraz ten główny ? Bieg Rycerski, którego dystans zależy od możliwości uczestnika i wynosi 5, 10 lub 20 km ? tłumaczy ta, która do Norwegii ze swoimi podopiecznymi wybrała się już po raz drugi. Pierwszy raz ze wspomnianymi Arkiem Dudą i Mietkiem Bąkiem zakończył się olbrzymim sukcesem. Pochodzący z Rant koło Giżycka Arek w swoim debiucie wygrał, pozostawiając w polu blisko tysiąc zawodników. Prócz radości ze zwycięstwa pozostaną mu niezwykłe wspomnienia. ? Z pobytu w Norwegii najbardziej zapamiętam lekcje na nartach zjazdowych i piątkowy trening na biegówkach, podczas którego zaliczyłem ekstremalny dwukilometrowy zjazd w dół z bardzo dużą prędkością ? dzieli się wrażeniami. ? Pamiętam jak po pierwszym bardzo małym zjeździe na starych nartach Arek powiedział: ?Łał, ale prędkość?, a to było trzy sezony temu, a teraz proszę, sam zjeżdża ze stoku ? uzupełnia niejako relację Arka, pani Krystyna.

Mietek: showman na skrzypcach

Arek to najlepszy adept pani Krystyny. Prócz sukcesów w Norwegii z powodzeniem rywalizuje też z pełnosprawnymi. ? Prócz zwycięstwa w swojej kategorii wiekowej w Biegu Ridderrennet zajął 19. miejsce podczas pikniku w Wesołej i na dystansie 26 km z czasem 2 godziny i 11 minut dobiegł jako 282. do mety. A startowało tam ponad 1500 biegaczy ? chwali swojego podopiecznego. Wyjazd do Norwegii odkrył w nim też nowe talenty. ? Bardzo podobało mi się strzelanie z karabinka laserowego w środek tarczy na strzelnicy biathlonowej. Gdy zrozumiałem jak się strzela, bardzo mnie to pochłonęło. Dlatego chciałbym za rok wystartować również w biathlonie ? zdradził. Upust swoim zdolnościom w Beitost?len mógł dać także drugi obok Arka niewidomy nastolatek z Lasek. Mietek Bąk, który w Biegu Rycerskim otarł się o podium (rywalizację ukończył na czwartym miejscu) nie miał sobie równych podczas organizowanego między zawodami talent-show. Pochodzący z Siemianowic Śląskich 18-latek w norweskich górach dał popis gry na skrzypcach. Nic dziwnego, przecież szkołę muzyczną pierwszego stopnia na tym instrumencie ukończył z wynikiem celującym. ? Nigdy nie zapomnę cudownych chwil spędzonych w Norwegii, dlatego zrobię wszystko, by pojechać tam ponownie ? deklaruje.

Krystyna: łamaczka barier

W tym roku marzenia Mietka, podobnie jak siedmiu innych jego kolegów się nie spełnią. Nie wynika to z braku środków. Tych, wcielający się w rolę foundrisera członek zarządu Towarzystwa Narciarskiego ?Biegówki? Robert Mucha zebrał tyle, ile trzeba. W sumie 20 tys. zł. Starczyło na Bieg Piastów i na wyjazd do Norwegii. ? To były zwykle drobne kwoty od indywidualnych darczyńców i firm, ze zbiórek na trasach i na imprezach Towarzystwa Narciarskiego ?Biegówki?. Opłacamy z nich transport, noclegi, wyżywienie i opłaty startowe ? wyjaśnia Nowacka. Mietek nie pojechał, bo przegrał w sportowej rywalizacji. W dwunastogodzinną drogę do krainy fiordów wyruszyli najlepsi w Biegu Piastów i najbardziej zaangażowani w treningi: Arek, Grzegorz oraz dwie panie: Aneta Wyrozębska i Arika Bukowska. Całą czwórkę wspierają przewodnicy ? też najbardziej zaangażowani, tacy jak choćby pani Krystyna, która na treningi z nastolatkami z Lasek często przyjeżdża nawet kosztem pracy. Takich jak ona jest wielu. ? Chętnych jest zwykle więcej niż zawodników ? śmieje się ta, którą obok pracującego na stałe w Laskach Krzysztofa Koca najczęściej można spotkać na narciarskich trasach w pobliżu ośrodka lub w Puszczy Kampinoskiej. Dlaczego to robi? Bo jak mówi, biegi narciarskie to dla nich prócz doskonalenia techniki i poprawy ogólnej kondycji fizycznej coś więcej: ?Świetne wyniki, które uzyskują na narciarskich trasach, często lepsze od niepełnosprawnych, to sygnał, że dla podejmowania innych aktywności życiowych nie ma tak naprawdę żadnych barier. Tylko trzeba pokonać strach?.

Wypowiedzi niewidomych zawodników pochodzą z tekstu Krystyny Nowackiej Pokonać strach opublikowanego w piśmie ?Inspiracje Akademickie?, nr 1/2013

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 16/2013