Logo Przewdonik Katolicki

Czyńcie sobie ziemię kochaną!

Magdalena Guziak-Nowak
Fot.

Wyplatają koszyki z gazet, przygotowują nietypowe mapy i poszukują tropów leśnej zwierzyny.Rozmowa z chrześcijańskimi ekologami: o. Zbigniewem Świerczkiem, Gosią Smółką i Kasprem Jakubowskim

Wyplatają koszyki z gazet, przygotowują nietypowe mapy i poszukują tropów leśnej zwierzyny. Rozmowa z chrześcijańskimi ekologami: o. Zbigniewem Świerczkiem, Gosią Smółką i Kasprem Jakubowskim 

 

W listopadzie ubiegłego roku REFA obchodził 30-lecie istnienia. Co uważacie za Wasz największy sukces, jaki udało się osiągnąć przez tych 30 lat?

– O. Zbigniew Świerczek: – Dla zobrazowania sukcesów można by tu wymieniać rzeczy tak namacalne i policzalne, jak: wystawy, książki, artykuły, audycje, konferencje, blogi, lekcje autorstwa uczestników Ruchu. Jednak najważniejszym dla nas sukcesem są przemiany, jakie dokonywały się w naszym i innych myśleniu i odczuwaniu relacji z całym światem.

– Gosia Smółka: – REFA powstawał w czasach, gdy mnie jeszcze nie było na świecie – i dla mnie fenomenem jest właśnie to, że organizacja, co by nie powiedzieć, o specyficznym profilu działalności, może się pochwalić już tak długą tradycją. Co więcej, wciąż jesteśmy jedynym w Polsce chrześcijańskim ruchem ekologicznym.

 

Czym są Ogrody św. Franciszka, które zakładacie także w naszej diecezji?

Kasper Jakubowski: – To projekt, który w założeniu jest chrześcijańską odpowiedzią na gwałtowny spadek różnorodności biologicznej i degradację środowiska w naszym otoczeniu. Uważamy, że przyroda nie obroni się sama przed degradującym działaniem człowieka. Chcemy zakładać takie ogrody, aby chronić to, co mamy. Mówimy tu o naturalnych lub półnaturalnych ekosystemach jak zadrzewienia śródpolne, tradycyjne sady, fragmenty łąk, dolin rzecznych, lasów, stawów czy dawnych starorzeczy. To tereny pozostające na marginesie naszego myślenia o ekologii, szybko znikające ze współczesnego krajobrazu. Jeden taki ogród już powstał we wsi Gotówka k. Chełma.

Jednak chcemy nie tylko chronić, ale i upiększać przestrzeń wokół nas, inspirując się naturą i nawiązując m.in. do średniowiecznych przyklasztornych ogrodów i chrześcijańskiej sztuki ogrodowej. A jest z czego  czerpać. Mało kto wie, że twórcą jednych z najsłynniejszych na świecie odmian powojników jest polski duchowny, jezuita br. Stefan Franczak.

 

Stworzyliście także Mapę Chrześcijańskich Inicjatyw Ekologicznych. Czym ona jest, gdzie można ją znaleźć i jak z niej korzystać?

Gosia: – To jeden z naszych głównych projektów. Jest to mapa jedyna w swoim rodzaju, ponieważ zaznaczamy na niej wszystkie inicjatywy ekologiczne, o których można powiedzieć, że zrodziły się z pobudek chrześcijańskich. Mamy na niej np. inicjatywę pewnej siostry zakonnej, która zbiera plastikowe nakrętki po butelkach PET, by móc je później przerobić na… różańce. W Warszawie jest ksiądz, który stworzył przy kościele multimedialne „jerzykowe obserwatorium”. Na mapie umieściliśmy nowoczesne, ekologiczne rozwiązania energooszczędne (np. kolektory słoneczne, pompy ciepła) stosowane w budynkach sakralnych. Na mapie zaznaczamy nie tylko pomysły osób duchownych. Z wieloma inicjatywami wychodzą osoby prywatne, szkoły, organizacje pozarządowe, instytucje naukowe. Co więcej, mamy również inicjatywy ekumeniczne. Aktualnie pracujemy nad stroną internetową projektu, która ruszy w ramach kampanii „Czyńcie sobie ziemię kochaną!”.

 

Kto należy do REFA? Jakaś konkretna grupa wiekowa lub zawodowa, np. tylko studenci lub tylko biolodzy i geografowie?

Kasper: – REFA skupia w swym działaniu osoby świeckie i duchowne, amatorów i profesjonalistów, słowem: wszystkich, którym bliskie jest nauczanie św. Franciszka. Trudno mówić o jakiejś konkretnej grupie zawodowej. W tym momencie do REFA należą m.in. architekci, architekci krajobrazu, biolodzy, inżynierowie, nauczyciele i specjaliści od ochrony środowiska. Może lepiej powiedzieć: tu działają po prostu chrześcijańscy ekolodzy.

 

Jak wyglądają spotkania takiego „zlepku” przeróżnych ludzi o wspólnej pasji?

Gosia: – Spotykamy się średnio co dwa, trzy tygodnie. Opracowujemy wtedy m.in. materiały do naszych projektów, prowadzimy burzliwe dyskusje na różnorodne tematy ekologiczne, oglądamy ciekawe filmy, uczestniczymy w warsztatach tematycznych. Na przykład ostatnio jedna z koleżanek poprowadziła dla nas warsztaty z kreatywnego recyklingu, podczas których uczyliśmy się wyplatać koszyki z gazet.

Na spotkaniach mamy okazję posiedzieć przy rozpalonym kominku i pysznych ciasteczkach. Ale czasem wychodzimy też wspólnie do kina, do ogrodu botanicznego, na różnorodne eventy czy konferencje. Oczywiście, nie zapominamy o strawie duchowej: na spotkaniach o. Zbigniew opowiada nam często o życiu św. Franciszka z Asyżu, wspólnie się modlimy, przygotowujemy Mszę św. Informacje o spotkaniach umieszczamy na naszej podstronie internetowej. Gorąco zapraszamy!

 

Jakie jest Wasze stanowisko wobec żywności genetycznie modyfikowanej, budowania autostrad w puszczach i uchwalonej niedawno ustawy o ochronie zwierząt (niektórzy wytykają ustawodawcom, że bardziej interesują się ochroną zwierząt niż ludzi)? Jesteście bardzo radykalni?

– O. Zbigniew: – Wprowadzanie na rynek żywności genetycznie modyfikowanej ma na celu przede wszystkim powiększenie zysków korporacji. Odbywa się to kosztem milionów konsumentów, na których eksperymentuje się, czy żywność ta jest szkodliwa przy spożywaniu jej w ciągu wielu lat. Takie polityki społeczne są nieetyczne i pozbawione szacunku dla życia. Lista kosztów społecznych i środowiskowych GMO jest bardzo długa. Dlatego myślę, że społeczeństwo powinno bronić się przed żywnością genetycznie modyfikowaną.

Planeta Ziemia jest domem człowieka i wielu innych stworzeń. Ta przestrzeń powinna być dzielona sprawiedliwie między wszystkimi mieszkańcami. Normy prawne stawiające granice dla ludzkiej zachłanności wobec środowiska przyrodniczego są niezbędne i dobrze, że powstają. Dla dobra człowieka trzeba chronić środowisko, bez którego człowiek nie może przecież żyć.

 

Co ekolog ma do roboty o tej porze roku? Czym się teraz zajmujecie?

Gosia: – Ekolodzy mają ręce pełne roboty o każdej porze roku (śmiech). Aktualnie w Kręgu Krakowskim REFA pracujemy nad nową stroną internetową; opracowujemy materiały do naszych projektów i przygotowujemy się do ich realizacji w kolejnym roku.

A przyrodniczo – zima jest doskonałym czasem na obserwację zwierząt! Ja osobiście uwielbiam odczytywać tropy i ślady zwierząt, jakie zostawiają one na śniegu, a także obserwować ptaki, które zlatując się w poszukiwaniu pożywienia, nieraz nawet nie zauważają człowieka. A że wiosna już się zbliża, trzeba myśleć powoli o powieszeniu budek lęgowych dla ptaków…

 

A tak w ogóle – co to znaczy być ekologiem?

– O. Zbigniew Świerczek: – To znaczy nauczyć się żyć w pięknych relacjach z ludźmi, dbając o ekologię ludzką, czyli o to środowisko życia, jakim dla człowieka jest społeczność innych ludzi. To znaczy także nauczyć się rozciągać uczucia braterskie na pozostałych mieszkańców planety, na inne stworzenia ożywione i nie mające życia biologicznego. Na koniec znaczy to, szanować zarówno prawa ekologii przyrody jak i ekologii człowieka. Takim pełnym ekologiem był św. Franciszek z Asyżu.

 

 


 

Kim są rozmówcy?

o. Zbigniew Świerczek – franciszkanin, misjonarz; asystent kościelny REFA oraz członek Zarządu REFA; w latach 80. należał do grupy założycielskiej

Gosia Smółka – członek zarządu REFA, koordynatorka projektu Mapa Chrześcijańskich Inicjatyw Ekologicznych z wykształcenia – biolog

Kasper Jakubowski – sekretarz REFA, koordynator projektu Ogrody św. Franciszka, wykształcony na architekta krajobrazu

 


Przyłącz się!

Zgłoś „ekoinicjatywy”, które można nanieść na „ekomapę”: refa.krakow@franciszkanie.pl

Przyjdź na spotkanie REFA: w klasztorze oo. Franciszkanów przy ul. Żółkiewskiego 14, tuż obok ronda Grzegórzeckiego w Krakowie

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki