Logo Przewdonik Katolicki

Każdy może uratować wilka

Renata Krzyszkowska
Fot.

Z o. Stanisławem Jaromi, franciszkaninem, przewodniczącym Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA), rozmawia Renata Krzyszkowska Czy święty Franciszek był ekologiem? Gdyby żył dzisiaj, to na pewno czułby się ekologiem i przyjacielem przyrody. Był bardzo wrażliwy na los drugiego człowieka, zwłaszcza tego ubogiego i potrzebującego. Jego wrażliwość rozciągała się...

Z o. Stanisławem Jaromi, franciszkaninem, przewodniczącym Ruchu Ekologicznego św. Franciszka z Asyżu (REFA), rozmawia Renata Krzyszkowska


Czy święty Franciszek był ekologiem?
– Gdyby żył dzisiaj, to na pewno czułby się ekologiem i przyjacielem przyrody. Był bardzo wrażliwy na los drugiego człowieka, zwłaszcza tego ubogiego i potrzebującego. Jego wrażliwość rozciągała się też na całe stworzenie, na rośliny i zwierzęta. Kościół ustanowił go patronem ekologów oraz wszystkich, którzy troszczą się o przyrodę i właściwą relację pomiędzy człowiekiem a całym stworzeniem. Jak mówi legenda, św. Franciszek uratował wilka w Gubbio, którego chciano zabić, bo się go bano. Podobnie i dzisiaj trzeba ratować zwierzęta, którym z powodu bezmyślnej działalności człowieka, czy też jego zwykłego okrucieństwa, grozi śmierć. Święty Franciszek miałby dziś pełne ręce roboty. Każdy może uratować swojego „wilka”, a życie brata Franciszka może być inspiracją dla każdego z nas.

Czy jest różnica między chrześcijańskim pojmowaniem ekologii a niechrześcijańskim?
– Na świecie jest wiele organizacji działających w obronie przyrody i środowiska. Mamy różne inspiracje, ale cel ten sam: dobro całego świata. Właściwie to nie ma podziału na ekologów chrześcijańskich i niechrześcijańskich. Ekologia, rozumiana jako troska o świat, w którym żyjemy, ma wśród chrześcijan solidniejsze fundamenty, bo oparta jest na przykazaniu miłości. Stąd też nie do zaakceptowania dla chrześcijanin są niemoralne czy nielegalne środki służące doraźnym celom ekologicznym. Osoby, które stosują przemoc (jak twierdzą) dla dobra przyrody, np. podkładają bomby, a były takie przypadki, nie są ekologami, a zwykłymi przestępcami. Jan Paweł II uznał każdą przemoc za największą katastrofę ekologiczną.

A kto, zdaniem Ojca, miał rację w konflikcie o budowę obwodnicy w Dolinie Rospudy: ekolodzy czy mieszkańcy Augustowa?
– Tu obie strony miały rację, ale nie umiały w porę się spotkać i porozumieć. Obwodnica w Augustowie (podobnie jak w wielu innych miastach) jest potrzebna, bez dwóch zdań. Bezcenne tereny przyrodnicze trzeba chronić i też co do tego nie ma wątpliwości. Zabrakło współpracy i wymiany informacji. Każdy miał inną wizję rozwoju zdarzeń, inaczej rozumiano dobro wspólne i doszło do konfliktu, którego można było uniknąć.

Czym zajmuje się REFA?
– Przede wszystkim chrześcijańską edukacją ekologiczną oraz propagowaniem franciszkańskiej duchowości stworzenia. Natomiast w konkretnych działaniach proekologicznych czy dotyczących ochrony zagrożonych wyginięciem gatunków zwierząt czy roślin ustępujemy pola fachowcom, z którymi zawsze chętnie współpracujemy, o ile tylko możemy zrobić coś dobrego.

Dwa lata temu REFA podjął się stworzenia mapy chrześcijańskich inicjatyw ekologicznych w Polsce. Czy udało się dużo takich znaleźć?
– Najczęściej chrześcijanie, jeśli mają jakieś inicjatywy ekologiczne, to po prostu je realizują bez szyldu „chrześcijańskie”. Inicjatyw ekologicznych związanych z Kościołem jest niestety niewiele, choć na pewno nie wiemy o wszystkich. Najwięcej z nich dotyczy edukacji ekologicznej. Ale też w wielu domach parafialnych czy zakonnych instaluje się coraz nowocześniejsze, bardziej ekologiczne systemy grzewcze albo przymierza do zainwestowania w wykorzystanie odnawialnych źródeł energii. Ale generalnie w polskim Kościele katolickim za mało myśli się o ekologii.

Czy przykład Watykanu, który tak zdecydowanie postawił na energię odnawialną, znajdzie naśladowców w Kościele?
– Mam taką nadzieję, ale nie spodziewam się, że nastąpi to od razu. Do tego trzeba umieć się zabrać, znaleźć dobrych wykonawców, wszystko dobrze przekalkulować. Takie inwestycje wymagają sporo środków finansowych, ale skoro chronią środowisko i do tego się zwracają, to warto je rozważyć.

W ubiegłym roku w Nairobi uczestniczył Ojciec w międzynarodowej konferencji ONZ poświęconej zmianom klimatu: czy rzeczywiście grozi nam klimatyczna katastrofa?
– Ocieplenie klimatu jest faktem i niestety przyczynia się do tego działalność człowieka. Można ten proces spowolnić, a może nawet zatrzymać, ale potrzeba do tego ograniczenia emisji dwutlenku węgla do atmosfery. Wiąże się to z kosztami, ale nicnierobienie, w dalszej perspektywie, będzie ludzkość kosztować o wiele więcej. Już teraz bez przerwy słyszymy o katastrofalnych suszach, powodziach i huraganach. One zawsze były, ale nigdy nie występowały z taką siłą jak obecnie. Niestety, natura nie jest sprawiedliwa. Najwięcej dwutlenku węgla do atmosfery emitują najbogatsi, czyli Europa i Ameryka Północna, a cierpią najbiedniejsi, którzy emitują go najmniej, czyli Afryka, bo tam zmiany klimatu czynią najwięcej szkód. Nie możemy się na to godzić.

Czy każdy katolik powinien być też ekologiem w swoim otoczeniu?
– Oczywiście, tzn. musi być otwarty na świat i działać dla jego dobra, szanować każde życie i dbać o właściwy styl życia. Bóg uczynił nas odpowiedzialnymi za całą Ziemię i wszystko, co na niej żyje. O to, niestety, dziś nie jest łatwo. Chrześcijanie muszą się jednak wyróżniać w dzisiejszym zalewie nadkonsumpcji, agresji i obojętności. Muszą też znać przyrodę i ją rozumieć. Dziś ludzie coraz więcej czasu spędzają w środowisku sztucznym: w biurach, centrach handlowych, klubach. Zwłaszcza miasto nie stwarza przestrzeni do kształtowania wrażliwości na przyrodę. Młodym kontakt z naturą zastępuje telewizor i komputer. Potem trudno wytłumaczyć ludziom najprostsze rzeczy, np. dlaczego tak ważna jest ochrona ostatnich w Europie terenów bagiennych czy segregacja śmieci. Jeśli trzeba, niech mówią o tym chrześcijanie.

REFA

Ruch Ekologiczny św. Franciszka z Asyżu (REFA) to obecnie największa w Polsce chrześcijańska wspólnota ekologiczna. W swoich działaniach opiera się na katolickiej koncepcji człowieka i świata oraz duchowości franciszkańskiej. Chce być głosem ekologów w Kościele oraz chrześcijańskim głosem wśród ekologów.

REFA swe cele prezentował m.in. na III Kongresie Ruchów i Stowarzyszeń Katolickich, animując temat „Chrześcijanin a ekologia”. Wśród jego działań są: coroczne franciszkańskie warsztaty ekologiczne organizowane w różnych parkach narodowych, projekt mapy chrześcijańskich inicjatyw ekologicznych w Polsce, „Ogrody brata Franciszka” – inicjatywa zachęcająca do konkretnych form ochrony przyrody.

Wydaje „Zielony Zeszyt REFA”, gdzie podejmuje próbę odpowiedzi na wiele pytań dotyczących chrześcijańskiej ekologii, duchowości ekologicznej oraz zamieszcza praktyczne propozycje do wykorzystania w edukacji ekologicznej.

O tym wszystkim również na: www.refa.franciszkanie.pl

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki