Logo Przewdonik Katolicki

Język polski nie jest zagrożony

Małgorzata Szewczyk
Fot.

O współczesnej polszczyźnie i zmianach w niej zachodzących, z językoznawcą, prof. Stanisławem Mikołajczakiem, z okazji obchodzonego 21 lutego Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, rozmawia Małgorzata Szewczyk

O współczesnej polszczyźnie i zmianach w niej zachodzących, z językoznawcą, prof. Stanisławem Mikołajczakiem, z okazji obchodzonego 21 lutego Międzynarodowego Dnia Języka Ojczystego, rozmawia Małgorzata Szewczyk

 

Żywa tradycja romantyzmu każe nam widzieć w języku rdzeń kultury i ostoję polskości. Karol Libelt pisał, że bez języka narodowego nie ma narodu. Czy Polacy dbają o swój język?

– Niestety w ostatnich latach coraz większa grupa osób nie przywiązuje wagi do języka, można zaobserwować wręcz niechlujstwo językowe. Wśród młodych widoczne są nowe nawyki językowe, które są związane z nowymi sposobami przekazu informacji. Niewątpliwie wpływają na szybkość przekazu, niestety kosztem jego precyzji. SMS-owanie czy wykorzystywanie do przesyłania informacji internetu bardzo niekorzystnie wpływa na przekaz językowy najmłodszego pokolenia. Umiejętność posługiwania się nowymi technologiami następuje w bardzo młodym wieku, nawet jeszcze w przedszkolu, ale tym samym nie ma czasu na wytworzenie się prawidłowych nawyków językowych. Ludzie starsi przeszli normalną szkołę opanowywania norm języka. Młodzi robią to równolegle, mają więc normę bardzo rozchwianą. Ale jest też zjawisko bardzo pozytywne – w ostatnim czasie, obserwując zachowania językowe wielu Polaków, zauważam nowe zjawisko: świadomej gry z językiem. Dla coraz większej grupy ludzi gra z językiem jest wyrazem swego rodzaju twórczości dla żartu, dla podkreślenia swojego stylu. Przejawia się to m.in. w stosowaniu słów żartobliwie, cudzysłowowo, tworzeniem neologizmów na potrzebę chwili.

 

Nie sposób pominąć też problemu niemal zachłyśnięcia się kalkami językowymi, zwłaszcza tymi angielskojęzycznymi oraz coraz powszechniejszego używania skrótowców, szczególnie w komunikatorach typu Twitter, GG czy na blogach. Jak przekonać młodych ludzi, że będąc Polakami, mają obowiązek mówienia poprawnie po polsku?

– Internet silnie wpływa na kondensację języka. Chcąc w jak największym skrócie przekazać wiadomość, pomijamy nie tylko znaki diakrytyczne, ale i przyimki, urywamy wyrazy w połowie. Liczymy na to, że zapis będzie czytelny, nawet wtedy, kiedy się go maksymalnie uprości. Stosujemy ikony – emotikony, które zastępują emocje, liczby, które zastępują słowa.

Przekonanie młodzieży, by posługiwała się poprawną polszczyzną jest dzisiaj bardzo trudne, choć niewątpliwie rolę pielęgnowania języka powinny odgrywać rodzina i szkoła. W rodzinach nie powinno się dopuszczać do wulgaryzacji języka. Jeżeli jednak rodzice się na to zgadzają, to dzieci traktują to jako przyzwolenie, jako normalny sposób komunikowania. To jest groźne. W dzieciństwie nasiąka się sposobami mówienia, które traktuje się jako normę zachowania. Rodzice powinni być świadomi roli języka w kształtowaniu komunikacji międzyludzkiej.

 

Język angielski jest nową lingua franca współczesnego świata. Aczkolwiek niektóre narody są bardzo przywiązane do swoich ojczystych języków i nie poddają się anglizacji. Czy wielość zapożyczeń obecnych w naszym języku świadczy o jego słabości?

– Niewątpliwie dla ostatnich dwóch pokoleń język angielski stał się językiem światowym. Wyparł pozostałe języki, które do tego pretendowały, np. francuski, który był językiem dyplomacji, literatury. Angielski opanował po prostu wszystko. Myślę, że jest to skutek zarówno nowych technik komputerowych, jak i globalizacji. Niewątpliwie wpływ na to ma również powszechność przestrzennego rozmieszczenia ludzi w świecie, dla których angielski jest po prostu pierwszym, podstawowym językiem, którym się posługują. To, że mamy dużo zapożyczeń w naszym języku, to nie jest nic nadzwyczajnego. Dość powiedzieć, że takie podstawowe słowa jak „dom”, „chleb”, „pieniądz”, które wydają się czysto polskie, to wyrazy zapożyczone w różnych etapach polszczyzny. Język nie rozwija się liniowo, tylko skokowo, a jego rozwój jest uwarunkowany w znacznym stopniu przyczynami zewnętrznymi. W polszczyźnie nastąpiło kilka okresów zmian językowych. Wystarczy wspomnieć o przyjęciu chrześcijaństwa, wejściu w sferę cywilizacji łacińskiej, co bardzo go odmieniło. A ostatnie trzy pokolenia Polaków przeżyły niesamowite zmiany językowe, będące następstwem głębokich, wprost rewolucyjnych przemian struktury polskiego społeczeństwa i uwarunkowań jego funkcjonowania. A wracając do zapożyczeń angielskich – współczesna moda na angielszczyznę jest stosunkowo młoda. Do 1989 r. napływała małymi falami, teraz jest jej po prostu zalew.

 

Lubi Pan Profesor mody językowe?

– Są one elementem naszego życia społecznego. Można poczynić tu pewną analogię do każdego innego rodzaju mody. Mody językowe są równie zmienne – tempo naszego życia sprawia, że są one krótkotrwałe, szybko przemijają, zostawiając niekiedy trwalsze ślady w języku. Obecnie np. w wypowiedziach często pojawiają się słowa „wow!” czy też  „dokładnie”, niezależnie, czy chodzi o określenie precyzji czegoś, czy też nie – używa się tego wyrazu w funkcji emfatycznej. Mody dotyczą przede wszystkim studentów i młodej inteligencji, która jest niezwykle sprawna językowo i chce się wyróżniać. Pojawiły się pewne internacjonalizmy w masowej skali, modne leksemy, które wykorzystują przyrostki czy przedrostki internacjonalistyczne, np. info-, elektro-, hiper-, agro-, mini-, -holi, a więc infolinie, elektornarzędzia, hipermarkety, minikomputery, pracoholicy... Wśród modnych formantów można wymienić: anty-, pro-, de-, re-, -ing. Pojawiły się też procesy, które polegają na pewnej kondensacji przekazu językowego. Używa się wyrazów formalnie bardzo skondensowanych, które mają złożone treści, np. o pracownikach opłacanych z budżetu mówi się budżetówka, bo tak jest krócej. Masowo pojawiły się skrótowce, choć trzeba zastrzec, że nie jest to zjawisko nowe.

 

Biorąc pod uwagę tę szybką zmienność zachodzącą w języku, czy warto kruszyć kopie o taką czy inną formę językową? Co najbardziej razi we współczesnym języku mówionym?

– W II poł. XX w. nastąpiła dewaluacja normy scenicznej, ograniczonej do bardzo oficjalnych wypowiedzi przede wszystkim aktorów. Można powiedzieć, że nastąpiła daleko idąca deprecjacja języka. Ze scen polskich płynie niejednokrotnie język zdecydowanie niewzorcowy, obserwujemy w nim brutalizację i wulgaryzację językową, pojawia się słownictwo, którym posługują się środowiska subkulturowe – są to następstwa wprowadzania do teatru nowej problematyki – teatr stracił funkcję kreatora normy językowej; w szerszym stopniu dotyczy to także twórczości artystycznej, literackiej.

A w wypowiedziach osób w sytuacjach oficjalnych coraz częściej dopuszcza się wykorzystywane form językowych, które wcześniej w historii były objęte tabu. Kiedyś w znacznie mniejszym stopniu używało się przekleństw, wulgaryzmów w wypowiedziach publicznych, teraz wprowadza się je w normalny obieg – i to jest groźne, tym bardziej że chętnie stosuje je młodzież niemająca w tej materii zahamowań, a które miało np. moje pokolenie.

 

Czy można mieć nadzieję, że język polski przetrwa XXI wiek?

– Polacy, z racji historii, są bardzo przywiązani do swojego języka. Polszczyzna przechodziła różne zmiany, ale ze wszystkimi sobie poradziła. Z różnymi zagrożeniami na ogół dawała sobie radę. Fala zalewu polszczyzny potocznej, która przetoczyła się przez Polskę w latach 50., 60. XX w., została okiełznana. Norma ustabilizowała się i jest dziś na niezłym poziomie. Jeśli chodzi np. o zapożyczenia, to nasz język ma sposoby leksykalne, słowotwórcze i składniowe, by je zasymilować.

Język polski przetrwa, jeżeli przetrwa naród polski.

 

 

Prof. Stanisław Mikołajczak jest kierownikiem Zakładu Gramatyki Współczesnego Języka Polskiego i Onomastyki w Instytucie Filologii Polskiej Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki