Logo Przewdonik Katolicki

Gra w słowa

Szymon Bojdo
fot. Foxysgraphic/Adobe Stock

Nie dość, że język mamy trudny, to jeszcze taki, który ciągle się zmienia. A do tego młodzież mówi po swojemu!

Na samo powyższe stwierdzenie młodzież odpowiedziałaby „ok, boomer” – co oznaczałoby mniej więcej „cicho, dziadku”. Jest to riposta kogoś młodszego wobec osoby starszej, kiedy wypowiada się ona negatywnie o młodym pokoleniu, nie mając do końca wiedzy na jego temat. Ot, klasyczne „kiedyś to było!”.

Sasin i julki
Sama idea zestawiania młodzieżowych słów roku jest dosyć przewrotna. W Polsce organizuje ją wydawnictwo PWN, otaczając nimbem naukowości (wszak to z tego wydawnictwa mamy najbardziej popularne słowniki języka polskiego). Zaznacza przy tym, że słowo nie musi być nowe, slangowe ani najczęściej używane w danym roku (tegoroczna „twoja stara” to w skali języka młodzieżowego właściwie archaizm). Czyli właściwie wszystko to, czego spodziewalibyśmy się po takim plebiscycie, zostaje na wstępnie wyeliminowane. W skali jednego roku na pewno nie dałoby się przeprowadzić tak szeroko zakrojonych badań ilościowych, by określić, które słowo było używane najczęściej (chyba że znalazłby się ktoś, kto zainwestowałby w algorytmy wyłapujące je w internecie). Z kolei słowo nowe, czyli jak rozumiem – neologizm, słowo nowo powstałe, nie uzyskałoby szerokiej popularności. Wyrazy wywodzące się z kolei ze slangu przynależą do idiolektu danej grupy – nie powinny być zatem powszechnie rozumiane, stanowią element wtajemniczenia, znany tylko grupie, która ich używa (np. osób jeżdżących na deskorolkach – tam nawet najmniejsza śrubka ma swoje określenie i każde z nich jest BARDZO ważne).

PK-48.jpg

Pełna treść artykułu w Przewodniku Katolickim 48/2021, na stronie dostępna od 05.01.2022

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki