Logo Przewdonik Katolicki

Nasza zima zła

Renata Krzyszkowska
Fot.

Odmrożenia, złamania, zamarznięcia i utonięcia w czasie spacerów po kruchym lodzie to niestety coroczne problemy związane z zimową aurą. Zwykle są one wynikiem nieszczęśliwego splotu zdarzeń, często braku wyobraźni, a czasem niestety również znieczulicy.

 

Według danych Komendy Głównej Policji w Warszawie w czasie ubiegłej zimy zamarzło w Polsce 212 osób. Wszystko wskazuje na to, że tej zimy może być podobnie. Od kiedy nastały mrozy, codziennie zamarza kilka osób. Ofiarą niskich temperatur są głównie osoby bezdomne, dlatego policja apeluje, by nie pozostać obojętnym, widząc, że ktoś w czasie mrozów zamieszkuje w nieogrzewanym domku letniskowym, piwnicy czy na klatce schodowej. Każdy, kto domyśla się, że jakaś osoba bezdomna lub samotna zagrożona jest hipotermią (patrz ramka), powinien zadzwonić po pomoc pod numer 997 lub 112. Fachowe służby nie pozostawią jej bez pomocy. Pamiętajmy również, że zima to trudny czas dla wszystkich osób w podeszłym wieku, którym trudniej chodzić po śliskich nawierzchniach i śniegu. Jeśli wiemy, że ktoś mieszka samotnie, zajrzyjmy do niego, zaoferujmy pomoc w zrobieniu zakupów, sprawdźmy czy nie marznie. O trudnej sytuacji sąsiada czy znajomego możemy również powiadomić Ośrodek Pomocy Społecznej.

 

Nie bądźmy obojętni

Policja apeluje, by nie przechodzić obojętnie obok osób leżących na ławkach czy śpiących na przystankach, zwłaszcza jeśli są one pod wpływem alkoholu, bo człowiek nietrzeźwy zdecydowanie szybciej traci ciepło. By pomóc, wystarczy zadzwonić pod jeden z wymienionych wcześniej numerów telefonu i podać miejsce przebywania takiej osoby. Pamiętajmy, że to nasz obowiązek, a policja i straż miejska liczą na współpracę ze strony obywateli. Do czasu przybycia fachowej pomocy, o ile mamy taką możliwość, okryjmy leżącego czymś ciepłym (zwłaszcza jego szyję i głowę). Można też ułożyć go w pozycji umożliwiającej swobodne oddychanie, pamiętając, by nie wykonywać gwałtownych ruchów. Pod ich wpływem wychłodzona krew może się przemieścić i doprowadzić do zatrzymania krążenia. Pamiętajmy, że do śmierci z wychłodzenia może dojść nawet w czasie plusowych temperatur (!).

 

Niemowlęta powinny zostać w domu

Lekarze radzą, by nie dopuścić do odmrożeń najbardziej wrażliwych na mróz części ciała: twarzy i rąk. Przed wyjściem z domu trzeba posmarować je kremem, najlepiej tłustym, który dobrze zabezpiecza przed mrozem. Jednak nawet wtedy nie czujmy się całkiem bezpieczni, jeśli ekspozycja na niskie temperatury będzie zbyt długa. U dzieci nawet na zabezpieczonej kremem buzi może dojść do odmrożeń już po kwadransie. Pamiętajmy, że działanie niskich temperatur potęguje wiatr. Mróz może także być groźny dla niemowląt. Lekarze radzą, aby w czasie silnych mrozów nie wyjeżdżać z dziećmi na spacer. Niemowlę w wózku jest niemal nieruchome i szybciej traci ciepło. Lepiej pozostać w domu i jedynie ustawić wózek (z odpowiednio ubranym dzieckiem) przy lekko uchylonym oknie lub po prostu nieco częściej wietrzyć pomieszczenie.

Wychodząc z domu zawsze ubierajmy ciepłą czapkę, najlepiej z nausznikami, szalik i rękawiczki. Bardzo ważne są ciepłe, zawsze suche w środku buty na odpowiednio grubych podeszwach, dobrze izolujących stopy od zimnego gruntu. Powinny być też na tyle obszerne, by zmieściły się w nich stopy odziane w ciepłe (najlepiej wełniane lub bawełniane), grube skarpety. Buty nie mogą być zbyt ciasne czy choćby dokładnie dopasowane. Unieruchomiona w nich stopa łatwiej ulega odmrożeniom. Zadbajmy też, by obuwie było stabilne i dobrze trzymało się nawierzchni, inaczej nie tylko na lodzie może dojść do upadku i urazów. Jeśli czujemy, że w naszych butach łatwo o poślizgnięcie, oddajmy je do szewca, który każdą podeszwę podbije specjalną antypoślizgową nakładką.

 

Zima tylko dla wypoczętych i najedzonych

Dobrze jest ubierać się wielowarstwowo, czyli na cebulkę. Strój taki lepiej trzyma ciepło. Zawsze trzeba pamiętać o włożeniu ciepłej bielizny, wełnianych rajstop czy kalesonów. Należy też pamiętać, że wierzchnie okrycie powinno sięgać przynajmniej za pośladki. Przemarznięcie tej części ciała łatwo może wywołać stany zapalne pęcherza i całego układu moczowo-płciowego. Nigdy nie należy wychodzić z domu zimą bez zjedzenia ciepłego,  pożywnego posiłku. Bardziej odporne na mróz są też osoby dobrze wyspane i wypoczęte, bo wtedy nasz system odpornościowy działa sprawniej.

Jeśli już dojdzie do odmrożeń, zmienione chorobowo miejsca należy łagodnie rozgrzewać, np. przykrywając miękkim wełnianym kocem, unikając bezpośredniego kontaktu ze źródłem ciepła. Nie pocierajmy przemarzniętej części ciała, bo tarcie łatwo może uszkodzić osłabioną w tym miejscu skórę. Nie zaleca się długotrwałych kąpieli w ciepłej wodzie, gdyż grozi to maceracją uszkodzonej tkanki. Woda wnika w jej głąb, powodując obrzęki i pękanie. Dobrze jest rozgrzać organizm gorącym płynem, np. rosołem lub herbatą. Jeśli zmiany odmrożeniowe są duże, czyli mają intensywnie czerwony lub siny kolor i powstały pęcherze podobne do oparzeniowych, to powinniśmy bezzwłocznie udać się do lekarza. Przepisze on odpowiednie maści, a w skrajnych wypadkach przeprowadzi zabieg chirurgiczny.

 

 


 

Gdy załamie się lód

 

– W miarę możliwości należy zachować spokój, ale jednocześnie od razu wzywać pomocy.

– Szeroko rozłożyć ręce, być może uda nam się je oprzeć na otaczającym lodzie i utrzymać na powierzchni wody.

– Jeśli nie mamy szans na pomoc osób trzecich, to połóżmy się na wodzie i usiłujmy wpełznąć na lód.

– Jeśli nam się to uda, to nie należy wstawać, tylko na leżąco poruszać się w kierunku brzegu.

– Pamiętajmy, że nigdy nie należy wchodzić na lód bez wyraźnej konieczności. Nawet pozornie gruba tafla zawsze może pęknąć. Nigdy nie róbmy tego, gdy jesteśmy sami i nie możemy liczyć na pomoc.

– Gdy będąc na lodzie, usłyszymy jego trzeszczenie, nigdy się nie zatrzymujmy, nie nasłuchujmy, nie czekajmy, tylko od razu kierujmy się najkrótszą drogą do brzegu.

– Gdy udzielamy pomocy tonącemu, nigdy nie wchodźmy na lód w pozycji stojącej, ale zawsze na leżąco, co zmniejszy ryzyko, że i pod nami nastąpi załamanie.

– Nie podajemy tonącemu ręki, bo możemy sami zostać wciągnięci do wody. Bezpieczniej jest podać mu koniec gałęzi czy swojego szalika, by dzięki naszej pomocy wpełzł na lód.

– Zawsze gdy jesteśmy świadkami ratowania tonącego lub gdy to tylko my możemy kogoś uratować, ale uznamy, że jest to dla nas zbyt ryzykowne, dzwońmy po pomoc, np. pod nr 112 lub 997.

 

Źródło: Komenda Główna Policji

 

 

Hipotermia to spadek temperatury ciała połączony z zaburzeniem termoregulacji organizmu Ze względu na głębokość obniżenia temperatury ciała wyróżniamy trzy stopnie hipotermii:

– Lekki (temperatura ciała spada do 32–35 C), charakteryzujący się uczuciem marznięcia, skóra jest blada i zimna. Występują dreszcze i drżenie mięśni. Słabną ramiona i nogi, dołączają się  zawroty głowy, niepokój i dezorientacja.

– Średni (temperatura ciała spada do 30–32 C), w którym następuje stadium wyczerpania, a objawy hipotermii lekkiej nasilają się. Dodatkowo pojawia się brak wrażliwości na bodźce i sztywnienie mięśni. Przechłodzony organizm dostaje skurczów mięśni, zachowuje się apatycznie i cierpi na zaburzenia świadomości, które powodują zobojętnienie na własny los (poszkodowany nie jest w stanie sobie pomóc).

– Ciężki (temperatura ciała spada poniżej 30 C) – człowiek jest w stanie bezwładności. Nie odczuwa bólu, zachowaniem przypomina osobę po spożyciu alkoholu. Jego mowa jest bełkotliwa i występuje niezborność ruchowa. Puls jest słabo wyczuwalny, a oddech wolny i płytki. Zanika reakcja źrenic na światło, co jest spowodowane niedotlenieniem mózgu. Poszkodowany ostatecznie traci przytomność.

Obniżenie temperatury ciała do 25 C może prowadzić do śmierci.

 

Źródło: Komenda Główna Policji

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki