Oaza wolności

Było ich pięć. Władze komunistyczne z powstałych jesienią 1956 roku około stu, tylko tyle Klubów Inteligencji Katolickiej zgodziły się zarejestrować w roku 1957. Jeden z tych klubów działał w Poznaniu. Właśnie ukazała się jego historia, spisana przez dr. Konrada Białeckiego.
Czyta się kilka minut

 

Tak w rzeczywistości wyglądała PRL-owska wolność wyznania i stowarzyszania się, gwarantowana konstytucyjnie. KIK-i były do momentu powstania „Solidarności” jedynymi legalnie działającymi stowarzyszeniami katolików, powstałymi oddolnie, a nie z inspiracji władz. Książka Klub Inteligencji Katolickiej w Poznaniu 1956–1991 poznańskiego historyka jest pracą naukową, co w tym przypadku nie oznacza trudnego języka, ale wiele przypisów, dokumentujących źródła informacji. Autor na podstawie dokumentów, m.in. Wydziału ds. Wyznań (bo prócz inwigilacji prowadzonej przez Służbę Bezpieczeństwa, klub kontrolowany był przez administrację PRL-u) czy samego KIK-u, oraz licznych relacji, złożonych przez członków, rekonstruuje kolejne etapy działalności stowarzyszenia. Istnienie Klubu, organizacji katolickiej, której członkowie nie chcieli być wykorzystywani przeciwko Kościołowi hierarchicznemu, było solą w oku władz. Dlatego niejednokrotnie kosztem uczestnictwa w jego pracach była utrata pracy, czasem z tzw. wilczym biletem, czyli utrudnieniem znalezienia kolejnej, bo po 1957 r. komuniści w Polsce mniej chętnie posługiwali się więzieniem. Trzeba jednak dodać, że wśród założycieli i członków KIK w Poznaniu były osoby, które były więźniami politycznymi w czasach stalinowskich.

Takie były początki
Kluby Inteligencji Katolickiej i inne stowarzyszenia katolików świeckich powstały na fali tzw. odwilży w 1956 r., gdy z internowania uwolniono prymasa Stefana Wyszyńskiego i wydawało się, że jest szansa na wznowienie działalności środowisk katolickich. Wznowienie, bo trzeba pamiętać, że polski katolicyzm wyrażał się także w licznych organizacjach społecznych. Po pierwszych powojennych latach władze komunistyczne, dążąc do totalitarnej, czyli całkowitej kontroli społeczeństwa, z jednej strony próbowały uzależnić od siebie hierarchię Kościoła, z drugiej zaś ok. 1949 r. praktycznie zlikwidowały wszystkie niezależne stowarzyszenia katolików świeckich. Siedem lat później członkowie tych zakazanych organizacji podjęli przerwaną – bez ich woli – pracę, szybko jednak okazało się, że odwilż jest chwilowa i wiele z nich nie zdążyło się rozwinąć.   Klub Inteligencji Katolickiej w Poznaniu został jednak zarejestrowany.
 
Z dzisiejszej perspektywy
KIK stał się częścią tzw. ruchu znakowskiego. Oprócz pięciu KIK-ów, z których szczególnie widoczne były warszawski i krakowski, jego elementami były także pismo „Więź” oraz koło poselskie „Znak” w Sejmie PRL. Podczas niedawnego spotkania, promującego książkę w Pałacu Działyńskich w Poznaniu, prof. Jan Żaryn zwrócił uwagę na wagę zapisanych w niej ustaleń. Otóż dr Konrad Białecki pokazuje wielonurtowość środowiska znakowskiego. Dotąd było ono widziane poprzez pryzmat grup tworzących kluby w Warszawie i Krakowie, wśród których główną rolę odgrywały dwie. Była to grupa zbuntowanych przeciw Bolesławowi Piaseckiemu członków PAX-u, związana z Tadeuszem Mazowieckim, oraz neopozytywiści ze Stanisławem Stommą. W Poznaniu Klub powstał z połączenia środowisk narodowych i chrześcijańsko-demokratycznych, które nie dostały szans na legalną działalność w Warszawie. Członkowie Klubu w Poznaniu początkowo nie zamierzali prowadzić w warunkach PRL-u działalności politycznej (mimo zachęt władz, aby angażowali się np. w radach narodowych), bo – jak mówił podczas promocji książki jeden z prezesów KIK Olgierd Baehr – w tych warunkach było to niemożliwe albo spowodowałoby rozwiązanie Klubu. Inaczej podeszli do sprawy klubowicze z Warszawy i Krakowa. Jeszcze jedna różnica jest widoczna w stosunku do Kościoła hierarchicznego. Członkowie Klubu w Poznaniu, mimo ogromnego dystansu ze strony abp. Antoniego Baraniaka, nie krytykowali publicznie działań Episkopatu ani ówczesnego prymasa. Napięcia pomiędzy poznańskim KIK-iem a Kurią wynikały bardziej z sytuacji zewnętrznej, w której znalazł się Kościół w PRL-u. W oblężeniu ważne jest jednolite dowództwo, a abp Baraniak – patrząc na Klub przez pryzmat zbyt niezależnych działań środowiska Znaku, które niekiedy sprawiały wrażenie rozbijających jedność Kościoła – zachowywał dystans, jednak zmniejszający się z czasem.
 
Oaza polskiej tożsamości
Prof. Jan Żaryn sparafrazował tytuł książki prof. Andrzeja Friszkego Oaza na Kopernika, odnoszący się do warszawskiego KIK-u, nazywając KIK w Poznaniu „oazą wolności”, ale także oazą ciągłości, tożsamości polskiej, które tu okazały się lepiej zakonserwowane. Na tym jego zdaniem polega znaczenie książki, nie tylko w Wielkopolsce, ale także ogólnopolskie. Pokazuje ona bowiem obecność nurtu chadeckiego i narodowego w legalnej działalności katolików świeckich w latach realnego komunizmu. Być może ich obecność na początku i w dalszej działalności KIK-u w Poznaniu spowodowała trudności w przydzieleniu własnego lokalu klubowi, czego efektem było 12-letnie działanie bez siedziby. Myślenie w kategoriach narodowych i chrześcijańsko-demokratycznych powodowało bowiem, że członkowie KIK-u w Poznaniu zachowywali dystans do ówczesnych władz. W tym chłodnym stosunku do PRL-u oprócz wspomnianych już represji wobec nich za działalność klubową, zapewne pewną rolę odgrywały także doświadczenia lat stalinowskich, pozbawiające złudzeń co do dobrych intencji władz. Spotkanie z udziałem prof. Żaryna to początek dyskusji na ten temat – już zapowiedziane jest następne, podczas którego wrażeniami z lektury podzielą się członkowie poznańskiej „oazy wolności” w latach PRL-u. Jedno jest pewne – zainteresowani historią Polski i Kościoła powinni do niej sięgnąć.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 47/2012