Logo Przewdonik Katolicki

Na ratunek skarbom słowa

Monika Białkowska
Fot.

Trwa pierwsza edycja Mecenatu Skarbów Słowa akcji mającej pomóc w ratowaniu bezcennych ksiąg i rękopisów ze zbiorów gnieźnieńskiego Archiwum Archidiecezjalnego. Pierwsze zabytki piśmiennictwa już zyskały drugie życie.

Trwa pierwsza edycja Mecenatu Skarbów Słowa – akcji mającej pomóc w ratowaniu bezcennych ksiąg i rękopisów ze zbiorów gnieźnieńskiego Archiwum Archidiecezjalnego. Pierwsze zabytki piśmiennictwa już zyskały drugie życie.

 

Przedsięwzięcie ruszyło na początku tego roku pod patronatem prymasa Polski abp. Józefa Kowalczyka. Inspiracją dla organizatorów były podobne akcje zrealizowane z powodzeniem w Anglii i Niemczech. Idea jest bardzo prosta. Archiwum Archidiecezjalne wybiera spośród swoich zbiorów zabytki wymagające najpilniejszej konserwacji i ich listę publikuje na swojej stronie internetowej wraz z opisem, ekspertyzą konserwatorską i wyceną prac naprawczych. Osoby prywatne, instytucje i firmy chcące pomóc wybierają jeden (lub więcej) z wytypowanych zabytków i deklarują sfinansowanie w całości lub w części jego renowacji. W zamian mogą liczyć nie tylko na wdzięczność, ale specjalny certyfikat i miejsce w gronie mecenasów skarbów słowa, których lista zostanie podana do publicznej wiadomości. Koszt przywracania księgom dawnej świetności nie jest mały, waha się od kilku do kilkunastu, a nawet kilkudziesięciu tysięcy złotych.

 

Mecenasi pilnie potrzebni

Archiwum Archidiecezjalne w Gnieźnie to nie tylko budynek, w którym przechowywane są stare księgi i dokumenty, to prawdziwy dom skarbów słowa – mówi ks. Michał Sołomieniuk, dyrektor Archiwum Archidiecezjalnego. – Tak traktowali to miejsce jego poprzedni dyrektorzy: śp. ks. kanonik Władysław Zientarski i śp. ks. kan. Marian Aleksandrowicz, którzy starali się jak mogli ratować niszczejące zabytki. Mecenat Skarbów Słowa jest niejako kontynuacją ich dzieła. To długoterminowe przedsięwzięcie. Na pewno potrwa lata – dodaje ks. Sołomieniuk. Przyznaje również, że archiwum stara się pozyskiwać pieniądze na ratowanie ksiąg z wszelkich możliwych źródeł. Jeden z wytypowanych obiektów, XV-wieczny kodeks z komentarzami do Ewangelii, uratowano dzięki środkom własnym archiwum i wsparciu Ministerstwa Kultury. Koszt konserwacji księgi wyniósł 28 tys. zł. Większą część tej kwoty wyłożyło archiwum. – Jeśli ktoś chciałby partycypować w kosztach, jesteśmy otwarci na wszelką pomoc, przyjmiemy z wdzięczności każdą kwotę – mówi ks. Sołomieniuk.

 

Zachować dla potomnych

Anonimowych mecenasów znalazła także jedna z ksiąg metrykalnych parafii Kwieciszewo. Konserwację przeszedł również nieumieszczony na liście utwór muzyczny XIX-wiecznego kompozytora z Wielkopolski. Na ratunek czekają jeszcze inne XVIII- i XIX-wieczne księgi ochrzczonych i zaślubionych parafii Kwieciszewo i Płonkowo, a także akta Kapituły Metropolitalnej dotyczące majątków: Chudzice, Czeluścin i Dalki. Jak mówi ks. Sołomieniuk, są to obiekty niezwykle cenne, pojedyncze egzemplarze. Jeśli ulegną zniszczeniu, informacji w nich zawartych nie da się już odzyskać. Na konserwację czeka także Codex aureus Gnesnensis – Złoty Kodeks, najcenniejszy rękopis w gnieźnieńskim archiwum i jeden z najcenniejszych w Polsce. Powstał w wieku XI. W całości pisany jest złotem z 24 całostronicowymi iluminacjami przedstawiającymi głównie sceny z życia i męki Chrystusa. Zdobią go również przepiękne romańskie inicjały. Wyniki ekspertyzy są alarmujące. Kodeks ma prawie 1000 lat i w sposób naturalny ulega degradacji. Konieczna jest niezwłoczna konserwacja.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki