Logo Przewdonik Katolicki

Unia bankowa, czyli jak wyleczyć chore budżety państw Unii Europejskiej

Janusz Stelmach
Fot.

Państwa Unii Europejskiej dotkliwie przeżywają kryzys swojej waluty. Jednak każdy kraj w inny sposób.

 

Kraje należące do unii walutowej, a więc korzystające ze wspólnej waluty – euro, można podzielić z grubsza na dwa obozy: południowy i północny. Kraje z pierwszego obozu, z uwagi na wysoki poziom zadłużenia, zmuszone zostały do drakońskich oszczędności, a za posiadane zadłużenie zmuszone są płacić coraz wyższe odsetki. Oszczędności w Grecji, Hiszpanii czy Portugalii, powodują spadek produktu krajowego, co w efekcie oznacza spadek wpływów do budżetu. Jeśli gospodarka kraju kurczy się, ludzie mniej zarabiają i mniej kupują, płacą więc niższe podatki dochodowe oraz mniej VAT-u wpływa do budżetu.  Krótko mówiąc, oszczędzają, żeby spłacić zadłużenie i coraz wyższe odsetki od pożyczonych pieniędzy a jednocześnie spadają przychody do budżetu, ponieważ kurczy się gospodarka i wszyscy płacą mniej podatków.

 

Północna Europa

Kraje z tzw. północnej Europy mają dużo niższe zadłużenie i mimo osłabienia wzrostu gospodarczego, nie notują jeszcze recesji. Jednak rządom Niemiec, Holandii czy Francji zależy na utrzymaniu wspólnej waluty, ponieważ faktyczne ogłoszenie upadłości Grecji lub wyjście ze strefy euro Hiszpanii może spowodować trudne do oszacowania straty. Upadłość Grecji, dla Greków, może oznaczać uwolnienie od długu, ale jednocześnie konieczność wprowadzenia nowej waluty – powrót do drachmy, która szybko będzie tracić na wartości, ponieważ waluta bankrutującego kraju nie będzie cieszyła się powodzeniem na rynku międzynarodowym. W konsekwencji Grecy bardzo uzależnieni od importu zafundują sobie wysoką inflację, co oznacza kolejne wielkie niepokoje pod Akropolem, ponieważ wartość otrzymywanych co miesiąc pensji drastycznie spadnie. Samo wyjście ze strefy euro bez ogłaszania upadłości nie jest dużo lepszym scenariuszem, ponieważ wprowadzenie nowej szybko tracącej na wartości waluty spowoduje, że dług pozostały do spłaty będzie realnie coraz większy. 

Kraje północnej Europy boją się pogłębienia kryzysu, ponieważ upadłość jednego państwa powoduje realne straty kilkuset miliardów dolarów pożyczonych przez banki niemieckie czy francuskie, a przecież wiemy, że banki udzielają pożyczek z pieniędzy pożyczonych. Upadłość jednego kraju może pociągnąć upadłość kolejnych banków, a w najlepszym wypadku znaczne pogorszenie kondycji całego sektora bankowego, co w praktyce oznacza wstrzymanie akcji kredytowej. Podobny scenariusz, jednak wówczas na mniejszą skalę, przerobiliśmy w 2008 r., gdy we wrześniu upadł Lehmann Brothers. Skutkiem takiej zapaści w bankowości będzie wstrzymanie kredytowania dla przedsiębiorstw, co może oznaczać bankructwo wielu firm, ponieważ w obecnych czasach banki dużo ostrożniej udzielają kredytów podmiotom mniej znanym.

 

Niepewność rynków finansowych

Obecna sytuacja niepewności na rynkach ma też pewne plusy. Dla przykładu, Niemcy są państwem, które potęgę swojej gospodarki zbudowało na eksporcie. Na silnie konkurencyjnym rynku wygrywają firmy, które mogą zaoferować tańszą usługę lub produkt, sama marka Made in Germany już nie wystarcza. Utrzymujący się kryzys na rynkach powoduje, że wartość euro jest niska, w efekcie produkty niemieckie są tańsze, a więc gospodarka Niemiec jest bardziej konkurencyjna. Rozpad strefy euro i powrót do walut narodowych spowoduje, że nowa marka niemiecka będzie walutą relatywnie drogą, ponieważ gospodarka naszego sąsiada postrzegana jest jako oaza stabilizacji. Wprowadzenie marki niemieckiej spowoduje, że wszystkie produkty niemieckie będą drogie, spadnie więc popyt zarówno na szynkę szwarcwaldzką, jak i samochody ze Stuttgartu. W ostatnich miesiącach gospodarka Niemiec rozwija się coraz wolniej, gwałtowny spadek eksportu może spowodować recesję i skokowy wzrost bezrobocia.

Gdy w każdym tygodniu słyszymy o definitywnym końcu strefy euro, zwykle jest to pokłosie wiadomości z południa Europy.

 

Europejskie banki

Reasumując, mamy wielkie banki europejskie, które chwieją się pod ciężarem obligacji państw postrzeganych jako ryzykowne. W czasach gdy wielkie banki Europy kupowały obligacje Portugalii, Grecji czy Włoch, takie inwestycje były traktowane jako

superbezpieczne. Obecnie posiadanie w portfelu wyżej wspomnianych inwestycji powoduje, że banki muszą zwiększyć swoje kapitały, jeśli chcą kontynuować dalej udzielanie kredytów.

Obecnie żaden polityk z Niemiec czy Francji nie proponuje udzielenia dodatkowej pożyczki dla Grecji. Skoro nie można pomóc bezpośrednio, trzeba wesprzeć banki, które pożyczają, nikt jednak już nie zaproponuje dokapitalizowania banków z jakiegokolwiek budżetu.

W takiej sytuacji na znaczeniu zyskał pomysł, który ma być kontynuacją przygotowywanego wcześniej programu integracji banków w Unii Europejskiej, powołanie Unii Bankowej. Główny zamysł polega m.in. na wzmocnieniu nadzoru nad działalnością banków krajów UE.

W praktyce więc unia bankowa może stanowić system nadzoru wspólny dla wszystkich krajów unii walutowej. Obecnie mamy system, w którym jest jedna waluta i Unia Europejska ma bank centralny we Frankfurcie. Jednocześnie funkcjonuje osobny nadzór w każdym kraju Unii, co powoduje, że banki lawirują pomiędzy różnymi krajami, przenosząc środki. W zaistniałej obecnie sytuacji szybki odpływ środków z jednego kraju może bardzo zdestabilizować sytuację w kraju, który boryka się z brakiem gotówki.

Propozycje idą jednak dalej. Unia bankowa wśród wielu kompetencji, które obecnie posiadają inne instytucje europejskie, mogłaby wzmacniać systemy gwarantowania depozytów banków mających kłopoty. W efekcie pod pozorem restrukturyzacji zagrożonych banków można bardzo wygodnie przeprowadzić program kryptopożyczek dla rządów. I tutaj powstają największe wątpliwości wśród rządzących w poszczególnych krajach Unii.

Jaki będzie ciąg dalszy, czy unia bankowa powstanie w proponowanym kształcie? Im szybciej uzyskamy odpowiedź na to pytanie, tym większa szansa, że przywódcy europejscy będą w stanie porozumieć się co do kierunku reform.

 

 


 

Unia bankowa

Obecnie jest to propozycja Komisji Europejskiej. Polega na wprowadzeniu wspólnego nadzoru i jednakowych regulacji dla banków działających w strefie euro. Unia objęłaby ponad 6 tys. banków. Nadzór nad nimi ma sprawować Europejski Bank Centralny (EBC). Celem jest lepsza kontrola nad bankami działającymi jednocześnie w wielu krajach.

 

 

Unia Gospodarcza i Walutowa (UGW)

Jest to jeden z elementów współpracy w ramach Unii Europejskiej, ustanowiony w grudniu 1991 r. traktatem z Maastricht. Głównym zadaniem było utworzenie wspólnej waluty europejskiej euro oraz przeniesienie polityki pieniężnej na szczebel wspólnotowy. Banknoty i monety euro wprowadzono 1 stycznia 2002 r.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki