Logo Przewdonik Katolicki

Książeczki mieszkaniowe czy to jeszcze się opłaca?

Janusz Stelmach
Fot.

W założeniach rządzących w PRL-uksiążeczki mieszkaniowe miały na celu zapewnić każdemu dostęp do własnego mieszkania. W tym okresie wszystkiego brakowało, a mieszkań w szczególności. Co dziś można zrobićz niewykorzystanymi książeczkami?

W założeniach rządzących w PRL-u  książeczki mieszkaniowe miały na celu zapewnić każdemu dostęp do własnego mieszkania. W tym okresie wszystkiego brakowało, a mieszkań w szczególności. Co dziś można zrobić  z niewykorzystanymi książeczkami?

 

W PRL-u książeczki mieszkaniowe  miały umożliwić każdemu obywatelowi oszczędzanie na własne mieszkanie. Płatności wnosiło się w ratach a po opłaceniu całego wkładu, można było uzyskać prawo do własnego lokum. Jak jednak wspomniałem, skoro wszystkiego brakowało, to nawet opłacenie całego wkładu nie gwarantowało uzyskania mieszkania. Wiele osób czekało nadal. Zapobiegliwi rodzice zakładali książeczki swoim dzieciom, opłacali przez lata wkład, dzieci rosły, wkład był już opłacony, dzieci zakładały swoje rodziny i czekały na swoje mieszkanie. I tak by zapewne dalej czekały (zakładając książeczki swoim dzieciom), aż nadszedł rok 1989 i książeczki mieszkaniowe tak jak inne pomysły z poprzedniej epoki odeszły do lamusa.

 

Z książeczką bez mieszkania

Pozostało jednak wiele osób którzy przekazali wiele swoich oszczędności na narodowy program budownictwa, z tych środków z założenia wybudowano wiele mieszkań, zabrakło jednak dla nich. Hiperinflacja w latach 1989 -1990 spowodowała, że wartość wkładów uległa dewaluacji. Podjęta więc została decyzja o wypłacie pieniędzy dla tych, którzy obecnie realizują swoje cele mieszkaniowe. A więc kupujący mieszkanie, na własność lub w formie spółdzielczego prawa do lokalu, budujący dom  mogą skorzystać ze zgromadzonych środków. Dotyczy to książeczek wystawionych przed 1990 i opłacanych przez co najmniej 5 lat . Wypłata z tych książeczek następuje w formie premii gwarancyjnych.  Wartość wypłaty z tej książeczki jest wyliczana według skomplikowanego wzoru, obejmującego wartość jednego metra kwadratowego budynku mieszkalnego obowiązującego poprzez poszczególne lata oszczędzania i stopy procentowej według jakiej bank naliczał nam odsetki przez kolejne lata. Generalna zasada jest następująca: W momencie realizacji premii można zakupić tyle metrów kwadratowych ile można było zakupić w dniu wpłaty. Zasadnicza wartość tej premii nie jest znacząca w całym budżecie inwestycji związanej z zakupem lub budową domu.

Z tego między innymi powodu ustawodawca umożliwił także cedowanie praw z książeczki na inną osobę z rodziny,( np. rodzice mogą przekazać swoją książeczkę synowi, ponieważ sami nie dostali mieszkania, teraz mogą pomóc swojemu dziecku). Dla jednego lokalu można łączyć książeczki scedowane od kilku członków rodziny lub współmałżonków. Nie można jednak dokonywać sprzedaży książeczek mieszkaniowych.

W dwadzieścia lat po upadku poprzedniego systemu szacuje się, że w szafach naszych rodaków może być jeszcze około miliona nie zrealizowanych książeczek, trudno więc sprawę uznać za błahą. Tych co posiadają taki nabytek z minionej epoki, uprzedzam o starannym przechowywaniu tej rodzinnej pamiątki.

 

Kasy budowlane, kasy mieszkaniowe

Po roku 1990, nowy pomysł na finansowanie budownictwa mieszkaniowego pojawił się w roku 1995. Tworzone na wzór obowiązujący w Niemczech czy Austrii kasy budowlane w Polsce miały swoją tradycję już przed wojną. W roku 1997 doszło do uchwalenia ustawy o kasach oszczędnościowo-budowlanych. Wskutek zmian przepisów resortów finansów i budownictwa nie została uruchomiona żadna z czterech gotowych w roku 1998 kas budowlanych. Postanowiono rozwijać powstałe w roku 1996 państwowe kasy mieszkaniowe. Podatnicy, którzy zawarli umowę o kredyt kontraktowy z bankiem prowadzącym kasę mieszkaniową uzyskali prawo do odliczenia od podatku 30 procent wpłat do kasy mieszkaniowej (łącznie nie więcej niż 11 349 zł w całym okresie odliczania). Po okresie oszczędzania i nabyciu mieszkania, brakująca kwota zostaje sfinansowana korzystnie oprocentowanym kredytem. Z tej możliwości skorzystało ok. 70 tysięcy ludzi, jednak w momencie cofnięcia ulgi w roku 2001 ta forma oszczędzania przestała się opłacać.

A szkoda ponieważ w sąsiednich krajach korzysta odpowiednio: w Słowacji 1,2 miliona obywateli, Czechach 5,2 milionów i na Węgrzech 1,2 miliona, jednocześnie musimy pamiętać, że we wszystkich tych wymienionych krajach żyje łącznie mniej ludzi niż w Polsce.

W następnych latach corocznie ograniczano wsparcie dla budownictwa mieszkaniowego poprzez likwidację ulg podatkowych, obecnie jedynym programem wspieranym przez państwo jest program „Rodzina na swoim” który polega na dopłacie do odsetek bankowych, płaconych od kredytów mieszkaniowych.

 

Nowe pomysły

Kryzys na rynku nieruchomości, którego głównym powodem było udzielanie zbyt wysokich kredytów w stosunku do wartości nieruchomości, skłonił do ponownego przyjrzenia się kasom budowlanym.

Sytuacja na rynku mieszkaniowym jest zgoła zdecydowanie odmienna od tej z którą mieliśmy do czynienia około 12 lat wcześniej. Obecnie większość obywateli stać na zaciągnięcie kredytu hipotecznego, który w latach dziewięćdziesiątych był niedostępny dla zdecydowanej  większości obywateli. Ciągle jednak jest spora grupa Polaków, którzy mieszkają z rodzicami lub wynajmują mieszkanie ponieważ nie stać ich na zakup własnego mieszkania. Według nowego pomysłu państwo premiowałoby corocznie 20% zwiększeniem zgromadzonych środków, jednocześnie doliczane byłyby też odsetki od posiadanego wkładu. W ten sposób zgromadzony by został wymagany udział własny. Udzielony kredyt hipoteczny na pokrycie brakujących środków, oprocentowany by był maksymalnie o 3% wyżej od oprocentowania zgromadzonych już środków.

Jest to jeden z pomysłów, który czeka na realizację. Wymaga on jednak wsparcia państwa, tymczasem skarb państwa świeci pustkami i rząd myśli głównie o ograniczaniu wydatków. Pamiętajmy jednak, że potrzeby mieszkaniowe są wspierane na różne sposoby. Po ostatnim kryzysie nawet rząd Stanów Zjednoczonych zdecydował się na dopłacanie do spłaty kredytu hipotecznego tym obywatelom, którzy popadli w tarapaty.

Jeśli więc posiadasz  niewykorzystaną książeczkę mieszkaniową, a twój bliski  buduje,  kupuje lub remontuje mieszkanie, możesz mu pomóc i przenieść na niego (scedować) książeczkę mieszkaniową z prawem do premii gwarancyjnej. Nie ma przeszkód by osoba, na którą przepisano książeczkę, przeniosła ją potem na swoich bliskich. Można więc tworzyć taki specyficzny łańcuszek cesji, by skorzystać ze zgromadzonych kiedyś oszczędności.  

 


Prawo do wypłacenia premii przysługuje  tylko właścicielowi książeczki mieszkaniowej wystawionej do dnia 23 października 1990 r.  Od  2009 r. aby otrzymać wkład i premię gwarancyjną nie trzeba już udowadniać zakupu mieszkania czy budowy domu, wystarczy nawet przeprowadzić remont, a później zgłosić się do oddziału po pieniądze do oddziału banku , w którym książeczka została założona . Na złożenie wniosku o likwidację książeczki jej właściciel ma 90 dni od chwili podpisania aktu notarialnego czy innej czynności uprawniającej do wypłacenia premii.  

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki