Logo Przewdonik Katolicki

Malczewski nieznany

Natalia Budzyńska
Fot.

Jacek Malczewski, jeden z najwybitniejszych polskich malarzy, mimo swojej popularności wciąż ma tajemnice. Światło dzienne ujrzała jego nowa biografia: bardzo rzetelna, przedstawiająca zupełnie nowe lub mało znane fakty z jego życia. Czy to jednak pomoże w odczytaniu jego dzieł, które wciąż są zagadkowe?

Jacek Malczewski, jeden z najwybitniejszych polskich malarzy, mimo swojej popularności wciąż ma tajemnice. Światło dzienne ujrzała jego nowa biografia: bardzo rzetelna, przedstawiająca zupełnie nowe lub mało znane fakty z jego życia. Czy to jednak pomoże w odczytaniu jego dzieł, które wciąż są zagadkowe?

 

Z popularnymi artystami jest tak, że ich dzieła nam powszednieją. Ponieważ często zamieszczane są jako ilustracje w książkach, a nawet podręcznikach, więc jesteśmy z nimi oswojeni. Mamy trudność, aby spojrzeć na nie zupełnie świeżym okiem, tak jakbyśmy widzieli je po raz pierwszy. Podobnie jest z biografiami – ci najsłynniejsi mają najgorzej. Dorota Kudelska, autorka najnowszej biografii Jacek Malczewski. Dukt pisma i pędzla, poświęciła Malczewskiemu kilkanaście lat. Postanowiła dowiedzieć się o nim czegoś nowego i zgodnie z najnowszymi nurtami w biograficznej literaturze: odmitologizować. Uważała, że jego życie dotychczas było opisywane zbyt schematycznie, według modelu, w którym „szlachetność dzieła odpowiadać musi etycznym zaletom artysty, a jego postępowanie podporządkowane jest wysokim, idealistycznie pojmowanym celom”. Autor Melancholii nie prowadził życia specjalnie skandalicznego, więc wiele faktów wcale nas nie zaskoczy. Ale na pewno zbliży się do nas prawdziwy człowiek, z krwi i kości, z wieloma słabościami i wadami, z życiem niełatwym, ze swoimi kłopotami i problemami. Kto wie, może uda się wreszcie zrozumieć jego zagadkowe dzieła, które wielu krytyków już dawno „odczytało” i „zinterpretowało”?

 

Z domu ojca…

Jacek Malczewski urodził się 15 lipca 1854 r. w Radomiu w patriotycznej rodzinie. Wpływ ojca był bardzo duży, to on wpoił synowi idee patriotyzmu i narodowego mesjanizmu, zaraził polską poezją romantyczną. Nie był zachwycony marzeniami syna o karierze artysty malarza, ale potrafił go zrozumieć i wymyślił naukę u samego mistrza Matejki. „Krok to stanowczy w Twoim życiu: mając 17 lat obierasz sobie stan – stan bardzo trudny, pełen zawodów i z którego już później prawie cofnąć się niepodobna” – pisał w liście do syna – „Ja sam marzyłem nieraz, że zostaniesz artystą, sam jeśli pamiętasz Twe lata dziecięce, co mogłem czyniłem, by w Tobie budzić miłość sztuki, poczucie piękna, ale gdy przyszła stanowcza chwila, a jeszcze przyszła wbrew moim życzeniom za prędko – zawahałem się i tysiące obaw ogarnęło moje serce. Lecz stało się. Wierzę, że Bóg wskazuje Ci obraną drogę życia. Jemu Cię więc polecam, do Niego się modlę ze łzami, by Ci pobłogosławił, by rozwijał Twe zdolności, by Cię umocnił na pracę i przeciwności, a kierował krokami Twymi. Ty zaś mój Synu drogi pamiętaj przez całe życie swe, że prawdziwe natchnienie, że siła twórcza prawdziwa z Nieba tylko, z wiary wielkiej, wielkiej miłości pochodzi – tam ich więc szukaj zawsze – tam po nie sięgaj zawsze twym duchem i nie wierz tym, co by Ci mówili, że je gdzie indziej znaleźć można”.  Ten pełen miłości list wiele mówi o dzieciństwie artysty, o jego stosunkach z ojcem, o domu pełnym wiary w Boże plany. Ojciec kochał go miłością bezwzględną i autorytarną, ich wzajemne stosunki były skomplikowane. I tak Jacek Malczewski rozpoczął naukę w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych, był to kurs kompozycji w klasie mistrzowskiej Matejki – tak jak zaplanował ojciec. Malarstwo Matejki, pełne historiozoficznych treści, odcisnęło piętno na wyobraźni Malczewskiego. Mimo to konflikt między uczniem i nauczycielem dotyczący poglądów na sztukę i stylu, doprowadził do tego, że Malczewski rzucił szkołę i wyjechał na studia do Paryża. Mimo okresowych pobytów w Paryżu, Monachium i Wiedniu oraz kilku podróży do Włoch, Grecji i Turcji (gdzie – ciekawostka – pracował jako rysownik archeologicznej wyprawy zorganizowanej przez Karola Lanckorońskiego), Malczewski czerpał inspiracje przede wszystkim z polskiej sztuki, folkloru i krajobrazu. Wrażliwość na piękno ojczystego pejzażu ugruntował paroletni młodzieńczy pobyt w majątku wujostwa w Wielgiem – to miejsce pojawia się wiele razy w późniejszych jego obrazach. Sztuka Malczewskiego w unikalny sposób przekazywała tematyczne toposy fin de siècle’u, na tle polskich krajobrazów rozgrywały się biblijne sceny i mitologiczne wątki, a wszystko to nurzało się wręcz w polskości. Mimo to było w jakiś przedziwny sposób czytelne dla Europejczyków: sztuka Malczewskiego było wielokrotnie doceniana i nagradzana medalami na międzynarodowych wystawach.

 

…w wir krakowskiego życia

Najnowsza biografia artysty wiele miejsca poświęca małżeństwu Malczewskiego, dodajmy od razu, że niezbyt udanemu. Ożenił się z córką krakowskiego aptekarza, Marią, której kompletnie nie interesowała sztuka. Twórczość męża była ważna o tyle, o ile przynosiła dochody, a jego pozycja umożliwiłaby jej wejście do arystokratycznych salonów Krakowa. Pragnęła prowadzić światowe życie i była rozczarowana, że Malczewski nie podziela jej planów. Coraz częściej więc zamykał się w pracowni i malował, tym bardziej że do spraw domowych chętnie wtrącali się teściowie. Z żoną łączyła ich pewna słabość – hazardowa gra w karty. Maria często przegrywała i to on oczywiście regulował potem jej długi. Malczewski miłości poszukiwał więc gdzie indziej. Dorota Kudelska odnalazła nieznaną korespondencję z kochanką, Marią Kingą Balową. Ich związek trwał ponad 10 lat i zakończył się zerwaniem, które Malczewski przypłacił depresją. Obiecywał, że listy zniszczy, lecz nie zrobił tego. Można się z nich dowiedzieć o wielu szczegółach codziennego życia rodzinnego, o planach, marzeniach i udrękach. W tych czasach oddalił się już od świata podradomskich dworków. Jego ojciec umarł jeszcze przed ślubem artysty, Malczewski więc nie miał okazji do odwiedzin rodzinnych stron. Na stałe związał się z Krakowem. Założył elitarne Towarzystwo Artystów Polskich „Sztuka”, poświęcił się pracy pedagogicznej, piastował nawet godność rektora w Akademii Sztuk Pięknych. Ciekawe, że jako rektor stanowczo sprzeciwiał się edukowaniu tam kobiet. Był stałym bywalcem salonów i kawiarni. Kudelska fascynująco opowiada o krakowskiej cyganerii i środowiskach intelektualnych Krakowa przełomu wieków. Razem z Malczewskim poznajemy grono gości Pałacu pod Baranami, pałacu Larysza, willi Tarnowskich, domu Morawskiego. Spotykamy Sienkiewicza, Żeromskiego, Lutosławskiego, Ulanowskiego.

 

W pracowni

Oto wrażenia Marii Konopnickiej z wizyty w pracowni Malczewskiego: „Wrażliwy, mały, nerwowo czuły i udzielający się – mówi wcale lub dużo – refugium – (spoza szerokiego płótna kłęby dymu) – w izbie jacyś modele, pomocniki czy coś takiego – w drugiej mary – melancholia otwiera okno – z palety ulatują mary”. Malował niewyobrażalnie dużo, w okresie najbardziej płodnym powstawało ok. 100 obrazów rocznie. „U mnie nic nowego – siedzę i maluję. A we łbie moim tak jak zawsze przesuwają się obrazy i obrazki, światła i cienie i postacie. Wrażenia odczute niegdyś uplastyczniają się – obrazy niegdyś widziane wracają – albo i przenoszą się płótna, albo giną zacierane nowymi i tak już będzie przez całe życie” – pisał w liście do żony w 1892 r. Początkowo inspirował się poezją Słowackiego i dziełami Artura Grottgera, przeżywał martyrologię Polaków po przegranym powstaniu styczniowym. Charakterystyczny styl Malczewskiego zauważalny jest od 1890 r.: łączenie motywów fantastycznych i naturalistycznych, jasna gama barwna, nawet portrety, autoportrety i pejzaże naznaczone są autorskim symbolizmem. Syn Rafał pisał, że Malczewski nie lubił pytań o swoje symboliczne obrazy: „Dużo ludzi męczyło Ojca, co to ma znaczyć? Ojciec nie wyjaśniał, właściwie nie odpowiadał na pytania. Nudziło go to wszystko, wątpię, czy miał jakieś wytłumaczenia, jasne i sprecyzowane, o jakie chodziło pytającym”. Lubił poezję i sam ją pisał. Choć trzeba przyznać, że nie były to wiersze wybitne, to jednak literatura miała ogromny wpływ na całą jego twórczość malarską. Trzy lata przed śmiercią niemal całkowicie stracił wzrok. Umarł w swojej willi na Salwatorze w 1929 r. Prosił, aby go pochowano we franciszkańskim habicie tercjarskim i tak się stało. Przy dźwiękach dzwonu Zygmunta jego trumna została złożona w krypcie Zasłużonych na Skałce, choć podobno wolałby leżeć w rodzinnej ziemi radomskiej.

Czy nowa biografia odkrywa największe tajemnice Malczewskiego? Na pewno otwiera wiele zamkniętych dotąd drzwi i pozwala spojrzeć na życie tego wybitnego symbolisty szerzej. Na szczęście wciąż Malczewski jest postacią zagadkową i nie do końca poznaną, a jego twórczość nadal fascynuje.

 


 

Największe kolekcje dzieł Malczewskiego

Największe i najciekawsze kolekcje Jacka Malczewskiego znajdują się w polskich muzeach. Muzeum Narodowe w Warszawie posiada aż 130 obrazów i szkiców olejnych, zespół ok. tysiąca rysunków (ołówkiem, tuszem i kredą) i akwarel oraz 9 szkicowników. W Galerii Malarstwa Polskiego stale eksponowany jest wybór 20 najwybitniejszych obrazów olejnych, w tym wymiennie pięć – siedem depozytów prywatnych. W tej kolekcji znajdują się m.in. Śmierć, Autoportret w zbroi, Thanatos, Śmierć Ellenai, Hamlet Polski – Portret Aleksandra Wielopolskiego oraz tryptyk Moje życie.

Zbiory Muzeum Narodowego w Krakowie liczą ok. 80 dzieł – obrazów i rysunków. Wśród nich liczne autoportrety (w tym Autoportret w białym stroju). Na pewno najciekawszą kolekcję posiada Muzeum Narodowe w Poznaniu. Malczewski odwiedzał w Rogalinie Edwarda Raczyńskiego, który stworzył Rogalińską Galerię. To jemu zawdzięczmy niezwykły zbiór obrazów Malczewskiego, między innymi słynną Melancholię,  cykl Zatrute studnie, Błędne koło, Wiosna - Krajobraz z Tobiaszem, W tumanie.  


Inne kolekcje dzieł Malczewskiego

Czwartą pod względem wielkości kolekcję posiada Muzeum im. Jacka Malczewskiego w Radomiu. To ok. 40 obrazów i rysunków, a także dokumenty, listy i pamiątki związane z malarzem. Tam znajduje się Młoda Polska, Mój pogrzeb, Źródła życia czy Zatruta studnia z autoportretem.

Warto wspomnieć o kolekcji Lwowskiej Narodowej Galerii Sztuki, która ma w swoich zbiorach aż 68 obrazów i szkiców oraz 18 rysunków i akwarel Malczewskiego. Wśród nich znajdują się Pita, Chrystus w Emaus, Autoportret z faunami, Chrystus i Samarytanka, Eloe, Zatruta studnia.

 

 



 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki