Logo Przewdonik Katolicki

Wzięta do nieba

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Niebywałą intuicję wykazują Kościoły Wschodu, kiedy mówią o Zaśnięciu czy Odpocznieniu Maryi. Zachód z kolei posługuje się słowem Wniebowzięcie.

  

 

Już św. Stefan poświęcił Węgry Matce Boskiej Wniebowziętej, odtąd dzień 15 sierpnia obchodzi się na w tym kraju jako święto Królowej Węgier. Sześć stuleci później król francuski Ludwik XIII uczynił podobnie jak św. Stefan, oddając Francję pod szczególną opiekę Matki Boskiej Wniebowziętej, a gest ten powtórzył Ludwik XV. Skąd u tych władców taka przenikliwość i zawierzenie Maryi w tym tytule, skoro dogmat o Jej Wniebowzięciu został ogłoszony dopiero w wieku XX?
 
Nie podlega prawu śmierci
Na potężnej mozaice zdobiącej absydę bazyliki Matki Bożej Większej w Rzymie, pochodzącej z roku 1295, przedstawiającej koronację Maryi, jest umieszczony napis: „Maryja Dziewica jest wzięta do niebios, gdzie na tronie z gwiazd zasiada Król królów”. Prawdę tę od wieków głosił tak Wschód, jak i Zachód, obchodząc to święto jako jedno z najstarszych uroczystości maryjnych, oddając cześć Maryi jako Matce Boga. Nauka o wniebowzięciu Matki Bożej była powszechnie uznawana już w VI w. Pisarze kościelni podkreślali, że skoro Maryja – jako Matka Chrystusa – była niepokalanie poczęta, to nie podlega prawu śmierci – z duszą i ciałem została wzięta do nieba. Dogmat ogłoszony w 1950 r. przez Piusa XII nie jest zatem niczym nowym, a jedynie potwierdzeniem prawdy żyjącej w Kościele od stuleci. Sam papież zresztą w konstytucji apostolskiej Munuficentissimus Deus wyjaśnia, że wydarzenie to jest owocem fizycznego i duchowego pokrewieństwa Maryi z Jej Synem, jak również Jej uczestnictwa w misji Zbawiciela. Ponieważ nie wszyscy ojcowie Kościoła, zwłaszcza na Wschodzie, byli przekonani o fizycznej śmierci Matki Najświętszej, Pius XII w swojej konstytucji apostolskiej nie wspomina nic o śmierci Maryi, a jedynie o chwalebnym uwielbieniu Jej Ciała i Jego wniebowzięciu. Kościół nie rozstrzygnął zatem, czy Maryja umarła i potem została wzięta do nieba z ciałem i duszą, czy też przeszła do chwały nie umierając, lecz „zasypiając”, jak głosi wschodnia tradycja.

 

Co głosi Tradycja?

Jerozolima, kościół Zaśnięcia Najświętszej Maryi Panny. W krypcie wokół figury przedstawiającej zapadającą w sen Matkę Bożą cisną się pielgrzymi. Jak głosi Tradycja, w czasach Chrystusa, w tym miejscu, nieopodal Wieczernika, znajdował się dom nieznanego z imienia ucznia, który gościł Jezusa i apostołów w Wielki Czwartek. Tutaj po wniebowstąpieniu Jezusa apostołowie i pierwsi jerozolimscy chrześcijanie znaleźli schronienie. W tym domu, według Tradycji, do końca ziemskiego życia mieszkała także Matka Jezusa. Tutaj Jej ziemskie życie dobiegło końca. Zasnęła – jak mówią chrześcijanie Wschodu, a pochowano Ją u stóp Góry Oliwnej, w dolinie Cedronu. Jej grób jest jednak pusty.

Próżno szukać na kartach Biblii opisu wniebowzięcia Maryi. O tym wydarzeniu nie milczą jednak święci Kościoła. Zmarły w 594 r. Grzegorz z Tours w dziele Miraculorum pisał: „Gdy błogosławiona Maryja zakończyła już bieg swojego życia i gdy została powołana z tego świata, zgromadzili się w jej domu wszyscy apostołowie z poszczególnych krain. A gdy usłyszeli, że ma być zabrana z tego świata, czuwali razem z Nią. I oto Pan Jezus wszedł ze swymi aniołami, i wziąwszy Jej duszę oddał ją aniołowi Michałowi, i odszedł. Rankiem zaś wzięli apostołowie Jej ciało i złożyli w Jej grobie, i strzegli je gotowi na przyjście Pana. I oto znowu stanął przed nimi Pan, i wziąwszy święte ciało, nakazał ponieść je na chmurze do raju, gdzie teraz, przybrawszy swoją duszę i ciesząc się z wybranymi Pana, używa dóbr wiecznych, które nigdy się nie skończą”.  Niezwykle barwnie wydarzenie to opisują też w różnych wariantach apokryfy. Scena ta stanowiła inspirację dla wielu artystów malarzy; wystarczy wspomnieć Fra Angelico, Giotta, Tycjana, Taddeo di Bartolo, Tiepolo czy rzeźbiarzy, m.in. Wita Stwosza, który zawarł ją w ołtarzu głównym kościoła Mariackiego w Krakowie.

 

Kwiaty, zboża i zioła

Połowa sierpnia, schyłek lata. Babie lato omotuje poranki i zmierzchy. Sady pachną owocami, w ogródkach obfitość warzyw, zboże już zebrane z pól. 15 sierpnia w polskich kościołach schodzą się tłumy. Zapach kadzidła i kwiatów, cierpki aromat trzymanych w dłoniach ziół i kłosów zbóż roznosi się po świątyniach. Poświęca się je na pamiątkę podania głoszącego, że apostołowie zamiast ciała Maryi znaleźli kwiaty. Mają one chronić przed niebezpieczeństwami żywiołów tego świata.

Nie bez kozery nie tylko w polskiej tradycji ludowej uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny nazwano świętem Matki Bożej Zielnej. Tego dnia, od wieków, lud dziękuje za pomoc w ciężkiej pracy na roli, za opiekę nad ludźmi i ich plonami. Polacy wspominają też zwycięską Bitwę Warszawską z 1920 r. oraz obchodzą Święto Wojska Polskiego.

 

***

Kiedy Maryja się rodziła i umierała, świat żył swoimi sprawami. O Jej niepokalanym poczęciu nie wiedzieli nawet Joachim i Anna. Odkąd Jezus zabrał swoją Matkę z ciałem do nieba, widziano Ją na ziemi już niejeden raz, w Guadalupe, Lourdes, Fatimie czy Medjugorje. To znak, że choć z duszą i ciałem przebywa w niebie, nie jesteśmy Jej obojętni.

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki