Logo Przewdonik Katolicki

Nauczyciel wrażliwości

Natalia Budzyńska
Fot.

Okrągłe jubileusze zawsze są okazją do publikacji ciekawych wydawnictw: w sierpniu przypada 150-lecie urodzin Claudea Debussyego, pojawił się więc niezwykle interesujący osiemnastopłytowy box wydany przez Deutsche Grammophon.

Okrągłe jubileusze zawsze są okazją do publikacji ciekawych wydawnictw: w sierpniu przypada 150-lecie urodzin Claude’a Debussy’ego, pojawił się więc niezwykle interesujący osiemnastopłytowy box wydany przez Deutsche Grammophon.


Claude Debussy uważany jest za ojca muzyki XX wieku, był wizjonerem, którego wpływ w muzyce odczuwany jest do dziś. Filharmonie na całym świecie układają specjalne programy, świętujące urodziny tego wielkiego kompozytora, a wydawnictwa płytowe proponują albo wznowienia, albo zupełnie nowe wykonania. Nic jednak nie może konkurować z osiemnastoma płytami, które zaproponowało melomanom Deutsche Grammophon. Ta edycja rzeczywiście jest niezwykła także z tego powodu, że pokazuje, jak z muzyką Debussy’ego radzą sobie przeróżni wykonawcy. Między innymi box zawiera dwie płyty z preludiami interpretowanymi przez Krystiana Zimermana, światowej sławy polskiego pianistę. Interesującym uzupełnieniem muzyki jest dodana do zestawu książeczka z esejami na temat twórczości kompozytora.

 

Impresjonista

Mówi się, że Debussy i impresjonizm to niemal synonimy. To przecież on jest twórcą impresjonizmu w muzyce. Był też jednym z największych odnowicieli muzyki i pierwszym, który zrywając z romantyczną tradycją, pchnął rozwój muzyki na nowe tory. Całkowicie zrewolucjonizował technikę kompozytorską. Muzyce tradycyjnej przeciwstawił własny styl dźwiękowy, który znacznie różnił się od tego, który wówczas obowiązywał. Debussy urodził się 22 sierpnia 1862 r. w Saint-Germain-en-Laye pod Paryżem. Jego ojciec, po upadku Komuny Paryskiej, został wtrącony do więzienia i pozbawiony praw obywatelskich, więc jego dzieci nie mogły uczyć się w szkołach publicznych. Debussy nie chodził wprawdzie do szkoły, lecz już jako jedenastolatek kształcił się w konserwatorium w Paryżu. Do przyjęcia do tej szkoły przygotowywała go pani de Fleurville, uczennica Chopina. Mając czternaście lat, Claude pisał już pierwsze pieśni do tekstów francuskich poetów romantycznych. Wątki literackie zawsze były odniesieniem dla jego twórczości. Zdolnego nastolatka wspomagała finansowo Rosjanka Nadieżda von Meck, która była także protektorką Piotra Czajkowskiego. Debussy będąc jej prywatnym pianistą i nauczycielem jej dzieci, zwiedził całą Europę. Od 1892 r. mieszkał w Paryżu, gdzie nawiązał kontakty z ówczesną bohemą artystyczną. W gronie jego przyjaciół znaleźli się między innymi Mallarmé i Satie. Za pierwsze dojrzałe dzieło kompozytora uznaje się Preludium do popołudnia fauna, ale prawdziwy sukces odniosła opera Pelleas i Mezalinda na podstawie dramatu Maeterlincka. Komponował ją dziewięć lat, a prapremiera miała miejsce w Paryżu w 1902 r. Zebrała skrajne recenzje, mimo to Debussy stał się najważniejszą postacią francuskiego życia muzycznego i wyjechał na długie tournée. W 1905 r. miała miejsce premiera tryptyku La Mer, a chwilę później Debussy rozpoczął pracę nad Images. To najwyżej cenione utwory kompozytora i wyznaczniki zupełnie nowego stylu. Trzy symfoniczne szkice La Mer są wyrazem mistrzostwa harmonii i aranżacji. Na temat Images, utworów na fortepian, kompozytor w liście do Duranda napisał, że ma nadzieję, że ten cykl zajmie miejsce po prawicy Chopina i po lewicy Schumanna. Z fortepianu potrafił wydobyć nieprawdopodobne brzmienia. Chorował na raka, zmarł w 1918 r. w Paryżu.

 

Muzyka, którą się widzi

Bogusław Schaeffer w swojej książce Kompozytorzy XX wieku pisze, że Debussy komponował, spacerując. Jego misją było stać się nauczycielem wrażliwości. W ciągu 30 lat twórczości przeszedł długą ewolucję, co idealnie można prześledzić, słuchając po kolei płyt z jubileuszowego wydania. Popołudnie fauna to manifest nowej estetyki.  Sam kompozytor uważał je za bardzo swobodną transpozycję wiersza Mallarmégo na język muzyczny, czego efektem był autonomiczny poemat muzyczny. Punktem zwrotnym była jedyna opera, którą skomponował: prostota, zastąpienie linii melodycznych deklamacją, liryka. Z kolei dzieła kameralne, sonaty oraz utwory fortepianowe to ekstrat stylu Debussy’ego. Warto więc zwrócić uwagę na jeszcze jedno wydawnictwo rocznicowe – Preludia w wykonaniu wszechstronnego pianisty rosyjskiego, Alexeia Lubimova. Pierwszy tom Preludiów wykonał na instrumencie z 1925 r., drugi na steinwayu zbudowanym jeszcze za życia Debussy’ego, co według znawców ma ogromne znaczenie.

Trudno scharakteryzować muzykę Debussy’ego. Najłatwiej powiedzieć, że się ją „widzi”. Nieprzypadkowo do malarstwa nawiązuje nazwa stylu w muzyce, za którego twórcę uznaje się Debussy’ego – impresjonizm. Danuta Gwizdalanka w swojej książce Przemiany kultury muzycznej XX wieku tak to ujęła: „O przeniesieniu na muzykę Debussy’ego pojęcia z malarstwa zadecydowało jej oryginalne, nieznane wcześniej brzmienie, chciałoby się rzec – pastelowe i czyste jak kolory na obrazach impresjonistów. W poszukiwaniu nowych brzmień kompozytorzy korzystali z rzadko używanych rejestrów, unikali tutti i większej siły brzmienia. (…) W wykorzystywaniu pojedynczych brzmień dopatrzono się podobieństwa do techniki malarskiej impresjonistów, którzy nie łączyli pigmentów na palecie tak, jak to czynili ich poprzednicy, lecz kładli na płótno punkty czystego koloru”. Bo o jego muzyce można pisać tak, jakby pisało się o obrazie. Słuchając Debussy’ego, zanurzamy się jakby w dźwiękową mgłę, widzimy wszystkie kolory, migotliwe i ulotne.  Wystarczy zamknąć oczy.

 


 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki