Logo Przewdonik Katolicki

Lato dla rozsądnych

Renata Krzyszkowska
Fot.

Za nami fala upałów. Choć temperatura opadła, z pewnością czeka nas jeszcze wiele gorących letnich dni. Zróbmy wszystko, by zostawiły miłe wspomnienia, a nie kojarzyły się tylko z wyczerpaniem lub nawet tragedią.

 
 
Niedawno sześciolatek utonął porwany przez nurt Wisły; inny nastolatek na zalewie zsunął się do wody z materaca i już nie wypłynął; młody mężczyzna stracił życie, kąpiąc się w wyrobisku po żwirowni, 3,5-letnia dziewczynka utonęła na oczach rodziców, spadając z pomostu. To tylko niektóre z tragicznych zdarzeń nad wodą tegorocznego lata. Według statystyk policji, tylko w pierwszym tygodniu wakacji utonęło 28 osób. Pamiętajmy, że bezpieczeństwo nasze i naszych dzieci zależy w dużej mierze od nas samych. Ocenia się, że 70 proc. utonięć zdarza się po spożyciu alkoholu. Około 15–20 proc. topielców stanowią dzieci, często zabierane przez dorosłych nad wodę i pozostawione bez opieki. Matka wspomnianego sześciolatka była pijana.
Utonięcia to nie jedyna tragedia, jaka może się rozegrać w wodzie. Jak się ocenia, co roku 1500 nierozważnych amatorów kąpieli zostaje skazanych na wózek inwalidzki z powodu niefortunnego skoku do wody, który często wykonywany jest w miejscu niedozwolonym i nie sprawdzonym. Zawsze zamiast skoku w toń, można trafić na płyciznę i głową uderzyć w dno lub zanurzony pod powierzchnią kamień albo pień drzewa. Taki skok najczęściej prowadzi do uszkodzenia rdzenia kręgowego i zgonu lub trwałego kalectwa.

 

Upał, ratuj się kto może
 
Gorące letnie dni źle znoszą zwłaszcza osoby przewlekle chore, głównie z niewydolnością krążenia. Stąd latem tak częste zasłabnięcia i omdlenia, a nawet zgony spowodowane zatrzymaniem akcji serca. Osoby z osłabionym układem krążenia, jeśli nie muszą, w ogóle nie powinny w gorące dni wychodzić z domu, chyba że rano, gdy jeszcze nie ma upału, lub wieczorem, gdy słońce już zachodzi. Jeśli w ich mieszkaniach nie ma klimatyzacji, powinny korzystać z wentylatorów i podsufitowych wiatraków, stosować zimne okłady na kark i szyję, zasłaniać okna. W gorące dni w domu winny pozostać także niemowlęta, bowiem mają nie w pełni jeszcze rozwinięty układ termoregulacji. Pamiętajmy też, dzieci do 3. roku życia nigdy nie powinny przebywać w pełnym słońcu. Ich naskórek nie jest jeszcze całkowicie rozwinięty i promienie UVA i UVB mogą dokonać prawdziwego spustoszenia, z zainicjowaniem procesu nowotworowego skóry włącznie.
W czasie upałów spada nasze ciśnienie tętnicze krwi. W połączeniu ze sprzyjającym odwodnieniu wzmożonym poceniem się, krew krąży wolniej, łatwiej o powstanie w niej zakrzepów. Odwodniony organizm zagęszcza mocz, przez co łatwiej o odkładanie się kamieni nerkowych. W czasie upału należy pić co najmniej 3 litry płynów dziennie. W czasie pracy na świeżym powietrzu jeszcze więcej. W ekstremalnych warunkach możemy wypocić nawet litr wody na godzinę. O piciu pamiętać powinny zwłaszcza osoby starsze, które często wcale nie czują pragnienia. Wychodząc z domu pamiętajmy, by włożyć luźne, przewiewne ubranie i obuwie wykonane z naturalnych surowców. Nie powinniśmy zapominać też o nakryciu głowy. Dobrze sprawdzają się modne od jakiegoś czasu kapelusze z większym rondem, które zasłaniają nie tylko czubek głowy, ale także twarz i kark. Co bardziej zapobiegliwe osoby, zwłaszcza panie, w upalne dni spacerują pod parasolem. To dobry sposób, by zawsze być w cieniu.
 
Dobry krem, to podstawa
 
Latem przed wyjściem z domu (nawet pod parasolem) powinniśmy zawsze smarować skórę kremem ochronnym z wysokim filtrem. Na rynku jest mnóstwo kremów przeciwsłonecznych. O wybór tego właściwego najlepiej zapytajmy lekarza. Niektóre mogą zawierać uczulające filtry chemiczne, nie wszystkie też zalecane są dla dzieci. Pamiętajmy, że krem dla dzieci powinien mieć atest Centrum Zdrowia Dziecka lub Instytutu Matki i Dziecka.
By dobrze zabezpieczyć się przed słońcem, smarujmy przede wszystkim odsłonięte części ciała i zawsze pół godziny przed wyjściem z domu, by kosmetyk zdążył się wchłonąć. Potem smarowanie powinniśmy powtarzać co godzinę, zawsze po każdej kąpieli w jeziorze, basenie, czy morzu, nawet jeśli kosmetyk jest wodoodporny. Pamiętajmy też, że wrażliwość skóry na słońce mogą zwiększać przyjmowane leki, np. sulfonamidy, antybiotyki, leki moczopędne, przeciwzapalne czy hormonalne. Po ich zażyciu, kontakt skóry ze słońcem może się skończyć m.in. jej swędzeniem, zaczerwienieniem i pokrzywką, mogą też pojawić się przebarwienia i obrzęk.
 
Leki lubią chłód
 
Pamiętajmy też, że przyjmowane przez nas leki, źle przechowywane, mogą pod wpływem gorąca zmieniać swój skład i działanie. Graniczną temperaturą jest dla nich zwykle 25ºC, dlatego apteki latem powinny być wyposażone w urządzenia klimatyzacyjne. Jeśli w aptece, do której wchodzimy latem jest gorąco, to bądźmy uważni na to, co tam kupujemy. Na wysoką temperaturę szczególnie wrażliwe są maści, czopki i globulki, które jeśli, np. są na bazie tłuszczu, to po prostu jełczeją. Problem jest też z lekami, które mamy w domu. Dbajmy o to, by zawsze leżały w zacienionym miejscu, najlepiej na najniższych półkach. Szczepionki, insuliny czy nitrogliceryna w tabletkach rozkładają się pod wpływem ciepła oraz światła słonecznego. Gdy jadąc na wakacje, umieścimy je na przykład przy tylnej, silnie nasłonecznionej szybie auta, po kilku godzinach podróży będą już prawdopodobnie do wyrzucenia.
 
Wakacje w mieście
 
Wielu mieszkańców miast nie może sobie pozwolić na wakacyjny wyjazd. W miejskich murach połączenie upału i wilgotności sprawia, że temperatura odczuwalna jest o wiele wyższa niż ta, którą wskazuje termometr i może dochodzić nawet do 45ºC. Do tego w dużych aglomeracjach, w duszne, upalne i bezwietrzne dni wzrasta w powietrzu stężenie spalin. Szczególnie niebezpieczny jest zawarty w nich dwutlenek węgla i ołów. Przy dużym nasłonecznieniu tuż nad ziemią gromadzi się ozon. W wyższych stężeniach działa drażniąco na górne drogi oddechowe, powoduje trudności w oddychaniu, co jest szczególnie niebezpieczne dla astmatyków. Duszność, drapanie w gardle, suchy kaszel czy zmęczenie już po niewielkim wysiłku powinny skłonić do wizyty u lekarza, gdyż objawy mogą się nasilić. Jeśli spędzamy lato w mieście, przebywajmy często w zacienionych miejskich parkach czy na osiedlowych skwerach, z dala od ruchliwych ulic. Pamiętajmy też, że fontanny to nie place zabaw dla dzieci. Woda w nich krąży w obiegu zamkniętym długo i bez oczyszczania, więc może zawierać dużo groźnych bakterii.
 
Najczęstsze przyczyny utonięć:
 
1. Brak umiejętności pływania.
2. Brawura, przecenianie swoich sił i umiejętności pływackich.
3. Pływanie w stanie nietrzeźwym.
4. Niedocenianie niebezpieczeństwa w wodzie.
5. Pływanie w miejscach zabronionych.
6. Skoki „na główkę” do wody w nieznanym miejscu.
7. Pływanie obok statków, barek i łodzi motorowych, w pobliżu śluz i zapór wodnych.
8. Siadanie na rufie kajaku lub na burcie łodzi.
9. Nieumiejętność postępowania w przypadku wywrócenia się kajaku lub łodzi.
10. Lekkomyślna zabawa, polegająca na wrzucaniu innych do wody oraz zanurzaniu osób pływających.
11. Pływanie w miejscach zarośniętych wodorostami.
 
Pamiętajmy:
1. Należy kąpać się tylko w miejscach strzeżonych i pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić do wody w miejscach zabronionych.
2. Dzieci powinny bawić się nad wodą tylko pod czujną opieką dorosłych.
3. Gdy wchodzimy z dziećmi do wody, zaopatrzmy je w specjalne rękawki.
4. Pod żadnym pozorem nie wolno wchodzić do wody po wypiciu alkoholu.
5. Po dłuższym leżeniu na słońcu nie wchodźmy od razu do wody, najpierw stopniowo zmoczmy ciało. W ten sposób unikniemy szoku termicznego.
6. Skaczmy „na główkę” tylko na basenach. Dno naturalnego zbiornika może się zmienić w ciągu kilku dni.
7. Materace zostawmy na brzegu – nie wypływajmy na nich na środek jeziora.
 
Źródło: Komenda Główna Policji
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki