Logo Przewdonik Katolicki

Tonący nie wzywają pomocy

Renata Krzyszkowska
Fot. Angela Rohde-Fotolia

Co roku w Polsce tonie kilkaset osób. Do tragedii dochodzi często w bliskiej obecności innych kąpiących się. Nikt nie reaguje, bo nikt nie wie, jak zachowuje się osoba tonąca. Krzyki i machanie rękami to stereotyp pokazywany tylko w filmach. Naprawdę toniemy w ciszy.

W tym miesiącu w Tychach w oczku wodnym utonął niepilnowany sześciolatek. W Sianożętach wysoka fala porwała pływającego mężczyznę, który próbował płynąć, ale osłabł i na ratunek było za późno. Niedaleko Białej Podlaskiej w zalanej wodą żwirowni utonął ojciec z 17-letnim synem. W Jaworzynie Śląskiej, w stawie utopił się 50-letni wędkarz, który z kolegami wybrał się na ryby. Nad jeziorem Ciche w powiecie krośnieńskim odpoczywała rodzina, której jeden z członków wszedł do wody, zanurkował i już nie wypłynął. Do takich tragedii nad wodą, w sezonie letnim, dochodzi codziennie zwłaszcza w słoneczne weekendy.
Jak wynika ze statystyk, grupę wysokiego ryzyka stanowią zwłaszcza mężczyźni w wieku 45-59 lat, szczególnie z wykształceniem zasadniczym zawodowym. Wbrew stereotypom do tragedii nad wodą wcale nie dochodzi podczas wakacyjnych podróży. Zdecydowana większość utonięć w Polsce ma miejsce w województwie zamieszkania tonącego.
 
Walka o każdy oddech
Ratownicy przestrzegają, by nie kąpać się w miejscach niedozwolonych, niestrzeżonych. Obecność innych kapiących się czy rodziny na brzegu nie gwarantuje bezpieczeństwa. Utonąć można nawet w basenie pełnym ludzi, bo nikt obok może się nie zorientować, że toniemy. Pokazał to w zeszłym roku film z monitoringu na jednym z krakowskich kąpielisk. Młody mężczyzna topił się, a tuż obok w wodzie było pełno ludzi. Nikt nie zareagował, bo nikt nie umiał rozpoznać, co tak naprawdę się dzieje. Wbrew obiegowym opiniom tonący bardzo rzadko macha rękoma, krzyczy i wzywa pomocy. Wszystko dlatego, że gdy zaczynamy się topić, nie jesteśmy w stanie wydać z siebie głosu. Nasz układ oddechowy ze wszystkich sił walczy o każdy najmniejszy haust powietrza. Usta tonącego wynurzają się spod wody na coraz krótszą chwilę, którą organizm odruchowo wykorzystuje na oddech. By móc krzyknąć, potrzeba głębszego, spokojnego wdechu, na który nie ma czasu. Do tego dochodzi panika. Machanie rękami, by wezwać pomocy, też nie wchodzi w rachubę, bo wszystkie ruchy skupione są na tym, by jak najdłużej utrzymać się przy powierzchni. Do tego tonący cały czas znajduje się w pozycji pionowej, co wyklucza płynięcie. Nawet jeśli dopiero zaczynamy się topić i mamy jeszcze siły, by krzyczeć, nie trwa to długo. Jeśli pomoc nie nadejdzie natychmiast, zwykle najdalej po minucie będziemy już pod wodą. Najczęściej jednak osoba, która się topi, wcale na taką nie wygląda. Jeśli zobaczymy, że ktoś w wodzie wykonuje dziwne ruchy – usiłuje płynąć, ale ma pozycję pionową, albo bezskutecznie usiłuje się położyć na wodze, ma puste spojrzenie albo zamknięte oczy, gwałtownie łapie powietrze, wygląda jakby się zanurzał, usta ma blisko lustra wody – to podpłyńmy i zapytajmy, czy wszystko w porządku. Jeśli nie może mówić, to znaczy, że najprawdopodobniej potrzebuje pomocy.
 
Ratowania trzeba się nauczyć
Jeśli nie jesteśmy odpowiednio przeszkoleni, nie dotykajmy tonącego. Trudno przewidzieć jego reakcje. Często chwyta się osoby ratującej tak kurczowo, że oboje idą na dno. Policja i ratownicy wodni przestrzegają, by decydować się na bezpośredni kontakt z poszkodowanym dopiero wtedy, gdy wyczerpiemy wszystkie inne środki. Jeśli zdarzenie ma miejsce niedaleko brzegu – można rzucić koło ratunkowe, podać gałąź, kij, a nawet części garderoby. Jeżeli do ratowania używamy kajaka, należy nim tak podpłynąć, by ofiara mogła chwycić się za jego dziób lub rufę. Nigdy natomiast nie ustawiamy kajaka bokiem! Nie podajemy też wiosła, gdyż kończy się to zwykle wywróceniem kajaka – tonący w panice gwałtownie chwyta się wszystkich przedmiotów będących w zasięgu jego rąk, wciągając je do wody.
Gdy decydujemy się płynąć do ofiary wpław, zawsze pamiętajmy, by jeśli to możliwe, zapewnić sobie asekurację osób trzecich. O ile mamy czas, skaczemy bez ubrania. Jeżeli z tonącym nie ma kontaktu słownego i miota się w panice, to jest to sytuacja szczególnie groźna dla ratownika, dlatego podpływamy od tyłu. Podczas ratowania zawsze istnieje ryzyko walki. Ratownik, aby zapewnić sobie przewagę, nie może dać się złapać przez tonącego. Musi odpychać tonącego rękami, a jeśli to nie wystarcza, nogami. Uderzenia nie są skuteczne, gdyż tonący zwykle nie czuje bólu. Wprawny ratownik chwyta tonącego od tyłu za żuchwę i holuje do brzegu. Tego jednak trzeba się wcześniej nauczyć.
 
Brawura i alkohol
Do utonięć dochodzi najczęściej z powodu przeceniania swych umiejętności pływackich, brawury, wchodzenia do wody w stanie nietrzeźwym, pływania w miejscach zabronionych, skakania „na główkę” do wody w nieznanym miejscu. Często do wypadku dochodzi, gdy lekkomyślnie pływamy w pobliżu statków, barek, śluz i zapór wodnych albo siadamy na rufie kajaku lub na burcie łodzi. Czasem tragicznie kończy się też zabawa wrzucania innych do wody albo zanurzania osób pływających. Pamiętajmy, by nad wodą zawsze zachować maksymalną ostrożność, a zwłaszcza nie spuszczać z oka dzieci. Na kajak czy łódkę dziecko może wsiąść tylko w kapoku, dobranym do jego wieku i wagi. Z dmuchanych kółek, rękawków czy nawet niby-kamizelek ratunkowych ze sklepów z zabawkami dziecko może korzystać jedynie w płytkiej wodzie.
 
Stopniowe zanurzanie
Po dłuższym leżeniu na słońcu nie wchodźmy od razu do wody, najpierw stopniowo zmoczmy ciało. W ten sposób unikniemy szoku termicznego. Nagła różnica temperatur może spowodować rozregulowanie autonomicznego układu nerwowego, który unerwia serce i może doprowadzić to do ciężkich zaburzeń rytmu serca. Nagłe ochłodzenie rozgrzanego ciała może przyczynić się także do wystąpienia kłopotów z oddychaniem i duszności. Najlepiej do wody wchodzić więc stopniowo, gdyż wówczas organizm może wyrównać różnicę temperatur.
 


 
Zasady bezpiecznej kąpieli:
 
1. Pływaj tylko w miejscach strzeżonych, czyli tam, gdzie jest ratownik WOPR. Nie wolno też pływać na odcinkach szlaków żeglugowych oraz w pobliżu urządzeń i budowli wodnych. W przypadku wejścia do niestrzeżonych zbiorników każdorazowo należy sprawdzić głębokość i strukturę dna.
2. Nie pływaj w wodzie o temperaturze poniżej 14 stopni (optymalna temperatura 22–25 stopni).
3. Nie pływaj w czasie burzy, mgły (kiedy widoczność wynosi poniżej 50 m), gdy wieje porywisty wiatr.
4. Nie skacz rozgrzany do wody. Przed wejściem do niej ochlap klatkę piersiową, szyję i nogi – unikniesz wstrząsu termicznego.
5. Nie pływaj w miejscach, gdzie jest dużo wodorostów lub wiesz, że występują zawirowania wody lub zimne prądy. Pływaj w miejscach dobrze ci znanych.
6. Nie skacz do wody w miejscach nieznanych. Absolutnie zabronione są w takich miejscach skoki „na główkę”.
7. Nie baw się w podtapianie innych osób korzystających z wody, w wodzie nie powinno być brutalności, agresji, rywalizacji i wygłupów.
8. Pamiętaj, że materac dmuchany nie służy do wypływania na głęboką wodę, podobnie jak i nadmuchiwane koło.
9. Nigdy nie pływaj po spożyciu alkoholu.
10. Kąpiąc się na kąpieliskach, zwracaj uwagę na osoby obok ciebie. Może się okazać, że ktoś będzie potrzebował twojej pomocy. Jeżeli będziesz w stanie mu pomóc, to uczyń to, ale w granicach swoich możliwości. Jeżeli nie będziesz się czuł na siłach, to zawiadom inne osoby.
 
Źródło: Komenda Główna Policji

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki