Logo Przewdonik Katolicki

Kronikarz z Romanowa

Małgorzata Szewczyk
Fot.

Napisał więcej książek, niż inni zdołali przeczytać. Choć pisał za całą Polskę i cała Polska go czytała, dzisiaj na próżno szukać jego dzieł w programach szkolnych czy w naszej zbiorowej świadomości. A szkoda, bo twórczość Józefa Ignacego Kraszewskiego to doskonałe antidotum na czasy spod znaku rozpadu tożsamości.

 

 
 
Kiedy 3 października 1879 r., z okazji jubileuszu 50-lecia swojej pracy literackiej, stał na krakowskim Rynku, nieopodal Sukiennic, aż trudno było uwierzyć, że uroczystość, która zgromadziła tysiące gości i przerodziła się w wielkie narodowe święto, przygotowano z myślą o nim. Niski, zgarbiony, niepokaźny, bledszy niż zazwyczaj, wydawał się nader skromny, a przecież mówiono o nim „człowiek-instytucja”, „człowiek renesansu”, „tytan pracy”, „piszący miliony liter”. Warszawscy zecerzy ze zdziwieniem konstatowali, że Kraszewski pisze dziesięć razy szybciej, niż oni składają litery.
Dzisiaj niejeden polski autor mógłby mu pozazdrościć. W niesprzyjających warunkach polityczno-społecznych XIX w. udało mu się osiągnąć niebywały sukces: przed Sienkiewiczem był najczęściej tłumaczonym autorem polskim, ponad sto jego dzieł przełożono na języki obce. Czytano go chętnie i często, nazywając „nauczycielem czytania”. Wielu uważało go za niekwestionowany autorytet, fenomen w dziejach polskiej kultury, stymulujący aktywność patriotyczną i społeczną, znak, że Polska, choć podzielona pod zaborami, stanowi całość.
Sześćset tomów bez Worda
To, czego dokonał, współczesnego człowieka, który może korzystać z komputera, internetu, tabletu i innych nowinek technicznych, musi wprawiać w osłupienie.
Ponad 580 dzieł zawartych w 600 tomach, w tym wielotomowa korespondencja, studia krytycznoliterackie, rozprawy publicystyczne, kilka tomów poezji, sto powieści historycznych, to osobliwy i imponujący dorobek literacki, z którego pokolenia Polaków czerpały wiedzę o teraźniejszości i przeszłości ojczyzny. Czytano go z zapartym tchem, a on ciągle poszerzał krąg tematów i motywów literackich, urozmaicał konwencje fabularne i formy stylistyczne. Udało mu się dokonać czegoś, co dziś byłoby chyba nieosiągalne: wyparł z obiegu czytelniczego marne francuskie romanse i zastąpił je wartościową powieścią, traktującą o ważnych dla Polaków sprawach, ukazujących dumną przeszłość naszego narodu.
Poza literaturą Kraszewski zajmował się również sztuką oraz muzyką. Ilustrował między innymi własne powieści, kolekcjonował rysunki i ryciny, grał na fortepianie, komponował, uprawiał krytykę muzyczną. Zakres jego zainteresowań był niezwykle szeroki.
 „Bodźcem dla mnie była miłość tej Ojczyzny, której losy w dziecinnem sercu już tkwiły raną, do dziś dnia nie zagojoną” – mówił autor Starej baśni w październikowy wieczór na krakowskim Rynku. Bo też i w rodzinnym majątku jego dziadków ze strony matki, w Romanowie, poznawał dzieje Polski. Snuto tu opowieści o przeszłości historycznej narodu, dyskutowano nad teraźniejszością, bolejąc nad losami Rzeczypospolitej. Tutaj też po raz pierwszy Kraszewski zapoznał się z dokumentem historycznym – mową abdykacyjną króla Jana Kazimierza, którą babcia Anna Malska czytała całej rodzinie przy kominku. Te „nocne Polaków rozmowy” szczególnie utkwiły w pamięci małego Józefa. Zrozumiał, jak ważna jest znajomość dziejów ojczyzny, szczególnie dla narodu będącego w niewoli politycznej. „Miłość ta boleścią razem była, szły z sobą tak połączone, że ich nic rozerwać nie mogło, ale im towarzyszyła nadzieja i wiara głęboka, że narody pod prawem Chrystusowym nie giną i nie umierają, że naród nasz, pozbawiony niepodległości, zniknąwszy jako państwo, jako naród ma prawo, obowiązek i istnieć będzie, dopóki sam żywota się nie wyrzecze lub samobójstwa nie popełni” – mówił w trakcie swojego jubileuszu.
Twórczość Kraszewskiego jest tak bogata, że nie sposób wtłoczyć ją w sztywne literackie ramy, bo też i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Dociera do każdego czytelnika, każdego potrafi zauroczyć, wciągnąć w obszar historii, tradycji i polskości.
Pisarz długo i mozolnie przygotowywał się do pisania. Poprzedzał je licznymi studiami historycznymi i analizami dotyczącymi właściwego ich kształtu. W swoich pismach stworzył własną wizję dziejów narodu, dając trzeźwe spojrzenie i osąd na poprzednie wieki, jednocześnie akcentując, za pomocą plastycznych obrazów, wybitne osobowości i ich wkład w budowę kultury polskiej. Nietrudno w tych utworach nie dostrzec własnych sympatii i antypatii autora, a także odwołań do wydarzeń po powstaniu styczniowym (Rzym za Nerona czy Tułacze). Kraszewski chętnie wskrzeszał historie staroszlacheckie i styl dawnej gawędy, odwoływał się do wypróbowanych motywów awanturniczo-sensacyjnych: pojedynków, porwań, ucieczek, ukrytych skarbów i tajemnych więzień, jednocześnie starając się utrwalić swoistość stylów obyczajowych życia powszedniego (Dola i niedola, Pamiętnik Mroczka i in.).  
  
Skąd nasz ród?
Najgłośniejszym przedsięwzięciem pisarza był cykl powieściowy, obejmujący całość dziejów Polski, pisany na emigracji. Tę gigantyczną pracę rozpoczął w 1867 r., pisząc Starą baśń, bodaj najbardziej znaną swą powieść historyczną. Przedstawia ona, zgodnie z ówczesnym stanem badań historycznych, proces kształtowania się państwa polskiego oraz objęcie władzy przez legendarnego Piasta, życie codzienne, obrzędy i zwyczaje Słowian jeszcze przed przyjęciem chrześcijaństwa.
Przez ponad dekadę Kraszewski napisał 29 dzieł cyklu, z których ostatnie, Saskie ostatki – o czasach Stanisława Augusta, wydano już po jego śmierci.
Beletrystyczny zarys dziejów Polski od obrazu dynastii Piastów, Jagiellonów i innych władców (z jedną z popularniejszych powieści – Matką królów) trafiał nie tylko do rąk młodzieży, ale i do ludzi starszych, często prostych, dla których podręczniki historii były zbyt trudne. Powieści Bolesławity (pseudonim Kraszewskiego) stanowiły doskonałą szkołę patriotyzmu, budziły świadomość narodową, wskazywały przykłady cnót obywatelskich, bohaterstwa i poświęcenia. W centrum znalazły się walki o tron i sprawy dworu, dążenia do umocnienia władzy, ale i życie prywatne monarchów. Kraszewski nie osłabiał ich słabości, eksponował natomiast ciemniejsze strony przeszłości narodowej, zwłaszcza wichrzycielstwo, prywatę i sprzedajność magnaterii, wydobywał wady narodowe. Celował w spiętrzeniu trafnych replik dialogowych, w ruchliwych scenach zbiorowych i w plastycznych opisach budynków, wnętrz, strojów i zwyczajów.
Zainteresowanie badacza historii zaowocowało książkami historycznymi (np. monografia Wilna), a znajomość i pasja archeologiczna autora Starej baśni widoczne są w dziele Sztuka u Słowian.
Miłośnicy historii mogą wędrować z Kraszewskim po czasach starożytności i dziejach Polski, podążać za nim po pałacach i dworach, patrzeć na historię jego oczami i uczyć się o tym, „skąd [nasz] ród”.
Zygmuntowskie czasy, Diabeł, Hrabina Cosel, Brühl – powieści Kraszewskiego stawały się rachunkiem narodowego sumienia. Niezwykle cenne wydają sie być zwłaszcza dziś, gdy ruguje się historię ze szkół, kanon lektur ogranicza się do kilku dzieł wieszczów narodowych, a miejsce nie mniej ważnych poetów i prozaików zastępuje się „dziełami” w stylu Harry’ego Pottera.
Dobrze się stało, że decyzją Sejmu RP jednym z patronów roku 2012 jest właśnie Józef Ignacy Kraszewski, który przez całe dziesięciolecia przypominał Polakom o ich tożsamości.
Oby nie stał się jedynym źródłem, z którego następne pokolenia będą czerpać wiedzę o historii swojego kraju...
 
 

Z ideą, by rok 2012 był Rokiem Józefa Ignacego Kraszewskiego, wystąpili posłowie PSL. W 2012 r. przypada200. rocznica urodzin tego najpłodniejszego polskiego pisarza. Żył w latach 1812–1887, jest autorem  232 powieści, w tym 144 powieści społecznych, obyczajowych i ludowych oraz 88 historycznych, z których najbardziej znana jest Stara baśń.Jego imponujący dorobek literacki wywarł trwały wpływ na kulturę i literaturę polską oraz twórczość współczesnych mu i późniejszych pokoleń Polaków” – napisano w uzasadnieniu uchwały z 16.09.2011.
 
 
 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki