Logo Przewdonik Katolicki

Serce i czas

Kamila Tobolska
Fot.

Nie ma co ukrywać. Tutaj potrzeba sporo wysiłku, poświęcenia czasu, doskonałej organizacji i oczywiście pieniędzy. Ale dla dziecięcego uśmiechu naprawdę warto!

 

W czasie letnich wakacji, jak Polska długa i szeroka, przy parafiach odbywają się półkolonie dla dzieci. Ich organizatorzy mają na nie różne pomysły. Uczestnicy zeszłorocznych półkolonii w Brańszczyku na Mazowszu ćwiczyli np. pod okiem instruktora jazdę konną, a w niedalekim Węgrowie na ich miejsce, zamiast pięknego boiska i sali gimnastycznej, dzieci wybrały łąkę. Z kolei jedna z wrocławskich parafii do współorganizowania półkolonii zaprosiła policjantów oraz pracowników Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego. Przeprowadzono więc konkursy ze znajomości przepisów ruchu drogowego i bezpiecznego zachowania na drodze, umożliwiając dzieciom zdobycie karty rowerowej. Podczas półkolonii odbywających się w oratorium przy parafii w leżących w okolicach Szczecina Baniach, dzieci same przygotowywały pyszne pizze i sałatki, ale też uczyły się od strażaków udzielania pierwszej pomocy. W podpoznańskim Kiekrzu natomiast pluskały się w basenie ustawionym w proboszczowskim ogrodzie, a wcześniej, z zapartym tchem i oczywiście zgodnie z zasadami bezpieczeństwa „zdobywały” park linowy.

 

Strzelić księdzu gola

Parafialne półkolonie są bowiem świetną okazją do tego, aby zafundować dzieciom radosne, niezapomniane chwile. To dzięki nim mają one okazję poznać księdza od innej strony. Nie stojącego w ornacie przy ołtarzu, ale grającego w piłkę, tańczącego, siłującego się na rękę czy opowiadającego dowcipy. − Dzieci długo wspominają, że strzeliły księdzu gola albo wygrały z nim w ping-ponga. Słyszę potem od ich rodziców, że opowiadają zachwycone, jak spędziły czas – przyznaje ks. Adam Pawłowski, wikariusz z Kruszewa, wioski niedaleko wielkopolskiego Czarnkowa. 

Osoba kapłana bez wątpienia przyciąga dzieci, ale dobre zorganizowanie i przeprowadzenie półkolonii wymaga również zaangażowania świeckich wolontariuszy. Najlepiej kiedy w parafii znajdzie się grupa ludzi, na których można liczyć, gdy pojawia się hasło wakacji dla dzieci. Półkolonie bowiem chociaż na tydzień odciągają je od komputerów i pokazują, że przy parafii można również ciekawie spędzić wolny czas. Zdarza się, że trafiają na nie dzieci z domów, w których nie ma na przykład wspólnej modlitwy. To dla nich okazja do czerpania dobrych wzorców. Warto też mieć świadomość, iż dla sporej grupy dzieci parafialne półkolonie są jedyną możliwością atrakcyjnego spędzenia wakacji. Przeszkodą w organizacji tego typu form wypoczynku nie powinny więc być skromne finanse. – Najważniejsze, to po prostu być z dziećmi, dać im serce i czas – zauważa ks. Pawłowski, podpowiadając, że funduszy można szukać na przykład w gminnych czy miejskich instytucjach i organizacjach.

Nie trzeba się też obawiać, że z półkolonii skorzysta początkowo niewielka liczba dzieci. W mniejszym gronie przecież równie miło mogą one przeżyć choćby tydzień wakacji. − Na pierwszej półkolonii, którą zorganizowaliśmy w jednej z moich poprzednich parafii, było 9 osób. W kolejnym roku 30, później 50. A odbywają się one do dzisiaj – zaznacza ks. Adam i dodaje, że parafialne formy zorganizowanego wypoczynku są dobrym sposobem na formację dzieci i młodzieży. − Niektórzy ich uczestnicy z czasem stają się opiekunami, a także trafiają do grup duszpasterskich działających przy parafii – stwierdza.

 

Wakacyjny strzał w Dziesiątkę!

Organizowane przez parafie półkolonie najczęściej mają ściśle określoną tematykę. Zmienia się ona co roku i łączy w sobie elementy zabawy i wakacyjnej przygody, jednocześnie pogłębiając wiarę. W poznańskiej parafii pw. Świętej Rodziny, z inicjatywy członków Parafialnej Rady Duszpasterskiej, dzieci przeżywały już na przykład „Wakacje w arce”, „Wakacje z dobrym słowem” czy „Wakacje w szkole Jezusa”. W ubiegłym roku natomiast towarzyszyło im hasło „Wakacyjny strzał w Dziesiątkę!”, były to bowiem dziesiąte z kolei półkolonie, stąd zajmowano się podczas nich Dziesięcioma przykazaniami. Dzieci zaczęły jednak od... budowy rakiety, do której codziennie podczas zajęć zbierały „paliwo”, po to, aby wysłać ją do nieba. Oknami pojazdu były wykonane przez uczestników rysunki opowiadające o kolejnych przykazaniach Bożych. Innego lata podążyły śladami Karola Wojtyły, spędzając „Małe wakacje z wielkim Papieżem”. Zadbano wówczas, aby mogły, podobnie jak bł. Jan Paweł II, jeździć na nartach, pływać czy zetknąć się z teatrem. Zwiedziły także m.in. Wambierzyce, bowiem zawsze podczas drugiego, wspólnie spędzanego wakacyjnego tygodnia, dzieci odwiedzają różne, nieraz bardzo odległe miejsca. − Udaje nam się zapewnić im tak atrakcyjny program dzięki prywatnym darczyńcom oraz środkom zebranym w parafii i przekazanym przez Caritas – wyjaśnia ks. Stanisław Walewicz, proboszcz parafii.

 

Osada św. Rity

Co roku inny temat towarzyszy również wakacjom, jakie przygotowuje dla dzieci parafia pw. Najświętszego Serca Jezusa w Śremie. Jej proboszcz, ks. Ryszard Adamczak, zadbał jednak o wyjątkowe miejsce dla nich. − Kiedyś jeździliśmy z dziećmi do Białej w Puszczy Nadnoteckiej. Pomyślałem, że dobrze byłoby mieć coś bliżej, tym bardziej że okolice Śremu są bardzo malownicze – opowiada, tłumacząc, że wówczas parafia „zaprzyjaźniła się” ze św. Ritą, patronką spraw niemożliwych i poprosiła ją o pomoc w znalezieniu odpowiedniego miejsca na organizację wakacyjnego wypoczynku. – Zależało nam na tym, aby można tam było dojechać rowerem. I okazało się, że na sprzedaż są 2 ha ziemi blisko lasów i jeziora, dokładnie 10 km od parafii. Św. Rita zadbała też o to, że znalazła się pewna osoba z Francji, która przekazała pieniądze na ich zakup – mówi ks. Adamczak. 11 lat temu zaczęto więc organizować na tym terenie obóz, a miejsce stopniowo piękniało. Obecnie w „Serdeczniej Osadzie” imienia św. Rity – jak nazwano to miejsce, znajduje się pole namiotowe, ołtarz polowy, duży wigwam z paleniskiem, boiska do piłki nożnej i siatkówki plażowej, zadaszona stołówka i zaplecze kuchenne, toalety oraz prysznice z ciepłą wodą. Od tego roku czeka też na dzieci wielka atrakcja – duży, podgrzewany basen.

W „Serdeczniej Osadzie” organizowane są obozy dla dzieci w różnym wieku, oddzielnie dla dziewcząt i chłopców. Uczestniczą w nich także osoby z innych parafii, a zdarza się, że przyjeżdżają nawet z zagranicy. W tym roku po raz pierwszy do wypoczynku w tym miejscu zaproszone są również całe rodziny. Od 30 lipca do 9 sierpnia mogą one przyjechać z własnym namiotem lub po uprzedniej rezerwacji skorzystać ze znajdujących się w „Osadzie”. Warto tu też podkreślić, że obiekt posiada kwalifikacje kuratorium oświaty.

Wspominając o tej instytucji, trzeba również koniecznie przypomnieć organizatorom półkolonii o potrzebie ich zgłoszenia. Należy to uczynić drogą elektroniczną, wypełniając formularz na stronie Ministerstwa Edukacji Narodowej (www.men.gov.pl), a następnie złożyć jego wydruk wraz z załącznikami we właściwym kuratorium oświaty nie później niż 21 dni przed rozpoczęciem tej formy wypoczynku.

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki