Za kratami i drutem

Czy często odwiedzają was dziennikarze? W sprawie takiej, jak pani, czyli żeby dowiedzieć się czegoś pożytecznego, to bardzo rzadko. Dzwonią za to czasem z telewizji i pytają, czy mamy jakąś kobietę, która poćwiartowała 40 swoich mężów…
Czyta się kilka minut

– Czy często odwiedzają was dziennikarze?

– W sprawie takiej, jak pani, czyli żeby dowiedzieć się czegoś pożytecznego, to bardzo rzadko. Dzwonią za to czasem z telewizji i pytają, czy mamy jakąś kobietę, która poćwiartowała 40 swoich mężów…

 
Ponoworoczny poranek. Zamiast sympatycznej wielodzietnej rodziny, o której zawsze można napisać coś dobrego, odwiedzam dla kontrastu zakład karny. Może bez uprzedzeń, choć czasem przebijają się myśli, że to wszystko jest przecież źle zorganizowane, bo więźniowie mają lepsze warunki bytowe niż niejedna ze wspomnianych rodzin z gromadką dzieci.
Krajobraz tego miejsca jest przygnębiający. Szaroburo i pusto. Dużo tabliczek z zakazem wstępu i drut kolczasty nie wyglądają przyjaźnie. Pamiętam jednak cały czas, że i tu kilka tygodni temu urodził się Bóg, a za parę dni zostanie poświęcona nowa kaplica pw. bł. Jana Pawła II. Później dowiem się od porucznika Niemca, że pod względem religijności grupa społeczna, jaką są więźniowie, odzwierciedla przekrój całego społeczeństwa – czyli że praktykujących jest niewielu. – Jeżeli zsumować uczestników Mszy św., to mamy do czynienia z 30 proc. spośród wszystkich osadzonych w zakładzie – informuje o. Rafał Piecha OSST, kapelan więzienia. – Trzeba jednak pamiętać, że Eucharystia jest sprawowana w niedzielę, a wielu z osadzonych w tym dniu jest jeszcze na przepustce – dodaje z optymizmem.
 
Rygor
W Polsce istnieją trzy typy zakładów karnych. Różnią się systemem zabezpieczeń techniczno-ochronnych oraz uprawnieniami skazanych. To tzw. gradacja, czyli stopniowanie resocjalizacji – im lżejsza kara i bardziej pożyteczne zachowanie więźnia, tym mniejszy wyrok i lepsze warunki do odpokutowania za swoje winy. Zakład Karny w Krakowie-Nowej Hucie jest jednostką typu półotwartego, przeznaczoną dla skazanych odbywających karę po raz pierwszy. Znajduje się w nim oddział aresztu śledczego dla kobiet tymczasowo aresztowanych (jedna z niewielu jednostek tego typu w Polsce). Ok. 100 kobiet odsiaduje swoje wyroki w zakładzie karnym półotwartym. Dla niektórych to pierwszy wyrok, ale są też recydywistki i młodociane, czyli skazane przed ukończeniem 21 roku życia. Trzeci oddział to zakład karny półotwarty dla skazanych mężczyzn odbywających karę po raz pierwszy i młodocianych. I żadnej koedukacji – oddziały kobiece i męskie są odgrodzone odpowiednimi zabezpieczeniami.
Aktualnie żyje tu 328 więźniów. Tu mają czas na przemyślenie swojego życia, czasem od dzieciństwa naznaczonego alkoholem, przemocą, kradzieżami i rozbojami, czasem jakby przypadkowego epizodu, który sprawił, że z dobrego ojca i męża stali się skazańcami. Za tym samym murem „siedzi” mężczyzna z 25-letnim wyrokiem za zabójstwo, ale i porządny człowiek, który usiadł po pijanemu za kierownicą i spowodował śmiertelny wypadek. Szansę na zmianę dostają wszyscy.
 
Pierwszy spektakl w życiu
– Więźniowie często mają braki edukacyjne i zawodowe, bo przerywają naukę po szkole podstawowej lub gimnazjum – opowiada por. Maciej Niemiec, kierownik Działu Penitencjarnego. – Dlatego organizujemy cykliczne szkolenia umożliwiające zdobycie zawodu dla ok. 130 osób rocznie. Więźniowie, którzy mają do tego predyspozycje, mogą zostać opiekunami niepełnosprawnych. Kursy przeprowadzają firmy zewnętrzne, więc skazani otrzymują zaświadczenie potwierdzające ich kwalifikacje na druku MEN-owskim, a nie „więziennym”. To ich nie stygmatyzuje. Ponadto kobiety mogą „chodzić” do szkoły średniej przez internet. Tą drogą otrzymują materiały do nauki i również w ten sposób zdają egzaminy. Chętnie z tego korzystają.
Zajęcia oświatowo-doszkalające mają stałe miejsce w harmonogramie dnia. Pobudka o 5.45. Potem apel, wizytacja cel i sprawdzanie stanu osobowego przez dowódcę zmiany. Następnie śniadanie, a po 7.00 kursy, rozbudowana profilaktyka (skazani biorą udział w antyuzależnieniowym programie „Horyzont”, „Zapobiec przemocy” skierowanym do kobiet-ofiar przemocy oraz mężczyzn, którzy byli jej sprawcami, i w programie „Pro” dla młodocianych) oraz zajęcia kulturalno-oświatowe i sportowe. – Więźniowie mogą grać w gry planszowe, piłkę nożną, brać udział w turniejach między skazanymi z różnych zakładów karnych, malować obrazy czy oglądać telewizję. Mamy również kobiecą trupę teatralną, która wystawiła „Kopciuszka” i przygotowuje jasełka – wymienia por. Niemiec. – Czasem są też wyjścia do teatru. Podejrzewam, że wielu więźniów tutaj ma taką okazję po raz pierwszy. Ma to ich nauczyć konstruktywnego spędzania wolnego czasu – uzasadnia.
 
Praca
Zakład karny istnieje od lat 60. Wybudowała go kolej, by więźniowie obsługiwali węzeł PKP do Huty im. Lenina. Pracowało tu nawet 600 więźniów. Dziś nikt się nie krząta na bocznicy kolejowej, którą widać z okna pokoju por. Niemca. Więźniowie są zatrudniani do innych zajęć.
– Panie pracują w kuchni i pralni, a panowie w grupie remontowej i małej budowlance. Aktualnie remontują salę widzeń – mówi kierownik. – Więźniowie pomagają także instytucjom charytatywnym, np. Fundacji Leonardo opiekującej się dziećmi ze schizofrenią. Odwiedzają DPS-y przy ul. Krakowskiej, Łanowej i w Łyszkowicach, gdzie wykonują prace gospodarcze i opiekują się osobami niepełnosprawnymi. Są też zaangażowani w porządkowanie miasta i okolicznych gmin.
To ich sposób na zadośćuczynienie społeczeństwu swoich win.
 
Tu widać szczerość wiary
A Bóg, przykazania, religia? W tej rzeczywistości więźniowie odnajdują się dzięki wsparciu
kapelana więziennego. Jego zadaniem jest praca z wierzącymi, przede wszystkim z katolikami. To oni najczęściej proszą o rozmowę, przychodzą na Mszę św. nabożeństwa różańcowe, majowe czy Drogę Krzyżową w Wielkim Poście. – Po dwóch i pół roku pracy mogę stwierdzić, że bardzo ważną sprawą jest rozmowa z osadzonym, wysłuchanie nieraz całej historii jego życia i poznanie sytuacji, która doprowadziła go do stanu pozbawienia wolności – opowiada o swoim doświadczeniu o. Rafał, trynitarz, który najpierw odbywał praktykę w Areszcie Śledczym w Krakowie przy ul. Montelupich, a od 2009 r. posługuje w Nowej Hucie. W prowadzeniu duszpasterstwa pomaga mu s. Janina Czachor, szarytka.
Od 7 stycznia więźniowie mogą się modlić w nowej kaplicy pw. bł. Jana Pawła II. – Wszystkich działań remontowych podjęli się sami osadzeni. W kaplicy mamy relikwie bł. Jerzego Popiełuszki, którego wezwanie „Zło dobrem zwyciężaj” zawsze nam towarzyszy. Na ścianie w prezbiterium wisi półtorametrowy krzyż z wizerunkiem Chrystusa ukrzyżowanego, wykonany z drewna. Pod krzyżem znajdują się dwa obrazy: MB Częstochowskiej i bł. Jana Pawła II. Na bocznych ścianach zawiesiliśmy Drogę Krzyżową i obraz Jezusa Miłosiernego – opisuje o. Rafał.
Kobiety płaczą tu częściej niż mężczyźni, bo są bardziej emocjonalne. – Mężczyznom nie wypada okazywać emocji, chyba że w czasie osobistego spotkania przy spowiedzi św. W tym środowisku widać szczerość wiary – mówi kapelan.
 
Wykorzystane szanse
Choć zdarzy się, że już wolni ludzie przyślą do byłych przełożonych widokówkę, to w więzieniu nie ma przyjaźni między skazanymi a personelem – ustawa zabrania. W paczkach dla więźniów nie wolno wysyłać kwasku cytrynowego, bo podobno uniemożliwia wykrycie narkotyków w moczu. Karą dyscyplinarną za złe sprawowanie jest widzenie za szybą. Wtedy nie można pogłaskać bliskiej osoby po ręce.
Ale ZK jest też miejscem, w którym przychodzi opamiętanie i refleksja nad swoim życiem. Czasami tylko tu skazani dostają szansę. Ci, którzy chcą załatać niechlubną dziurę w życiorysie, nie marnują jej.
 
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 2/2012