Świadkiem takiego właśnie cudu stał się Wojciech Śmielecki, syn Juliana – a dzięki niemu gnieźnianie i ci wszyscy, którym bliska jest gnieźnieńska katedra. Fotografie, które odnalazł, nie robią wrażenia swoją jakością: są ciemne, czasem nieostre, a kruchy film sprawia duże trudności przy obróbce. Ale ich odnalezienie jest wielkim wydarzeniem – bo dokumentują one to, o czym przez lata nie wolno było pamiętać.
Pożar
Wydawało się, że to, co najgorsze, jest już za nimi. Wojna się skończyła. W Gnieźnie nie było już Niemców. Po ulicach kręcili się gnieźnianie i żołnierze Armii Czerwonej. 23 stycznia 1945 r. ok. godz. 15 sowiecki czołg otworzył ogień w kierunku wież katedry. Katedra stanęła w ogniu.
W obiektywie Juliana
Julian Śmielecki, przedwojenny kelner w dworcowej restauracji, wojenny nauczyciel matematyki, fizyki i historii, był wtedy w swoim mieszkaniu, w kamienicy przy Rynku. Stamtąd też zaczął robić zdjęcia, ukrywając się początkowo za balustradą balkonu. Przez całą wojnę udało mu się ocalić aparat, zapewne nie chciał go stracić teraz, być może razem z życiem. Płonącą katedrę fotografował aż do wieczora, zużył kilka rolek filmu Agfa.
Odnalezione
Po wielu latach, już po śmierci Juliana, jego syn Wojciech postanowił naprawić starą szafkę na książki. Wtedy, w podwójnej półce, znalazł metalową puszkę z dwoma wywołanymi filmami. Serce zabiło mu mocniej, kiedy zobaczył, co jest na zdjęciach. Miał w rękach prawdziwy unikat i świadectwo długo fałszowanej historii – zdjęcia płonącej katedry robione przez ojca!
Pocisk w wieżę
Pozostałe negatywy Juliana Śmieleckiego zaginęły, prawdopodobnie w zakładzie fotograficznym podczas wywoływania. Prawda, jaką można było z nich odczytać, nie była wygodna dla prosowieckich władz. Oficjalna wersja głosiła, że na katedralnej wieży byli niemieccy żołnierze z karabinami maszynowymi – i tylko mieszkańcy Gniezna pamiętali, że nie chodziło wcale o Niemców, że zapalający pocisk sowieckiego czołgu wymierzony był w krzyż na hełmie katedralnej wieży. Najpierw trafił w trzymetrową figurę Matki Bożej. Potem w hełm wieży – i od niego rozpoczął się pożar, który strawił belkowanie dachu, następnie sklepienie między wieżami, chór, organy, dach nad prezbiterium i stalle.
Ukryte
Gnieźnianie patrzyli na płonącą katedrę, płacząc, modlili się i śpiewali religijne pieśni. Hydranty były wyłączone, więc straż ciągnęła wodę z jeziora. Strażacy wspominali, jak sowieccy żołnierze cięli węże, którymi płynęła woda do gaszenia ognia, starając się przeszkodzić w ratowaniu katedry. Nic dziwnego, że zdjęcia dokumentujące tamte wydarzenia nie były na rękę nowej władzy. Część skonfiskowano, resztę Julian Śmielecki ukrył – jak się okazuje – bardzo skutecznie na wiele lat.
Od 25 stycznia do 8 lutego w gnieźnieńskim Centrum Kultury „Scena To Dziwna” można było po raz pierwszy oglądać zdjęcia wykonane przez Juliana Śmieleckiego, a udostępnione przez jego syna Wojciecha.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













