Czy nadzieja nigdy nie zawodzi?

W dzisiejszym świecie trudno o prawdziwą nadzieję taką, która jest czymś więcej niż płytkim sentymentalizmem. Naiwny optymizm może dawać człowiekowi siłę napędową do działania, ale nigdy nie da gwarancji ostatecznego spełnienia.
Czyta się kilka minut

Katechezy katedralne: ks. Marek Pyc

 
 

 W dzisiejszym świecie trudno o prawdziwą nadzieję – taką, która jest czymś więcej niż płytkim sentymentalizmem. Naiwny optymizm może dawać człowiekowi siłę napędową do działania, ale nigdy nie da gwarancji ostatecznego spełnienia.

 Korzeniem chrześcijańskiego życia jest wiara, a jego istotą miłość. Nadzieja natomiast jest tym, co sprawia, że życie ludzkie jest dynamiczne i ukierunkowane ku przyszłości. To nadzieja sprawia, że człowiek czegoś pragnie, ku czemuś zmierza i coś chce osiągnąć.

 

 
Już wypełniona
Nadzieja ma dwa wymiary, które teologia nazywa wertykalnym i horyzontalnym. Wymiar wertykalny nadziei oznacza, że jest ona skierowana „ku górze”, ku samemu Bogu. Oznacza to, że Ten, który jest źródłem wszelkiego życia i miłości obdarza człowieka tym, co przekracza jego pragnienia, a w tym obdarowaniu wyprzedza ludzkie pragnienia i inicjatywę. Taka nadzieja, pokładana w Bogu, nie może zawieść, bo jej ostatecznym celem jest życie wieczne w jedności z Bogiem i we wspólnocie zbawionych.
Na tym właśnie polega chrześcijańska nadzieja – na oczekiwaniu zbawienia. Jej źródłem nie są pogańskie mity, ale historyczne wydarzenie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Ten, który pokonał śmierć, odkupił w ten sposób człowieka. Dzięki Niemu przyszłość w jakiś sposób już się dokonuje – zbawienie już jest obecne na świecie. Chrześcijanie wiedzą, że dokonało się już wielkie dzieło zbawienia i oczekują jedynie jego pełnego objawienia.
 
Cena nadziei
Bóg stworzył człowieka do pełnego uczestnictwa w życiu Bożym. Jednak w momencie, kiedy człowiek powiedział Bogu „nie”, cały Boży plan został zawieszony, a ostateczna nadzieja pokładana w Bogu nie miała już podstawy. Dopiero dzięki przyjściu na ziemię Jezusa, Syna Bożego, dzięki Jego zmartwychwstaniu, dla człowieka otworzyła się nowa perspektywa. Zmartwychwstanie to moment, w którym Bóg odniósł ostateczne zwycięstwo nad złem. Od tego momentu droga zwycięstwa jest jedna: śladami Zmartwychwstałego.
Chrześcijańska nadzieja nie jest łatwa. Aby nam ją dać, Jezus Chrystus umarł za nas na krzyżu: złożył dar z siebie, byśmy nie zatracili nadziei. To właśnie w cierpieniu krzyża dokonało się ostateczne zwycięstwo. Stąd właśnie płynie nasza nadzieja: jeśli Chrystus zmartwychwstał, to i my zmartwychwstaniemy. Nie ma znaczenia, że na świecie borykać się musimy z cierpieniem, śmiercią czy grzechami: w Chrystusie ta walka ostatecznie już jest zwycięska. Dzięki zwycięstwu Chrystusa i włączeni w Jego zwycięstwo przez chrzest chrześcijanie już teraz mogą uczestniczyć w tym, co jest wypełnianiem się nadziei – żyć po chrześcijańsku, pokonywać słabości, grzechy i przywary.
Potwierdzeniem zasadności takiej właśnie chrześcijańskiej nadziei są świeci, w których życiu nadzieja już się wypełniła. Dzięki nim możemy mieć pewność, że chrześcijańska droga nie prowadzi w pustkę.
 
Dla świata
Nadzieja chrześcijańska ma jeszcze drugi wymiar – horyzontalny, czyli dotyczący rzeczywistości świata i ludzi. Prawdziwa nadzieja, która kieruje człowieka ku Bogu, nie może oznaczać ucieczki od doczesnego świata. Przeciwnie – wiąże się z nią odpowiedzialność za świat i za jego dzieje. Chrześcijanin powinien troszczyć się, by nadzieja na zbawienie realizowała się nie tylko w nim samym, ale również w całym świecie.
Świat odrzuca przesłanie ostatecznej nadziei, a ci, którzy je głoszą, często w ziemskim wymiarze ponoszą klęskę. Jezus Chrystus również został bezsensownie odrzucony i po ludzku przegrał, ale pozostając do końca wiernym swojej misji, odniósł ostateczny sukces. Uczniom Jezusa nie są oszczędzone trudności i cierpienia, jednak nie powinni oni w ich obliczu tracić odwagi i zaufania, zrażać się i poddawać. Królestwa Bożego nie buduje się na ziemi – a to, co budowane jest w wieczności, na ziemi nie musi być widoczne. I ta nadzieja zawieść nie może.
Misja człowieka nadziei polega na życiu nadzieją na co dzień; na niesieniu jej we wszystkie struktury społeczne, na zaangażowaniu w obronę godności każdego człowieka i warunków życia ludzi najuboższych. Człowiek nadziei wie i rozumie, że Bóg jest Panem dziejów, niezależnie od tego, co widzi i czego doświadcza na ziemi; i że z każdej sytuacji Bóg wyprowadza ostateczne dobro.
 

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.

Koszt rocznej subskrypcji  przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.

↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!

 

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 51/2011