Logo Przewdonik Katolicki

Czy nadzieja nigdy nie zawodzi?

Monika Białkowska
Fot.

W dzisiejszym świecie trudno o prawdziwą nadzieję taką, która jest czymś więcej niż płytkim sentymentalizmem. Naiwny optymizm może dawać człowiekowi siłę napędową do działania, ale nigdy nie da gwarancji ostatecznego spełnienia.

Katechezy katedralne: ks. Marek Pyc

 
 

 W dzisiejszym świecie trudno o prawdziwą nadzieję – taką, która jest czymś więcej niż płytkim sentymentalizmem. Naiwny optymizm może dawać człowiekowi siłę napędową do działania, ale nigdy nie da gwarancji ostatecznego spełnienia.

 Korzeniem chrześcijańskiego życia jest wiara, a jego istotą miłość. Nadzieja natomiast jest tym, co sprawia, że życie ludzkie jest dynamiczne i ukierunkowane ku przyszłości. To nadzieja sprawia, że człowiek czegoś pragnie, ku czemuś zmierza i coś chce osiągnąć.

 

 
Już wypełniona
Nadzieja ma dwa wymiary, które teologia nazywa wertykalnym i horyzontalnym. Wymiar wertykalny nadziei oznacza, że jest ona skierowana „ku górze”, ku samemu Bogu. Oznacza to, że Ten, który jest źródłem wszelkiego życia i miłości obdarza człowieka tym, co przekracza jego pragnienia, a w tym obdarowaniu wyprzedza ludzkie pragnienia i inicjatywę. Taka nadzieja, pokładana w Bogu, nie może zawieść, bo jej ostatecznym celem jest życie wieczne w jedności z Bogiem i we wspólnocie zbawionych.
Na tym właśnie polega chrześcijańska nadzieja – na oczekiwaniu zbawienia. Jej źródłem nie są pogańskie mity, ale historyczne wydarzenie zmartwychwstania Jezusa Chrystusa. Ten, który pokonał śmierć, odkupił w ten sposób człowieka. Dzięki Niemu przyszłość w jakiś sposób już się dokonuje – zbawienie już jest obecne na świecie. Chrześcijanie wiedzą, że dokonało się już wielkie dzieło zbawienia i oczekują jedynie jego pełnego objawienia.
 
Cena nadziei
Bóg stworzył człowieka do pełnego uczestnictwa w życiu Bożym. Jednak w momencie, kiedy człowiek powiedział Bogu „nie”, cały Boży plan został zawieszony, a ostateczna nadzieja pokładana w Bogu nie miała już podstawy. Dopiero dzięki przyjściu na ziemię Jezusa, Syna Bożego, dzięki Jego zmartwychwstaniu, dla człowieka otworzyła się nowa perspektywa. Zmartwychwstanie to moment, w którym Bóg odniósł ostateczne zwycięstwo nad złem. Od tego momentu droga zwycięstwa jest jedna: śladami Zmartwychwstałego.
Chrześcijańska nadzieja nie jest łatwa. Aby nam ją dać, Jezus Chrystus umarł za nas na krzyżu: złożył dar z siebie, byśmy nie zatracili nadziei. To właśnie w cierpieniu krzyża dokonało się ostateczne zwycięstwo. Stąd właśnie płynie nasza nadzieja: jeśli Chrystus zmartwychwstał, to i my zmartwychwstaniemy. Nie ma znaczenia, że na świecie borykać się musimy z cierpieniem, śmiercią czy grzechami: w Chrystusie ta walka ostatecznie już jest zwycięska. Dzięki zwycięstwu Chrystusa i włączeni w Jego zwycięstwo przez chrzest chrześcijanie już teraz mogą uczestniczyć w tym, co jest wypełnianiem się nadziei – żyć po chrześcijańsku, pokonywać słabości, grzechy i przywary.
Potwierdzeniem zasadności takiej właśnie chrześcijańskiej nadziei są świeci, w których życiu nadzieja już się wypełniła. Dzięki nim możemy mieć pewność, że chrześcijańska droga nie prowadzi w pustkę.
 
Dla świata
Nadzieja chrześcijańska ma jeszcze drugi wymiar – horyzontalny, czyli dotyczący rzeczywistości świata i ludzi. Prawdziwa nadzieja, która kieruje człowieka ku Bogu, nie może oznaczać ucieczki od doczesnego świata. Przeciwnie – wiąże się z nią odpowiedzialność za świat i za jego dzieje. Chrześcijanin powinien troszczyć się, by nadzieja na zbawienie realizowała się nie tylko w nim samym, ale również w całym świecie.
Świat odrzuca przesłanie ostatecznej nadziei, a ci, którzy je głoszą, często w ziemskim wymiarze ponoszą klęskę. Jezus Chrystus również został bezsensownie odrzucony i po ludzku przegrał, ale pozostając do końca wiernym swojej misji, odniósł ostateczny sukces. Uczniom Jezusa nie są oszczędzone trudności i cierpienia, jednak nie powinni oni w ich obliczu tracić odwagi i zaufania, zrażać się i poddawać. Królestwa Bożego nie buduje się na ziemi – a to, co budowane jest w wieczności, na ziemi nie musi być widoczne. I ta nadzieja zawieść nie może.
Misja człowieka nadziei polega na życiu nadzieją na co dzień; na niesieniu jej we wszystkie struktury społeczne, na zaangażowaniu w obronę godności każdego człowieka i warunków życia ludzi najuboższych. Człowiek nadziei wie i rozumie, że Bóg jest Panem dziejów, niezależnie od tego, co widzi i czego doświadcza na ziemi; i że z każdej sytuacji Bóg wyprowadza ostateczne dobro.
 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki