O NaPro po polsku

Polska ma potencjał i możliwości do tego, aby stać się centrum naprotechnologii w Europie. Tak uważa twórca tej metody, prof. Thomas Hilgers z USA, który w drugiej połowie września br. odwiedził nasz kraj.
Czyta się kilka minut

 

 

Pewne amerykańskie małżeństwo przez siedem lat starało się o dziecko. Zdesperowani sięgnęli nawet po metodę in vitro, ale bezskutecznie. W końcu trafili do ośrodka leczącego bezpłodność za pomocą naprotechnologii. Tak jak im tam zalecono, zaczęli prowadzić obserwacje kobiecego cyklu według modelu Creighton. Po analizie ich wyników, które wskazywały na brak śluzu szyjkowego będącego jednym z objawów (tzw. markerem) płodności, przepisano żonie witaminę B6 w celu jego wytworzenia. W krótkim czasie doszło do poczęcia. − Byłoby oczywiście fantastycznie, gdyby wszystkie nasze przypadki były tak proste. Niestety, nie zawsze jest to tak łatwe – stwierdził prof. Thomas Hilgers podczas wykładu, który wygłosił 22 września w Poznaniu, przyznając, że naprotechnologia nie daje w przypadku niepłodności 100 proc. skuteczności w uzyskaniu poczęcia. − Żadna metoda leczenia niepłodności na świecie jej zresztą nie daje. Nadal jest bowiem wiele niewyjaśnionych aspektów niepłodności – zauważył amerykański naukowiec.

Pełne teksty artykułów "Przewodnika Katolickiego" w Internecie ukazują się po 10 dniach od daty wydania drukiem.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Po stronie człowieka. Po stronie Ewangelii.

Wypróbuj za 1 zł przez miesiąc lub od razu zakup subskrypcję na rok i oszczędź pieniądze.

Polecane

Subskrypcja miesięczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp do treści przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Subskrypcja odnawia się automatycznie, rezygnujesz w dowolnym momencie
  • Po miesiącu próbnym 19,90 miesięcznie
1.00 zł

Subskrypcja roczna

  • Nieograniczony dostęp do aktualnych treści oraz archiwum
  • Dostęp przed wydaniem papierowym
  • Dostęp do aktualnych numerów w formacie PDF
  • Korzystasz ze wszystkich treści za znacznie mniejsze pieniądze 
  • Otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł
  • Tylko 3,33 zł za wydanie
172.90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 40/2011