Logo Przewdonik Katolicki

NaProTECHNOLOGY - o co w tym chodzi?

Mirosława Szymaniak, instruktor CrMS
Fot.

W ostatnim czasie, także w Polsce, wiele mówi się o naprotechnologii. Wpisując to słowo w wyszukiwarce internetowej, można przekonać się, jak wiele w naszym kraju wzbudza emocji, nie tylko wśród lekarzy. Wiele osób przedstawia jednak swoje opinie bez dogłębnej znajomości tematu.

 

 

Czym zatem jest naprotechnologia? Na czym polega? W czym i komu może pomóc? Od blisko dwóch lat jako instruktor Modelu Creighton (CrMS) współpracuję z lekarzami konsultantami medycznymi NaProTechnology, ucząc kobiety i pary małżeńskie obserwacji cyklu miesiączkowego. Widzę, jak działa NaPro, jakie przynosi skutki. W Polsce sięgają po nią przede wszystkim małżonkowie, którzy borykają się z problemem niepłodności. Zwykle mają za sobą lata diagnostyki, leczenia, ale wciąż nie znają odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie mają upragnionego dziecka. Bywa, że sięgają po NaPro, traktując ją jako jeszcze jedną szansę dla siebie, ponieważ klasyczna medycyna proponuje im już tylko metodę in vitro.

 

 

NaPro – to działa!

W mojej pracy spotkałam wiele par małżeńskich, które odrzuciły propozycje programu in vitro i zaufały naprotechnologii. Poznałam i takie, które mając już za sobą nieudane próby in vitro, zdecydowały się rozpocząć leczenie metodą NaProTechnology. Niektóre z nich już cieszą się poczęciem. Jedną z takich osób jest pani Małgosia. Po latach leczenia i starań o poczęcie dziecka zdecydowała się na NaPro. Decyzję podjęła po prelekcji na ten temat, w której uczestniczyła. Dziecko poczęło się w drugim obserwowanym cyklu. Do tej pory trudno jej w to uwierzyć. Dziecko pani Anety poczęło się w trzecim obserwowanym cyklu. Potomka oczekują też młodzi lekarze. Poczęcie nastąpiło w czwartym obserwowanym cyklu, pierwszym, w którym już podjęto leczenie. Inni małżonkowie, po latach zmagań z zespołem policystycznych jajników, dzięki obserwacji cyklu miesiączkowego i włączeniu leczenia w odpowiednim czasie cyklu, cieszą się poczętym dzieckiem, na które czekali kilka lat. Dzieckiem cieszyć się też będzie pewna lekarka. W jej przypadku, w związku z naturą jej cykli, skuteczne okazało się zastosowanie odpowiedniej diety i odstąpienie od schematu klasycznego leczenia. O poczęciach uzyskanych dzięki NaPro, którymi ogromnie się cieszę razem z rodzicami tych dzieci, mogłabym jeszcze długo opowiadać!

Każdy z instruktorów i lekarzy konsultantów medycznych w NaProTechnology mógłby długo mówić o swoich podobnych doświadczeniach, choć bywa i tak, że mimo miesięcy obserwacji, diagnozowania, leczenia, wciąż nie ma upragnionego poczęcia.

 

Innowacja w diagnozowaniu i leczeniu zaburzeń płodności

Czym jest naprotechnologia? Jest nową metodą diagnostyki i leczenia zaburzeń cyklu miesiączkowego, co najważniejsze, metodą ściśle nawiązującą do naturalnego cyklu miesiączkowego kobiety. NaProTECHNOLOGY ® (ang. Natural Procreative Technology) to młoda, wciąż rozwijająca się dziedzina medycyny. Na świecie znana jest już ponad 30 lat, w Polsce dopiero od prawie 2 lat. Jej twórcą jest prof. Thomas Hilgers. Więcej rzetelnych wiadomości o niej można znaleźć na stronie internetowej twórcy metody www.popepaulvi.com oraz na www.naprotechnology.com, a także w zeszycie dołączonym do bieżącego wydania „Przewodnika Katolickiego”.

Naprotechnologia w monitorowaniu fizjologicznej płodności i diagnozowaniu zaburzeń zdrowia prokreacyjnego posługuje się prostą, standaryzowaną obserwacją tzw. biomarkerów płodności w cyklu miesiączkowym Creighton Model FertilityCareTM System (CrMS). To właśnie uważna analiza zapisu obserwacji na karcie cyklu płodności pozwala dostrzec i zdiagnozować istniejące nieprawidłowości oraz podjąć dalszą ukierunkowaną diagnostykę i właściwe leczenie. Lekarz skupia się najpierw na diagnostyce ściśle skorelowanej z cyklem kobiecym, na ustaleniu przyczyny zaburzeń płodności, a następnie na właściwym leczeniu (jeśli trzeba także mężczyzny), które ma na celu umożliwić małżonkom poczęcie dziecka w sposób naturalny w akcie współżycia.

Naprotechnologię wyróżnia metoda diagnostyczna, którą się posługuje. Polega ona na prostej obserwacji wspomnianych wcześniej biomarkerów cyklu miesiączkowego, głównie śluzu szyjkowego, której dokonuje kobieta. Małżonkowie pod opieką instruktora CrMS uczą się prowadzenia obserwacji i zapisu jej wyników na karcie cyklu w sposób standaryzowany, czytelny dla lekarzy naprotechnologów na całym świecie. Okazuje się, że karta cyklu jest dla lekarza naprotechnologa niezwykle cenną informacją diagnostyczną. Lekarz może w prosty sposób odczytać z niej to, co w inny sposób byłoby bardzo trudne lub wręcz niemożliwe do uzyskania. Dokładna analiza zapisu obserwacji na karcie cyklu pozwala zauważyć nieprawidłowości, podjąć dalszą, odpowiednio ukierunkowaną, wdrażaną we właściwym czasie cyklu miesiączkowego diagnostykę. Ta sama karta cyklu daje odpowiedzi na pytania, czy i jak organizm kobiety reaguje na leczenie. Jednocześnie małżonkowie uczą się określać swój czas fizjologicznej płodności w cyklu miesiączkowym. Wykorzystując tę wiedzę, mogą podjąć współżycie, zwłaszcza w okresie płodności, jeśli ich pragnieniem jest poczęcie dziecka. Ponieważ Model Creighton jest metodą rozpoznawania płodności, zatem mogą po nią sięgać także ci małżonkowie, którzy chcą nauczyć się rozpoznawania płodności w sytuacji typowych cykli, w czasie po porodzie lub w okresie premenopauzy.

Kobieta, obserwując objawy płodności w cyklu, uczy się swego ciała, rozumie to, co się w nim dzieje, potrafi też współpracować z lekarzem w procesie diagnozowania i leczenia. Niezwykle ważne jest to, że prowadzenie obserwacji umożliwia małżonkom bardzo wczesne potwierdzenie zaistniałego poczęcia. Dzięki współpracy z lekarzem naprotechnologiem, monitorowaniu w tym czasie poziomu progesteronu, wiele kobiet może uniknąć zagrażającego poronienia. Gdyby nie obserwacja, być może w ogóle nie wiedziałyby, że dziecko się poczęło, bo straciłyby je bardzo wcześnie.

Kiedy w Polsce rozpoczęła się dyskusja wokół naprotechnologii, pracowała tu tylko jedna instruktorka CrMS. Małżeństwa, które zdecydowały się na leczenie za pomocą tej metody, korzystały z konsultacji lekarzy naprotechnologów w Europie lub w USA. Dziś do dyspozycji małżonków jest już ponad 30 osób instruktorów CrMS i kilkunastoosobowe grono lekarzy w naszym kraju, które z roku na rok się powiększa.

 

NaPro w Polsce

NaPro to nie tylko leczenie niepłodności czy zapobieganie wczesnym poronieniom, to także diagnozowanie i leczenie zaburzeń zdrowia ginekologicznego i prokreacyjnego. Leczenie, które korzysta z najnowszych osiągnięć ginekologii, endokrynologii czy chirurgii. Myślę, że z czasem, ze względu na swoje sukcesy, poszanowanie dla etyki, godności małżonków i poczętego dziecka, naprotechnologia będzie miała coraz więcej zwolenników także w naszym kraju. W ostatnim czasie w Polsce odbywały się konferencje poświęcone temu tematowi, adresowane do środowisk medycznych. Kolejna, poświęcona tematyce zdrowia prokreacyjnego, zastosowania NaProTechnology w diagnozowaniu i leczeniu zaburzeń płodności odbędzie się w grudniu, w Poznaniu. Polskie Stowarzyszenie Nauczycieli Naturalnego Planowania Rodziny organizuje ją przy współpracy Wielkopolskiej Izby Lekarskiej i Urzędu Miasta Poznania. Więcej wiadomości o konferencji i problematyce, której jest poświęcona, można znaleźć na stronie internetowej www.pronapro.pl. Na tej stronie można też znaleźć kontakt do instruktorów Modelu Creighton i lekarzy konsultantów w naszym kraju.

Model Creighton  to prosta, skuteczna metoda monitorowania fizjologicznej płodności w cyklu, a zarazem bardzo dobra metoda diagnostyczna. NaProTechnology diagnozuje i leczy przyczyny zaburzeń zdrowia prokreacyjnego, jednocześnie, a może przede wszystkim nie kłóci się z etyką katolicką. Może warto się nią zainteresować?

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki