Dzieła Tintoretta, Tycjana, Velasqueza, El Greca i Goi można oglądać na wystawie „Skarby Korony Hiszpańskiej” w Muzeum Narodowym w Krakowie. To najważniejsze wydarzenie wystawiennicze mijającego lata w Polsce.
Parterowe pomieszczenia Muzeum Narodowego zamieniono na pokoje hiszpańskiego dworu. Najcenniejsze dzieła wyeksponowano, ale nie mniej ciekawe obrazy i przedmioty kryją się w zakątkach sal. Panuje swoisty półmrok, swoisty – bo przecież obrazy są oświetlone, ale jednak czujemy się w tych wnętrzach odizolowani, sam na sam z dziełem. Cztery strefy różnią się od siebie kolorystycznie, dzieła sztuki widoczne są na tle barwnego, mocnego akcentu ściany. Dodatkowo każde pomieszczenie ozdobione jest ornamentami skopiowanymi z dzieł, które się w nim znajdują. Aranżacja ekpozycji zasługuje na wyróżnienie, a odpowiedzialna jest za nią artystka Anna Wisz. Mimo tłumów zwiedzających wystawę udało się sprawić, że całkowicie można wniknąć w klimat i czasy hiszpańskiego dworu dawnych czasów.
Zamiana
„Skarby Korony Hiszpańskiej” to część kolekcji Patrimonio Nacional de España, instytucji zarządzającej dobrami królewskiego dworu hiszpańskiego. Cała kolekcja liczy ponad 150 tys. obiektów, które znajdują się w zamkach, pałacach, rezydencjach i klasztorach. Dzieła sztuki należące do kolekcji służą głównie celom reprezenatcyjnym, ale są też udostępnianie publiczności. Jednak Patrimonio Nacional de España niechętnie i niezwykle rzadko wypożycza je na wystawy odbywajace się za granicą. Dwadzieścia procent z prezentowanych w Krakowie obiektów nigdy nie było wystawianych poza Hiszpanią. Jednak krakowska wystawa to tylko część projektu wymiany dzieł sztuki. Od 1 czerwca w Madrycie można oglądać wystawę „Polska. Skarby i kolekcje artystyczne, czyli Złote Czasy Rzeczpospolitej”, której gwiazdą jest „Dama z gronostajem” Leonarda da Vinci oraz portrety króla Stanisława Augusta Poniatowskiego pędzla Marcellego Bacciarellego. W madryckim Pałacu Królewskim zgromadzono ponad 200 obiektów odzwierciedlających dzieje Polski od końca średniowiecza do rozbiorów. Obie wystawy zostały tak pomyślane przez hiszpańskiego kuratora José Gabriela Mova Valgañóna, żeby wykazać zbieżności między polską i hiszpańską historią. Obie też zostały przygotowane specjalnie na tę okazję i nie zostaną pokazane nigdzie indziej. Polska odsłona w Madrycie cieszy się ogromnym powodzeniem – w pierwszych dwóch tygodniach obejrzało ją 50 tys. osób. Część krakowska została otwarta miesiąc później i odwiedziło ją na razie kilkanaście tysięcy widzów.
Przewodnik po królewskiej kolekcji
Sto arcydzieł stanowi krótki przewodnik po historii królewskiej kolekcji sztuki. Patrimonio Nacional de España tak dbało o jakość kolekcji, że w przeszłości pozbywało się obiektów mniej doskonałych. Koordynator wystawy ze strony polskiej, Olga Jaros z Muzeum Narodowego w Krakowie, powiedziała PAP: – Kolekcja Patrimonio Nacional jest kolekcją wyśmienitą. Oglądając ją, można prześledzić nie tylko dzieje sztuki, ale też to, jak zmieniał się w Hiszpanii gust monarchów. Do kolekcji królewskiej mogły wejść tylko dzieła najwyższej jakosci artystycznej.
Prezentowane prace powstały między XV a XIX w., a oprócz dzieł powstałych w Hiszpanii znajdują się tu także te kupowane poza granicami i zamawiane u artystów innej narodowości. Zebrane obrazy, rzeźby i przedmioty pokazują nie tylko zmieniający się na przestrzeni wieków gust, ale i sympatie polityczne panującej właśnie dynastii. Wystawa ma porządek chronologiczny i składa się z wprowadzenia i czterech części. Pierwsza część pokazuje różnorodne aspekty hiszpańskiej kultury XV i XVI w. Ponieważ w tym czasie dwór często się przemieszczał, potrzebował więc do dekoracji przedmiotów pięknych, lecz takich, które można łatwo przenieść. Przykładem są luksusowe gobeliny i poliptyk należące do królowej Izabeli. Do wpływów flamandzkich doszła moda na sztukę włoską. Cesarz Karol V otaczał się z kolei malarstwem weneckim i był właścicielem bogatej kolekcji dzieł Tycjana, Jacopo Tintoretta i Paolo Veronesego. Część druga wystawy dotyczy wieku XVII, „czasów sprzeczności, widocznego upadku gospodarczego i politycznego hiszpańskich królestw z jednej strony i niewątpliwego rozkwitu kultury z drugiej”. To hiszpański złoty wiek, a więc epoka narodowych malarzy naturalistycznych: José de Ribery, Francisco de Zurbarána, Diego Velázqueza. Zobaczyć tu też można naturalistyczne rzeźby o tematyce religijnej. Z kolei obrazy z martwą naturą sprowadzano z Niderlandów czy Italii, stąd na wystawie dzieła między innymi Brueghla. Trzecia część wystawy poświęcona jest wiekowi XVIII: przełom wieków przynosi zmianę panującej dynastii, więc i zmianę upodobań. Dynastia Burbonów pochodzi z Francji, z mapy wpływów hiszpańskich znika zaś Flandria. Wreszcie w połowie wieku powstaje Królewska Akademia Sztuk Pięknych w San Fernando, a monarchia zaczęła wspierać powstawanie rodzimych manufaktur sztuki dekoracyjnej. Ostatnia część ekspozycji dotyczy pełnego sprzeczności wieku XIX, naznaczonego w Hiszpanii głębokim konfliktem ideologicznym pomiędzy zwolennikami monarchii a liberalizmu. Nowe prądy, które się wówczas pojawiły, to romantyzm i odniesienia do wyidealizowanych czasów antycznych. Fascynacja ludowością, średniowieczem i Orientem widoczna jest na płótnach i w elementach dekoracyjnych. Wystawę zamykają trzy dzieła, które są krótkim odniesieniem do czasów po 1870 r., za panowania Alfonsa XIII, ostatniego króla z dynastii. Są to dzieła krajowych artystów urodzonych krótko przed detronizacją Izabeli II, którzy cieszyli się wielką sławą, tak w swoich czasach, jak i obecnie, i są uznawani za najwybitniejszych przedstawicieli hiszpańskiego impresjonizmu: portret pędzla Joaquína Sorrolli, pejzaż Santiago Rusiñola i popiersie dłuta Agustína Querola.
Polski akcent
Wystawę promuje obraz przedstawiający królewnę Annę Marię Wazównę pędzla Marcina Kobera. Ten obraz ma oddawać ideę przedsięwzięcia, potwierdzającą, że Polska i Hiszpania, kraje z pozoru odległe, są w rzeczywistości bliskie. Skąd płótno polskiego portrecisty wzięło się w królewskiej kolekcji Hiszpanii? Marcin Kober była malarzem na dworze Zygmunta III Wazy i wyspecjalizował się w sztuce portretu. Jest uznawany za prekursora portretu oficjalnego. Siostra pierwszej żony Zygmunta III, Anny Habsburżanki, Małgorzata, została królową Hiszpanii. I najprawdopodobniej to właśnie ona przywiozła na hiszpański dwór portrety swojej siostrzenicy i siostrzeńca, królewicza Władysława Wazy, aby mieć w swoich zbiorach wizerunki członków najbliższej rodziny. Oba portrety wisiały w klasztorze Descalzas Reales, a zakonnice często słuchały opowieści o królewiczu Władysławie IV i królewnie Annie, przekazywanych przez hiszpańskich ambasadorów odwiedzających dwór w Warszawie. „Polscy monarchowie przywiązywali duże znaczenie do galerii portretów królewskich, w których młodzi następcy tronu zajmowali szczególne miejsce. Portrety tego typu miały charakter nie tylko reprezentacyjny, ale także dokumentacyjny, ponieważ wiele z tych dzieci umierało we wczesnym dzieciństwie i był to jedyny sposób na utrwalenie ich wizerunku. Co więcej, portrety były często prezentowane na różnych dworach europejskich w ramach kontaktów dyplomatycznych. Wizerunki nowych członków dynastii panujących pokazywano z myślą o aranżowaniu związków małżeńskich”. Wizerunki polskich infantów nie są przecież jedynymi portretami królewskimi na wystawie: zgromadzono ich kilka, a na ich podstawie można zaobserwować zmiany stylów w sztuce.
To pierwsza tak obszerna prezentacja kolekcji sztuki hiszpańskiej w Polsce.
Wystawa trwa do 9 października i towarzyszy jej bogaty program edukacyjny i kulturalny przygotowany wspólnie z Instytutem Cervantesa w Krakowie.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













