Logo Przewdonik Katolicki

Od agresji po zaangażowanie

Ks. Piotr Gąsior
Fot.

Z ks. dr. Janem Abrahamowiczem, duszpasterzem osób żyjących w związkach niesakramentalnych rozmawia ks. Piotr Gąsior

 

 

Prowadzenie duszpasterstwa osób niesakramentalnych to dla Księdza problem czy łaska?

– Wyłącznie łaska. Skąd mam tę pewność? Uważam, że Pan Jezus robiłby to samo. Jego Kościół jest przecież posłany do wszystkich.

 

Skąd pomysł na tę posługę?

– Jest to owoc Roku 2000 – Roku Odkupienia. Wielu ochrzczonych korzystało z darów duchowych związanych z tym jubileuszem. A ja się zastanawiałem jak dotrzeć do ludzi, którzy utracili prawo do przyjmowania Komunii św. Zaplanowaliśmy dla nich rekolekcje wielkopostne. Po odpowiednim nagłośnieniu w mediach czekaliśmy na oddźwięk…

 

Przyjdą czy nie przyjdą?

– No właśnie. To była pewna nowość. Wcześniej, jednorazowo, odbyły się podobne rekolekcje u dominikanów, ale potem zabrakło kontynuacji. Na pięć minut przed pierwszym spotkaniem w kościele św. Krzyża, w którym wówczas byłem proboszczem, znajdowało się zaledwie siedem osób. Pięknie oświetlona, zabytkowa świątynia i… pustki w ławkach. I wtedy uświadomiłem sobie, że zaproszeni mogą nie mieć odwagi wejść do tak jasnego wnętrza. Niczym współcześni zacheusze, którzy przychodzą do Jezusa nocą. Szybko pogasiłem główne reflektory, pozostawiając tylko kinkiety. Ku mojemu zaskoczeniu kościół w kilka minut wypełniło blisko 450 osób.

 

Rekolekcje się odbyły i co dalej?

– Potrzebna była dalsza kontynuacja. Zdecydowaliśmy się na comiesięczne spotkania modlitewne i spotkania w grupie. Od lat mamy także, co roku, adwentowy dzień skupienia.

 

Jak ustosunkowują się do Księdza inicjatyw księża biskupi?

– Działamy za wiedzą i z błogosławieństwem księdza kardynała. Mam świadomość, że realizujemy wezwanie Jana Pawła II zawarte w adhortacji Familiaris consortio, w której jest wyraźnie napisane o osobach żyjących w separacji lub rozwiedzionych, że Kościół nie może ich pozostawić swemu losowi, tak jakby Mu na nich nie zależało. Dlatego też Ojciec Święty wzywa gorąco „pasterzy i całą wspólnotę wiernych do okazania pomocy rozwiedzionym”.

 

Czy w takim razie któryś z kapłanów szczególnie Księdzu pomaga?

– Najbardziej pomaga mi ks. Adam Podbiera. Głównie przez prowadzenie wspomnianych rekolekcji. Ich uczestnicy i ja osobiście jesteśmy mu za to bardzo wdzięczni.

 

Od czego się rozpoczyna ten typ duszpasterzowania w przypadku konkretnej osoby lub pary?

– Od cierpliwego słuchania, szczerej rozmowy, w której staramy się stanąć w życiowej i ewangelicznej prawdzie.

 

Czy osoby żyjące w związkach niesakramentalnych czują się grzesznikami?

– Tak jak każdy, kto próbuje dokonać rzetelnej oceny moralnej swoich wyborów. Wszyscy doświadczyli na sobie zła. I muszą teraz ponownie rozeznać swoją trudną decyzję o rozstaniu i nowym związku. Przecież przed pytaniem „czy będę zbawiony” nie można uciec... Bóg otwiera przed każdym człowiekiem drogę nawrócenia, ale nie na skróty.

 

Jakiego w odniesieniu do tych par używa Ksiądz określenia: małżonkowie czy partnerzy?

– Nigdy nie mówię „partnerzy”. Są małżonkami żyjącymi w ponownym związku bez sakramentu małżeństwa, więc są niesakramentalni.

 

I to ich nie uraża? Nie denerwuje?

– Jest to zgodne z prawdą. A żal, pretensje, agresja, jeśli się zdarzały, to raczej na początku. Często trafiają do duszpasterstwa osoby po prostu bardzo poranione. Żywo mają w pamięci sytuacje, w których zostały przez kogoś z ludzi Kościoła pośpiesznie osądzone, albo że na kolędzie ksiądz nie miał dla nich czasu.

 

Jakie są owoce tej posługi?

– W pełni na to pytanie może odpowiedzieć tylko Pan Bóg i sami niesakramentalni. Natomiast w miarę upływu czasu można zaobserwować przemianę myślenia i nowość w działaniu. W miejsce pretensji, że Kościół ich odtrącił, pojawia się przekonanie, że Kościół to miłosierna matka, która dba o zbawienie wszystkich swoich dzieci. Dlatego z przekonaniem angażują się w życie wspólnoty kościelnej – tam gdzie mogą – pogłębiając wiarę, uczestnicząc w działalności charytatywnej i katolickim wychowaniu dzieci.

 

A powrót do przyjmowania Komunii św.?

– Przez trzy pierwsze lata w naszym duszpasterstwie nie było żadnej pary, która zdecydowałaby się żyć jak brat z siostrą. Dzisiaj mamy takich osób już kilkanaście. Wielka tęsknota za spotkaniem z Jezusem w Eucharystii pomogła im podjąć życiową decyzję o tzw. białym małżeństwie. Po spełnieniu wszystkich przewidzianych warunków i po spowiedzi zostali ponownie dopuszczeni do ołtarza.

 

Pozostali niesakramentalni jeszcze do tego nie dojrzeli?

– Kiedy podczas Mszy św. wierni odprawiają dziękczynienie po Komunii, niesakramentalni odmawiają swoją modlitwę duchowej komunii pragnienia, w której, w poczuciu własnej grzeszności, proszą Jezusa z nadzieją: Panie Jezu, spraw, bym mógł/mogła się z Tobą jak najszybciej w pełni spotkać.

 

Do ramki:

 

Duszpasterstwo Osób w Związkach Niesakramentalnych przy parafii Miłosierdzia Bożego w Krakowie – Wzgórzach Krzesławickich proponuje:

– spotkanie modlitewne w każdy III piątek miesiąca o godz. 18

– adwentowy dzień skupienia w I sobotę grudnia

– rekolekcje wielkopostne: poniedziałek, wtorek, środa po II niedzieli Wielkiego Postu

 

Adres: Parafia Miłosierdzia Bożego, os. Na Wzgórzach 1a, 31–721 Kraków, tel. 12 645 23 42.

 

 

 


Którym Bóg jest potrzebny

 

– Rozpoczynając to duszpasterstwo, miałem za sobą 18 lat kapłaństwa. Czułem, że ten typ posługi kapłańskiej to jakby pochylanie się Pana Jezusa nad zagubioną owieczką. Na początku sądziłem, że sytuacje poszczególnych par będą się układać wedle jakiś typowych, powtarzających się reguł. Tymczasem okazuje się, że każda historia jest inna. Dlatego tak ważne stają się indywidualne spotkania i rozmowy, ewangeliczne rozeznawanie prawdy o miłości. Ale jedno niesakramentalni mają wspólne. Im nadal jest potrzebny Pan Bóg, za którym tęsknią i którego kochają. Bo na przykład ochrzczonym, którzy nie mają żadnych przeszkód, aby zawrzeć małżeństwo, a żyją w wolnych związkach, Pan Bóg jest do niczego niepotrzebny. Nasze duszpasterstwo ma charakter otwarty. Nie ma podziału na tzw. nowych i starych. Włączyć się w nie może każdy, kto tego pragnie.

 

WYSŁUCHAŁ KS. PIOTR GĄSIOR

 

 

 

 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki