O sposobach wypoczywania

Dzięki Bogu zbliżają się już wakacje. Wydaje się, że należą się one nam wszystkim. Z góry przepraszam tych, których nie czekają dwa lub nawet trzy miesiące wypoczynku, a także studentów, którzy zdenerowowani będą czekali na wrześniową sesję poprawkową.
Czyta się kilka minut

Ci, którzy już zaplanowali urlop, zapewne co wieczór przeglądają oferty do ciepłych krajów. To również znak czasu, że dołączyliśmy do tłumu Rosjan, Niemców czy Anglików próżnujących w różnych miejscach świata w formie all inclusive, czyli praktycznie jemy i imprezujemy do białego rana. Gdy ktoś jednak nie zaplanował wolnych dni, niech przypadkiem nie zostaje przed telewizorem, ale spróbuje albo tanim kosztem zorganizwoać wyjazd na wieś, albo – co szczególnie polecam – wybrać jakąś piękną polską rzekę, zabrać kilku znajomych i przemierzyć ją kajakiem. Nie ma lepszego sposobu na poprawienie formy tanim kosztem, a przy okazji docenienia piękna przyrody.

Oczywiście zachęcam też do wyprawy w polskie góry (byle nie w japonkach czy szpilkach, co stało się dziwną modą w okolicach Giewontu). 

Gdyby tak się temu przyjrzeć, to tak jak wypoczywamy, taki też mamy stosunek do życia. Są trzy sposoby: hulający konsumpcjonizm w ciepłych krajach, wypoczynek kanapowy i aktywny czas na świeżym powietrzu. Pierwszy z nich będzie zasadniczo bardzo odtwórczy. Wszystko mamy podane na tacy i nawet nie musimy za dużo myśleć. Trzeba tylko pilnować, by na czas przybyć na posiłek i stanąć w odpowiednim miejscu w kolejce, by zdobyć najlepsze kąski. Drugi też nie jest za bardzo oryginalny, bo na kanapie w domu można jedynie przypomnieć sobie powtórki wszystkich seriali, ewentualnie zobaczyć ten sam zestaw filmów wieczorem. Co innego ten trzeci, samemu trzeba zorganizować sobie czas, obmyśleć trasę, zgromadzić prowiant i tak dalej.

Nikomu nie odmawiam wyboru sposobu wypoczywania. Życzę tylko nam wszystkim, byśmy jakkolwiek wypoczywamy, mogli wrócić z wakacji pełni energii i sił do życia. By nasze wspomnienia były inspirujące i twórcze. Wreszcie, niech nasze podróże, jak mówi przysłowie, kształcą. Wszak stratą czasu i pieniędzy byłoby, gdybyśmy wrócili z urlopu tacy sami, jacy na niego wyjeżdżaliśmy.

Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją

Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.

W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:

- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;

- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.

Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.

Subskrypcja roczna

pk-produkt

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.

Co otrzymujesz w subskrypcji?

- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów

- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym

- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej

- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online

- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży

- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF

Najlepsza cena

Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.

- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł

↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.

172,90 zł

Artykuł pochodzi z numeru 26/2011