Logo Przewdonik Katolicki

Sługa Boży Jan Tyranowski

Michał Gryczyński
Fot.

Przed beatyfikacją Jana Pawła II warto przypomnieć postać niezwykłego i tajemniczego człowieka, który odegrał znaczącą rolę w jego dojrzewaniu duchowym.


 

Karol Wojtyła poznał go w lutym 1940 r., podczas rekolekcji dla młodzieży męskiej w kościele salezjańskim św. Stanisława Kostki na krakowskich Dębnikach. Na pewien czas znalazł w nim prawdziwego przewodnika duchowego, który uczył go systematycznej pracy nad sobą i podsuwał wartościowe lektury religijne. Spacerując wzdłuż Wisły, godzinami prowadzili rozmowy o wierze. Za jego sugestią młodzieniec zainteresował się pismami św. Jana od Krzyża. Potem nauczył się języka hiszpańskiego, aby przeczytać dzieła wielkiego mistyka w oryginale. Stały się one źródłem, na podstawie którego napisał pracę magisterską i rozprawę doktorską. 

Jan Tyranowski urodził się 9 lutego 1901 r. w Krakowie i przez całe życie mieszkał na Dębnikach w pobliżu Rynku, przy ul. Różanej 11. Uchodził za nieśmiałego samotnika. W wieku 34 lat, pod wpływem wysłuchanego kazania, przeżył przełom duchowy. Miał wykształcenie uprawniające do wykonywania zawodu księgowego, ale kiedy po zmarłym ojcu odziedziczył pracownię krawiecką, postanowił, że i on zostanie krawcem. Dlaczego, skoro miał na utrzymaniu matkę, a posada księgowego zapewniłaby mu nie tylko wyższy status społeczny, ale i materialny? We wspomnieniu zawartym w książce Dar i tajemnica Ojciec Święty napisał o nim m.in., że wolał być krawcem niż urzędnikiem, bo dzięki temu mógł prowadzić pogłębione życie wewnętrzne.

Prowadził zapiski duchowe, planując kolejne dni życia i  wypełniając je pracą, studium teologii oraz modlitwą. W swoim niewielkim mieszkaniu gromadził młodych mężczyzn na modlitwę różańcową, lekturę Pisma Świętego i rozmowy na tematy religijne. Tyranowski – nazywali go „prezydentem” - odwoływał się często do pism św. Tomasza z Akwinu oraz św. Jana od Krzyża i św. Teresy od Jezusa. Podczas okupacji, po aresztowaniu krakowskich salezjanów, przejął opiekę nad ich podopiecznymi, młodzieżą męską. Wkrótce zainteresowało się nim Gestapo, ale uznano go za człowieka niespełna rozumu i fanatyka religijnego. Z grona uczestników tych spotkań, jedenastu zostało później kapłanami.

Po wojnie zachorował na gruźlicę płuc i dlatego nie mógł uczestniczyć w Mszy św. prymicyjnej ks. Wojtyły. Zmarł 15 marca 1947 r., a pochowano go na krakowskim cmentarzu Rakowickim. Pół wieku później rozpoczął się jego proces beatyfikacyjny na szczeblu diecezjalnym, zakończony w 2000 r., a dokumentację przesłano do watykańskiej Kongregacji Spraw Kanonizacyjnych. 

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki