Za jeden z podstawowych celów Unia Europejska stawia sobie realizację polityki spójności we wszystkich dziedzinach życia. Nasz kraj coraz bardziej jednak odstaje od tych wytycznych, m.in. przez wysokie wskaźniki ubóstwa polskich dzieci. Według danych Komisji Europejskiej aż 29 proc. naszych najmłodszych obywateli żyje w biedzie. Z takim wynikiem jesteśmy wręcz w „ogonie” pośród wszystkich państw członkowskich. Co piąty Polak żyje poniżej progu ubóstwa. Ta sytuacja niewątpliwie przyczynia się także do niskiego poziomu dzietności. Chociaż posiadanie potomstwa nie jest oczywiście wyłącznie skutkiem finansowych kalkulacji, to obawy o bezpieczeństwo ekonomiczne rodziny i jej poziom życia mają negatywny wpływ na decyzje małżonków dotyczące posiadania i liczby dzieci. Rodzice boją się po prostu wzrastających kosztów utrzymania i wychowania dzieci, na które znaczący wpływ ma wysokość podatku VAT.
„Jedyne” 300 proc.
Wszystko zmierza w tym kierunku, aby polski system podatkowy traktował posiadanie wielu dzieci jako luksus, na który stać niewielu. A przecież państwo powinno chronić rodziny przed wzrostem kosztów utrzymania i wychowania dzieci. Czy w związku z tym planowany w niedalekiej przyszłości wzrost stawki VAT na odzież, dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce, który pociągnie za sobą wzrost cen tych artykułów, będzie dobrym posunięciem? Odpowiedź wydaje się być jasna, ale nie dla wszystkich.
Przypomnijmy, że w październiku 2010 r. Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznał, że obowiązująca wówczas w Polsce 7-proc. stawka VAT na te produkty jest niezgodna z prawem unijnym. Zgodnie z jego wyrokiem, nasz kraj powinien zaprzestać stosowania preferencyjnej stawki podatku VAT na artykuły dziecięce i wprowadzić na nie stawkę podstawową. A taka podwyżka podatku VAT, z 8 do 23 proc., oznaczałaby jego zwiększenie o blisko 300 proc. − Po takiej, prawie trzykrotnej podwyżce VAT-u, to, co obecnie dla ubogich rodzin jest już towarem luksusowym, stanie się wręcz dobrem niedostępnym – stwierdza Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, niezależnego instytutu naukowo-badawczego, którego misją jest badanie gospodarki rynkowej i działanie na rzecz wolnego rynku zbudowanego na fundamencie wolności i moralności.
Reakcją Polski na wyrok unijnego Trybunału Sprawiedliwości była decyzja o podniesieniu podatku na ubranka dla niemowląt i obuwie dla dzieci. Pierwotnie miało to nastąpić, zgodnie z rządowym projektem nowelizacji ustawy o VAT, 1 lutego tego roku. Termin wejścia w życie podwyżki przesunięto jednak na 1 lipca 2011 r., kiedy to Polska obejmie prezydencję w Unii Europejskiej. Kiedy powstaje ten artykuł, w Sejmie czeka na głosowanie poprawka, zgodnie z którą niższa, 8-proc. stawka VAT na artykuły niemowlęce i obuwie dziecięce ma zostać utrzymana do końca 2011 r.
Pomimo unijnych nacisków
Według niektórych polityków w momencie objęcia przez nasz kraj przewodnictwa w pracach Rady Unii Europejskiej nie powinniśmy mieć żadnych spraw spornych z Komisją Europejską. − Dlatego dziś wielu posłów lansuje tezę, że musimy zacząć polską prezydencję w Unii od wcześniejszego przyjęcia VAT-u na artykuły dziecięce. Jest to całkowicie nieuzasadniona i można powiedzieć sztuczna politycznie teza – wyjaśnia Andrzej Sadowski, dodając, że błędnie uzależnia się rozpoczęcie polskiej prezydencji od natychmiastowego przyjęcia wyroku Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. − Nie jesteśmy skazani na wyższy VAT. To nieporozumienie, nie ma takich oczekiwań wobec Polski. Nasz kraj może prowadzić suwerenną politykę i podejmować swoje inicjatywy w zakresie prezydencji – uważa wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.
Jest to tym bardziej istotne spostrzeżenie, że zbliżający się okres sześciu miesięcy prezydencji Polski w Unii Europejskiej mógłby być szansą przeprowadzenia zmian, które doprowadzą do poprawy trudnej sytuacji rodzin, zarówno u nas, jak i w innych krajach Unii. Taką zmianą mogłoby być wpisanie na stałe artykułów dziecięcych na listę towarów objętych preferencyjną stawką podatku VAT. − Prezydencja nie trwa długo, ale uważamy, że ten krok, który Polska mogłaby podjąć, ma obecnie duże szanse na pozytywną realizację. Spodziewamy się, że będą nim zainteresowane inne kraje, w których rodziny też nie mają się dzisiaj dobrze – przekonuje Sadowski. To właśnie głównie ze względu na niekorzystne zjawiska demograficzne w niektórych krajach członkowskich stawka VAT na artykuły dziecięce wynosi obecnie np. 0 proc., jak to jest w Wielkiej Brytanii lub 3 proc. w Luksemburgu. Rządy tych państw utrzymują ją na tym poziomie, pomimo nacisku unijnych instytucji.
Kaftaniki to nie złote kolie
Centrum im. Adama Smitha razem ze Związkiem Dużych Rodzin „Trzy Plus” wystosowało nawet w tej sprawie list do premiera Donalda Tuska. Zwracają się w nim z prośbą o podjęcie w czasie polskiej prezydencji w Unii Europejskiej inicjatywy mającej na celu objęcie artykułów dziecięcych niższą stawką podatku VAT. Jak zresztą zauważają eksperci z Centrum im. Adama Smitha, Komisja Europejska nie potrafi przytoczyć silnych argumentów na rzecz tez o zniekształceniach jednolitego rynku płynących ze zróżnicowania stawki VAT w różnych krajach członkowskich. Ich zdaniem byłyby one prawdziwe, gdyby konsumenci uprawiali „turystykę zakupową” i jeździli w celu dokonania zakupów do krajów o niższej stawce podatku VAT. Taka ewentualność występuje jednak w przypadku dóbr o wysokiej jednostkowej wartości, jak np. wyroby jubilerskie. Podkreślają więc, że warto przypomnieć, iż harmonizacja może przebiegać w odwrotnym kierunku, czyli można postulować dostosowanie do stawek VAT w Wielkiej Brytanii, co w sytuacji grożącej Europie Zachodniej zapaści demograficznej byłoby czymś bardzo wskazanym. − Podkreślmy zresztą, że tylko inicjatywa ogólnoeuropejska daje obecnie szansę na utrzymanie niższego VAT-u w Polsce. Koniecznie powinniśmy więc podczas naszej prezydencji w Unii wystąpić o wpisanie artykułów dziecięcych do grupy towarów objętych niższą stawką VAT-u. Wówczas może ona i w naszym kraju wynosić tylko 3 lub nawet 0 proc. – uważa Andrzej Sadowski.
Zaporowa bariera?
Jeśli jednak nastąpi planowana podwyżka podatku VAT na artykuły dziecięce do 23 proc. to szczególnie dotkliwie odczują ją rodziny wielodzietne, które powinny być chronione. Ponadto zmiana ta będzie wyjątkowo niekorzystna dla rodzin polskich rolników, którym wzrostu cen artykułów dla dzieci nie zrekompensuje żadna ulga w podatku dochodowym. Z wyliczeń przeprowadzonych przez Centrum im. Adama Smitha, wynika, że planowane podniesienie VAT-u na artykuły dziecięce zwiększy koszty utrzymania rodziny z trójką dzieci do momentu uzyskania przez nie 20. roku życia o ok. 9 tys. zł, czyli rocznie o ok. 450 zł. Natomiast dla wszystkich rodzin w Polsce zmiana ta wiązałaby się z koniecznością poniesienia dodatkowych wydatków rzędu 2,72 mld zł rocznie. − To zwiększenie podatku VAT może postawić przede wszystkim barierę psychologiczną, być może nawet zaporową, w decyzji o pojawieniu się kolejnego dziecka. Tym bardziej że w naszym kraju nie funkcjonują inne, istniejące w Europie mechanizmy wsparcia dochodowego rodzin. Brakuje też świadomości społecznej, jakiego wysiłku i kosztów podejmuje się rodzina wychowująca dziecko – mówi Teresa Kapela, wiceprezes Związku Dużych Rodzin „Trzy Plus”, dodając, że taka sytuacja powoduje, iż wiele młodych małżeństw decyduje się tylko na jedno dziecko. Być może zmieniliby zdanie, gdyby mogli liczyć na wsparcie chociażby przez zapewnienie pracy i godziwego wynagrodzenia. A na razie pozostaje im z niepokojem obserwować każdy kolejny wzrost kosztów utrzymania dzieci.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Tylko teraz otrzymujesz czternastodniowy bezpłatny dostęp testowy do serwisu internetowego Przewodnika Katolickiego. Po jego zakończeniu płacisz jedynie 19,90 zł miesięcznie!
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!
Subskrypcja roczna

Jeśli już znasz „Przewodnik Katolicki”, wykup subskrypcję by uzyskać dostęp do wszystkich treści z nowych numerów, numerów archiwalnych oraz całkowicie unikalnych treści publikowane jedynie w internecie.
Koszt rocznej subskrypcji przy płatnościach miesięcznych to 239 zł. Przy płatności z góry za rok otrzymasz 25% rabat. Oszczędzasz 66 zł.
↺ Automatyczne odnowienie płatności; rezygnuj kiedy chcesz!













