Logo Przewdonik Katolicki

Rodzina2012.pl

Kamila Tobolska
Fot.

Już za kilka dni będziemy świętowali nadejście nowego roku. Co nam przyniesie? Nie wiemy. Polskie rodziny mogą być jednak pewne, że swoje domowe budżety muszą przygotować na większe wydatki.

 

 
Jedną z kluczowych kwestii podejmowanych w ostatnim czasie przez polityków, a rodzącą przy tym wiele dyskusji, był budżet naszego państwa. Zwykłego Polaka ten temat zdaje się jednak mało obchodzić, bo dużo bliższy jest mu jego własny, domowy budżet. Szczególnie na progu nowego roku zastanawiamy się, czy nasze dochody wystarczą na pokrycie wszystkich czekających nas wydatków. Tym bardziej że rządzący straszą nas zbliżającym się do Polski kryzysem gospodarczym, ostrzegając, że rok 2012 może być rokiem najbardziej krytycznym.
 
Kryzys nie musi nas dosięgnąć
W sytuacji, w jakiej znalazła się Europa, również ekonomiści biją na alarm, domagając się od polityków podjęcia prób ratowania polskiej gospodarki, a tym samym naszych domowych budżetów. − Kryzys nie musi nas dosięgnąć. Natomiast stanie się tak, kiedy premier Donald Tusk będzie czekał z założonymi rękami na jego przyjście. Jeżeli bowiem dzisiaj przedsiębiorcy będą musieli się zmagać i z kryzysem, i z wrogą im rządową biurokracją, to nie podołają temu. Zaczną więc likwidować miejsca pracy, co pogorszy sytuację polskich rodzin – tłumaczy Andrzej Sadowski, wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha, niezależnego instytutu naukowo--badawczego, którego misją jest badanie gospodarki rynkowej. Przyznaje on również, że wystarczy, aby premier zrobił dla naszych przedsiębiorców to samo, co obiecał kilkanaście dni temu europejskim biznesmenom na Zamku Królewskim w Warszawie. Zapewniał ich bowiem, że podejmie działania na rzecz polepszenia
warunków gospodarczych i relacji biznesowych w Europie. – Zastanawiam się, dlaczego nie zrobi tego dla przedsiębiorców we własnym kraju, likwidując szkodliwe przepisy gospodarcze. Wówczas udałoby się zapewne znacznie ograniczyć skutki kryzysu, który dojdzie do nas z zagranicy – przekonuje Sadowski. Optymizmu nie dodaje jednak fakt, że premier w swoim exposé nie zapowiedział praktycznie żadnych reform, a jedynie podwyżki podatków. – To sprawi, że polskie rodziny będą miały do dyspozycji jeszcze mniejsze środki niż do tej pory, co pogorszy ich, i tak już nie najlepszą, sytuację materialną – twierdzi wiceprezydent Centrum im. Adama Smitha.
 
Ile mamy w portfelu?
Przyjrzyjmy się więc może bliżej budżetom polskich rodzin. Jak wynika z danych opublikowanych przez Główny Urząd Statystyczny (GUS), w 2010 r. ponad połowa badanych gospodarstw domowych oceniała swoją sytuację materialną jako przeciętną. Z kolei co czwarte gospodarstwo postrzegało ją jako raczej dobrą lub bardzo dobrą, a prawie co piąte, jako złą lub raczej złą. Zaskoczeniem nie jest to, że najgorzej oceniali ją samotni rodzice z dziećmi na utrzymaniu oraz rodziny wielodzietne, a najlepiej – małżeństwa wychowujące jedno dziecko. Specjaliści z GUS wyliczyli też dochód rozporządzalny gospodarstw domowych, a więc całkowity ich dochód – pomniejszony o tzw. trwałe obciążenia finansowe, w tym obciążenia podatkowe, składki na ubezpieczenia społeczne i zdrowotne – jaki osiągali Polacy w 2010 r. W najlepszej sytuacji dochodowej znajdowały się małżeństwa bez dzieci, których przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę wynosił 1712 zł, podczas gdy małżeństwa z przynajmniej jednym dzieckiem na utrzymaniu dysponowały dochodem 992 zł na osobę. W najgorszej sytuacji materialnej były rodziny mające troje i więcej dzieci na utrzymaniu, które przeznaczały 717 zł na osobę. Uśredniając, w ubiegłym roku w gospodarstwach domowych przeciętny miesięczny dochód rozporządzalny na osobę kształtował się na poziomie 1193 zł.
 
Nie tylko ubranka będą droższe
Największą część swoich dochodów wydajemy na żywność oraz opłaty związane z mieszkaniem i jego użytkowaniem, na co składają się przede wszystkim koszty ponoszone w związku ze zużyciem wody, prądu i gazu. A ten ostatni ma w przyszłym roku podrożeć i to znacznie, bo nawet o 20 proc. Najbardziej tę podwyżkę odczują oczywiście właściciele domów jednorodzinnych ogrzewanych gazem. Mogą się oni spodziewać rocznego wzrostu kosztów o blisko 450 zł.
W przyszłym roku zwiększą się też na pewno koszty utrzymania dzieci, a to za sprawą wchodzącego w życie od 1 stycznia wzrostu stawki VAT na odzież i dodatki odzieżowe dla niemowląt oraz obuwie dziecięce, i to aż o 300 proc.! Wynosić on będzie bowiem nie jak dotychczas 8, a 23 proc., co pociągnie za sobą wzrost cen tych artykułów, które dla mniej zamożnych rodzin staną się wręcz niedostępne. Szczególnie dotkliwie odczują go oczywiście rodziny wielodzietne. Z wyliczeń przeprowadzonych przez Centrum im. Adama Smitha, wynika, że podniesienie VAT na artykuły dziecięce zwiększy koszty utrzymania na przykład rodziny z trójką dzieci do momentu uzyskania przez nie 20. roku życia o ok. 9 tys. zł, czyli rocznie o ok. 450 zł. Przypomnijmy, że decyzja o podniesieniu podatku na ubranka dla niemowląt i obuwie dla dzieci jest reakcją Polski na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej z października 2010 r. Uznano w nim, że obowiązująca wówczas w Polsce 7-procentowa stawka VAT na te produkty jest niezgodna z prawem unijnym. Dostosowaliśmy się do tych przepisów, mimo że w niektórych krajach członkowskich stawka VAT na artykuły dziecięce wynosi
0 proc. (Wielka Brytania) czy 3 proc. (Luksemburg), a rządy tych państw utrzymują je na tym poziomie, nie zważając na naciski instytucji unijnych.
 
Dłużej na urlopie
W nowy rok warto jednak spojrzeć, jak zawsze, z odrobiną optymizmu. Powody do radości będą miały mamy korzystające z urlopów macierzyńskich. Od stycznia 2012 r. spędzą one z nowo narodzonym dzieckiem pierwsze 24 tygodnie, a w przypadku bliźniąt − 37 tygodni. To skutek wydłużenia dodatkowego urlopu macierzyńskiego, który zamiast 2 tygodnie będzie wynosił 4 (w przypadku urodzenia bliźniąt lub większej liczby dzieci 6 tygodni). Ten dodatkowy urlop trzeba wykorzystać bezpośrednio po podstawowym, pamiętając, że wcześniej należy złożyć u pracodawcy odpowiedni wniosek. Przepisy przewidują również dalsze wydłużenie dodatkowego urlopu macierzyńskiego. Docelowo w 2014 r. osiągnie on wymiar 6 (dla jednego dziecka) i 8 tygodni (dla dwojga i więcej).
Warto też wiedzieć, że w określonych okolicznościach prawo do urlopu macierzyńskiego przysługuje także ojcu dziecka. Podstawowym warunkiem jest posiadanie przez matkę prawa do urlopu macierzyńskiego, na którym musi ona przebywać minimum 14 tygodni. Dopiero wtedy, po jej rezygnacji z przysługującej jej dalszej części urlopu, może zastąpić ją ojciec dziecka. Niestety wiele mam, a co za tym idzie, również ojców, nie może z niego skorzystać, bowiem przysługuje on tylko kobietom zatrudnionym na podstawie umowy o pracę. A coraz więcej pracodawców zatrudnia na podstawie umowy-zlecenia czy umowy o dzieło, w której to sytuacji kobieta nie ma prawa do urlopu macierzyńskiego.
 
Dwa tygodnie z rodziną
Od 1 stycznia 2012 r. również ojcom będzie przysługiwał w pełnym wymiarze urlop ojcowski, wdzięcznie nazywany tacierzyńskim. Nie należy go mylić z urlopem, który przysługuje ojcu w zastępstwie matki rezygnującej z pewnej części swojego urlopu macierzyńskiego. Urlop ojcowski, który wprowadzono 1 stycznia 2010 r., przez wielu uznawany jest za krok w kierunku zwiększania rodzicielskich uprawnień ojców. Zgodnie z kodeksem pracy przysługuje on w wymiarze 2 tygodni pracownikom wychowującym dzieci. W rzeczywistości jednak panowie, którzy korzystali z tego urlopu w pierwszych dwóch latach od jego wprowadzenia, mogli liczyć tylko na tydzień wolnego, o czym stanowi ustawa zmieniająca w tej kwestii kodeks pracy. Dwutygodniowego urlopu ojcowskiego nie można dzielić na raty, a podstawowym kryterium przy ubieganiu się o niego jest wiek dziecka: nie może mieć ono więcej niż 12 miesięcy. Niezależnie też od tego, czy pracownikowi urodzi się jedno czy więcej dzieci, urlop tacierzyński pozostaje w tym samym wymiarze.

Pozostaje nam więc życzyć sobie z nowym rokiem kolejnych, coraz bardziej odważnych posunięć ze strony rządzących, które sprawią, że polskim rodzinom będzie żyło się lepiej.       

 

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki