Kraje, regiony, a nawet wsie mają własną doroczną obrzędowość. Wiele pradawnych zwyczajów poszło w zapomnienie po śmierci tych, którzy je kultywowali. Niektóre zginęły – bądź giną – na naszych oczach. Nie inaczej jest w Brdowie, przynależnym kulturowo do Kujaw Borowych, a administracyjnie do Wielkopolski.
Dość długo istniała w Brdowie piękna, wzruszająca tradycja dzielenia się duszpasterzy z wiernymi opłatkiem. Po zakończeniu Pasterki, gdy ucichły organy, przed ołtarz wychodził ojciec proboszcz, za nim pozostali ojcowie i bracia paulini. Życzenia składano w skupieniu, z radością i nadzieją, którą niosą światu narodziny Zbawiciela.
Psotnicy
Zupełnie innej sfery życia dotykał zwyczaj istniejący w naszej okolicy jeszcze w latach 70. Polegał na tym, że w noc wigilijną i sylwestrową, młodzież męska z godną podziwu detereminacją czyniła mieszkańcom różne psoty. Najczęściej wystawiano furtki i bramy, wynosząc je cichaczem do sąsiednich obejść, a nawet nad jezioro. Gospodarz, który w porę nie zabezpieczył swego mienia, musiał go rano cierpliwie szukać i znosić na miejsce... Do dziś pamiętam słowa taty, który przed kolacją pytał, czy furtka i brama są zamknięte, bądź szedł, by sprawdzić i pozamykać co trzeba. Wspominanym przez lata szczytem brawury psotników było przeniesienie z podwórza na środek szosy... sławojki (toalety wolnostojącej). Rankiem osobliwą drewnianą konstrukcję omijały wozy i nieliczne wówczas samochody. Widok budził zdumienie, śmiech i kpinki idących do kościoła brdowian. Dziadek opowiadał, że sprytni młodzieńcy potrafili przenieść w inne miejsce nawet ciężki wóz konny.
Przebierańcy
W noc wigilijną do domów stukali kolędnicy, w naszych stronach częściej zwani przebierańcami. Pamięć podpowiada mi, że nie zawsze były to dzieci. Wśród przebierańców musiał być Anioł, Trzej Królowie, Herod i Diabeł. Wpuszczeni do domu – lepiej lub gorzej śpiewali kolędy i pastorałki. Skakali przy tym i tańcowali wesoło. Nie mogło się obejść bez spłatania jakiegoś psikusa. Zdarzało się, że na pożegnanie w izbie fruwało pierze, gospodyni bądź jej młode córki były umorusane sadzami, z domu przepadały drobne przedmioty... Nie na zawsze; rano znajdowano je w obejściu. Na zakończenie występu starsi wykonawcy otrzymywali od gospodarza kieliszeczek gorzałki miejscowej produkcji, a od gospodyni pęto kiełbasy czy kilka jajek. Jednak nie tyle chodziło o zapłatę, ile o beztroską zabawę. Życie wspólnotowe, sąsiedzkie kwitło; pewnie i dlatego, że nie w każdym domu był telewizor.
W latach 80. przebierańcy zostali zapomniani, jednak już w połowie lat 90., najpierw nieśmiało, powrócili na ulice. Duża w tym zasługa duszpasterzy parafii św. Wojciecha w Brdowie – ojców paulinów, i nauczycieli szkolnych. Ich opowieści z dawnych czasów chętnie słuchali uczniowie. Niektórzy postanowili reaktywować zwyczaj. Któregoś roku, jednego wieczoru gościłem w domu trzy grupy! Mimo kostiumów i charakteryzacji, rozpoznałem bardzo znajome twarze. Od kilku lat mile witani w Brdowie są również przebierańcy z innych miejscowości. Może ci wszyscy młodzi ludzie poniosą stary zwyczaj w nowy wiek, w nowe realia? Zobaczymy...
Herody
Tylko najstarsi mieszkańcy Brdowa i okolicy pamiętają stosownie przebranych chłopców chodzących z gwiazdą od domu do domu, poczynając od święta Trzech Króli. Zaproszeni do izby odgrywali widowisko teatralne (tzw. herody) o okrutnym Herodzie, który chciał zgładzić Dzieciątko Boże. Ekspresyjnym dialogom towarzyszyły kolędy i przyśpiewki. Do prezentacji wykonawcy przygotowywali się od Adwentu; wszak musieli nauczyć się na pamięć swoich kwestii, spamiętać słowa i melodie kolęd, wykonać bądź wyreperować kostiumy. Nagrodę dla aktorów stanowiły świąteczne przysmaki; zapłata pieniędzmi należała do rzadkości.
Cały artykuł przeczytasz z aktywną subskrypcją
Odblokuj ten tekst i czytaj cały „Przewodnik Katolicki”.
W subskrypcji otrzymujesz dostęp do:
- wszystkich wydań on-line papierowego „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich wydań online dodatków i wydań specjalnych „Przewodnika Katolickiego”;
- wszystkich płatnych treści publikowanych na stronie „przewodnik-katolicki.pl”.
Subskrybuj, pogłębiaj perspektywę i inspiruj w rozmowach.
Masz konto? Zaloguj się
Subskrypcja miesięczna

Zyskaj codzienny dostęp do wartościowych treści, które pomagają lepiej rozumieć świat, wiarę i współczesne wydarzenia — gdziekolwiek jesteś i kiedy tylko chcesz.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Wypróbuj bez ryzyka
Rozpocznij od 14 dni bezpłatnego dostępu i sprawdź wszystkie możliwości serwisu.
Po okresie próbnym subskrypcja kosztuje tylko 19,90 zł miesięcznie.
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.
Subskrypcja roczna

Wybierz dostęp na cały rok i korzystaj z pełni treści w najlepszej cenie — bez przerw i bez ograniczeń.
Co otrzymujesz w subskrypcji?
- Nieograniczony dostęp do wszystkich nowych wydań online oraz bogatego archiwum numerów
- Możliwość czytania aktualnych komentarzy i analiz jeszcze przed wydaniem papierowym
- Dostęp do pełnej zawartości tygodnika w wersji internetowej
- Ekskluzywne materiały publikowane wyłącznie online
- Wygodne korzystanie na telefonie, tablecie i komputerze — w domu, pracy i podróży
- Dodatkowo: e-wydanie każdego numeru w wygodnym formacie PDF
Najlepsza cena
Wybierając płatność roczną z góry, otrzymujesz 25% rabatu i oszczędzasz 66 zł względem rozliczenia miesięcznego.
- Standardowy koszt w skali roku (płatność miesięczna): 239 zł
- Cena po rabacie przy płatności z góry: 173 zł
↺ Subskrypcja odnawia się automatycznie — możesz zrezygnować w dowolnym momencie.













