Logo Przewdonik Katolicki

Dorosły teatr

Magdalena Guziak-Nowak
Fot.

Minęło 10 lat, kiedy z teatrem zaprzyjaźnili się parafianie z Mnikowa nie jako widzowie, ale aktorzy. Ich spektakle obejrzało już skromnie szacując ponad 7 tys. widzów.

Minęło 10 lat, kiedy z teatrem zaprzyjaźnili się parafianie z Mnikowa – nie jako widzowie, ale aktorzy. Ich spektakle obejrzało już – skromnie szacując – ponad 7 tys. widzów.

 

 

Zespół liczy 17 zaangażowanych osób, w tym 15 aktorów, technika oświetleniowca i reżysera, który jednocześnie jest scenarzystą, dźwiękowcem i pomysłodawcą tej inicjatywy. – Tradycyjnie na początku były jasełka w 2000 r., a potem już tak zostało, że się spotykamy i chcemy grać – radośnie opowiada Dorota Kamińska, skromna nauczycielka i pasjonatka teatru, od której wszystko się zaczęło. – Od 10 lat tworzymy stałą grupę. Po drodze doszło do nas kilka osób, ale trzy czwarte członków jest związanych z Albertusm od samych jego narodzin.

Ewenementem jest, że grupę teatralną tworzą nie dzieci i nie młodzież, ale dorośli ludzie, którzy mają już swoje rodziny. Prawie połowa Albertusa to osoby zamężne albo żonate, a dwa małżeństwa ściśle współpracują z teatrem. Są wśród nich mechanicy samochodowi, księgowa, bankowiec, nauczyciele czy fryzjer. W biegu codziennego życia znajdują czas, żeby zrobić coś dla siebie – formować się przez teatr – oraz dla innych. Wiedzą, że Pan Bóg chce tego dzieła. Bo zdarzył się

 

cud.

Jeszcze cztery lata temu wszystkie spektakle były wystawiane w kościele. – Obok świątyni znajdował się stary magazyn. Chcieliśmy go zaadaptować na salę teatralną. Miał małe okna, więc by się nadawał – wspomina Dorota Kamińska. Na inwestycję nie było jednak pieniędzy. Zupełnie niespodziewanie pojawił się wtedy w parafii obcy człowiek. Obcy, ale „o wielkim sercu”. – Sprowadził jakąś firmę i wyłożył pieniądze na remont magazynu. Odczytujemy to jako Boży znak.

Teatr jest radością księdza proboszcza, który finansuje utrzymanie obiektu. Ma też na swoim koncie

 

trzy role.

Z racji stanu zawsze występował w koloratce. W Bracie naszego Boga – dramacie na podstawie dzieła Karola Wojtyły – grał spowiednika. Rola księdza była do obsadzenia również w Wojtyle – wspomnieniu o wielkim papieżu oraz komedii Aleksandra Fredy Damy i huzary. – Ks. proboszcz Stanisław Święciak jest dobrym aktorem – przyznaje reżyser. – Cóż, trzeba z czegoś żyć i raz na jakiś czas zgarnąć gażę – dodaje uśmiechnięty kapłan, ciepły i radosny człowiek.

 

Dorobek artystyczny

Alebrtusa jest przebogaty. W niedzielę 24 października odbyła się premiera jubileuszowego spektaklu Co się dzieje?! przygotowanego z okazji 10-lecia działalności. To szesnasta sztuka zagrana przez mnikowskich aktorów. W repertuarze mają m.in.: Misterium Męki Pańskiej, Wojtyłę, Quo vadis?, Mieszczanin szlachcicem, Szatę i Dzień gniewu. Trzy spektakle powstały na podstawie autorskich scenariuszy Doroty Kamińskiej: Wojtyła – wspomnienie o wielkim papieżu, Głos w wietrze (przekład powieści na dramat!) i Moja nadzieja. – Z tej ostatniej jestem najbardziej dumna. Opowiada o wyleczeniu Kay Kelly z zaawansowanej ziarnicy. Ta historia wydarzyła się naprawdę i jest jednym z pierwszych uznanych cudów Jana Pawła II dokonanych jeszcze za jego życia – wyjaśnia.

 

Komedie, dramaty i obyczajówki

oglądają nie tylko parafianie. Na wypełnionej po brzegi widowni siedzą też mieszkańcy okolicznych miejscowości, goście i ci, którzy mieli szczęście dowiedzieć się o Albertusie.

Drodzy Aktorzy, z okazji jubileuszu życzymy Wam kolejnych sukcesów. Ale nie wyjeżdżajcie do Bagateli ani Teatru Słowackiego. Zostańcie w Mnikowie. Tutaj Was potrzebujemy.

 

 

 


Zapraszamy na stronę internetową Teatru Albertus:

www.teatr-albertus.republika.pl

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki