Logo Przewdonik Katolicki

Modlitwa i nadzieja

Katarzyna Jarzembowska
Fot.

- Wspominamy ofiary konsekwencję tragedii, którą wyznacza data 17 września. To kilkaset tysięcy osób, które przetransportowano na nieludzką ziemię. Nie ma chyba bardziej trafnego określenia jak to, że ci ludzie stali się ofiarami mówił w bydgoskiej katedrze bp Jan Tyrawa.

- Wspominamy ofiary – konsekwencję tragedii, którą wyznacza data 17 września. To kilkaset tysięcy osób, które przetransportowano na nieludzką ziemię. Nie ma chyba bardziej trafnego określenia jak to, że ci ludzie stali się ofiarami – mówił w bydgoskiej katedrze bp Jan Tyrawa.

 


 

Podczas Mszy św. w kolejną rocznicę napaści ZSRR na Polskę biskup zaznaczył, że 17 września w kalendarzu polskim będzie zawsze dniem przypominającym jeden z największych dramatów w dziejach ojczyzny. – Każde słowo staje się słabe, zbędne w obliczu takiego dramatu. Jedynie sensowne wydaje się milczenie. Chrześcijanie mają jednak coś jeszcze – modlitwę i nadzieję, że w świecie, w którym sprawiedliwości nie ma, nie było i nie będzie, warto żyć, bo ten świat przecież to nie wszystko. Pamiętajmy, że nie do niesprawiedliwości należy ostatnie słowo – powiedział.

Jerzy Durecki miał niespełna 13 lat, kiedy wraz z matką został wywieziony do Kazachstanu. Jego ojca okrutnie zamordowano. Jak podkreślił, trud pokolenia sybiraków nie może być zmarnowany. – Chciałbym zwrócić się do młodzieży. Bardzo ważna jest nauka języka polskiego, matematyki, języków obcych, ale dla mnie najważniejsze są lekcje historii. Kiedyś Jan Paweł II powiedział, że naród, który nie zna swojej przeszłości, ginie – posumował.

Helena Bogusławska dodała, że prawdziwi świadkowie Sybiru powoli odchodzą. Zostają ich dzieci i wnuki. – Dlatego robimy wszystko, by ta pamięć przetrwała między ludźmi, przekazujemy nasze wspomnienia. Cieszy nas to, że młodzież zaczęła inaczej myśleć. Może ich przekonaliśmy. Może wpłynęła na to ostatnia tragedia smoleńska.

W swoim wystąpieniu podczas specjalnego apelu, który odbył się po Eucharystii na Starym Rynku, Mirosław Myśliński podkreślił, że oprócz „syndromu Sybiru” każda z ofiar wyniosła z tragedii również pozytywne wartości. Na pierwszym miejscu wymieniał wiarę i modlitwę. Następnie umocnienie miłości względem ojczyzny oraz silniejsze więzi rodzinne. – Wiemy, co to jest stalinizm i dlatego tej wiedzy z osobistego doświadczenia nie mamy prawa zabierać do grobu. Ciąży na nas obowiązek dawania świadectwa – powiedział prezes oddziału Związku Sybiraków w Bydgoszczy.

Modlitwę wzbogacił Chór „Exsultate Deo” działający na co dzień przy bydgoskim sanktuarium Nowych Męczenników.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki