Logo Przewdonik Katolicki

Franciszkański duch

Błażej Tobolski
Fot.

Tablicę upamiętniającą o. Zdzisława Regulskiego OFM (1937-1993), który był pierwszym gwardianem klasztoru w Woźnikach po powrocie do niego franciszkanów w 1978 r., poświęcił bp Grzegorz Balcerek 3 października. W związku z uroczystością liturgiczną św. Franciszka z Asyżu przewodniczył on w przyklasztornym kościele w Woźnikach Mszy św., która stanowiła kolejny etap obchodów jubileuszowych 350-lecia istnienia tutejszego kościoła i klasztoru franciszkanów.

 

 

W wygłoszonej homilii bp Balcerek podziękował duchowym synom św. Franciszka „za wierne trwanie w klasztorze w Woźnikach”, za sprawowane tu „Msze św., rekolekcje, za posługę konfesjonału i za promieniowanie pokojem i dobrem”. – W to dziękczynienie włączam się także ja, który miałem szczęście mieszkać od urodzenia przez pierwszych dziewięć lat życia tu, w Woźnikach, i oddychać franciszkańskim duchem, jaki tu zapanował po latach wygnania zakonników – podkreślił biskup, który 13 czerwca 1979 r. sprawował w tym kościele swoją Mszę św. prymicyjną.

Franciszkanie do położonych niedaleko Grodziska Wlkp. Woźnik przybyli w 1660 r. Na Wzgórzu Wyrwał, gdzie od XV w. stała kapliczka św. Franciszka z Asyżu, wznieśli oni klasztor i kościół. Miejsce to, nazywane „Sanktuarium św. Franciszka na pustkowiu”, przyciągało wielu pielgrzymów, aż do likwidacji w 1836 r. klasztoru przez władze pruskie. Dopiero w 1975 r. ks. kan. Hieronim Lewandowski, proboszcz parafii pw. św. Wojciecha w Poznaniu, odzyskał dla Kościoła zrujnowaną świątynię i resztki klasztoru, które trzy lata później zostały przekazane franciszkanom z prowincji pw. Wniebowzięcia NMP. Wracający do Woźnik po 137 latach zakonnicy pod kierunkiem gwardiana o. Zdzisława Regulskiego, który pełnił ofiarnie tę funkcję przez osiem lat, rozpoczęli mozolną pracę, aby przywrócić to miejsce do dawnej świetności. Dzisiaj już w pełni możemy podziwiać piękno tego jednego z najcenniejszych zabytków barokowych w Wielkopolsce, projektowanego przez włoskiego architekta Jana Catenazziego.

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki