Logo Przewdonik Katolicki

Klasztor czeka na pomoc

Łukasz Kaźmierczak
Fot.

Ojciec Stanisław Górka, gwardian klasztoru oo. Bernardynów w Kole, śmieje się, że franciszkanie jako zakon żebraczy przyzwyczajeni są do nieustannego kołatania po prośbie. Ostatnio jednak kolski gwardian zmuszony jest czynić to szczególnie często. Wszystko przez fatalny stan wspaniałego, XV-wiecznego klasztoru, którym opiekują się tamtejsi franciszkanie. Remont obiektu...

Ojciec Stanisław Górka, gwardian klasztoru oo. Bernardynów w Kole, śmieje się, że franciszkanie jako zakon żebraczy przyzwyczajeni są do nieustannego kołatania „po prośbie”. Ostatnio jednak kolski gwardian zmuszony jest czynić to szczególnie często. Wszystko przez fatalny stan wspaniałego, XV-wiecznego klasztoru, którym opiekują się tamtejsi franciszkanie. Remont obiektu przerasta zaś zdecydowanie ich możliwości finansowe.

Broń mnie, Panie, od głodu, ognia, wojny i... zabytkowego kościoła – powiadają niekiedy kapłani, którym przychodzi objąć w zarządzanie któryś z historycznych obiektów sakralnych. I rzeczywiście, kłopotów z takim zabytkiem jest z reguły co niemiara: bo to i konieczność dokonywania nieustających remontów (najczęściej z gatunku tych „na wczoraj”), i stosowania się do zaleceń konserwatora zabytków, wreszcie ogromne pieniądze, jakie trzeba przeznaczać na renowację i utrzymanie obiektów. Zabytkowy kościół jest więc prawdziwą skarbonką bez dna.

Ale stare świątynie mają też swoją „duszę” i niejako „odwdzięczają” się niepowtarzalną atmosferą, jakiej próżno szukać we współczesnych kościołach. Taki też jest klasztor w Kole – mocno zniszczony, ale jednocześnie piękny, urzekający klimatem, zachwycający barokowym wnętrzem kościoła, tajemniczymi podziemiami czy klasztornymi krużgankami...

Franciszkanie, czyli bernardyni
W 1456 r. starosta kolski Jan Hińcza z Rogowa, za zgodą króla Kazimierza Jagiellończyka, sprowadził bernardynów na ziemię kolską i osadził ich na wyspie rzeki Warty. Rok temu Koło świętowało więc 540-lecie obecności franciszkanów w mieście.

No właśnie, franciszkanów czy bernardynów?

– W 1453 r. wielki kaznodzieja i reformator zakonu franciszkańskiego św. Jan Kapistran założył pierwszy franciszkański klasztor w Krakowie pw. św. Bernardyna z Sieny. Miejscowa ludność rozciągnęła zaś tę nazwę na cały zakon. I tak już zostało. Tak naprawdę jednak bernardyni są jedną z pięciu franciszkańskich prowincji w Polsce – tłumaczy ojciec Stanisław Górka.

Gwardian kolskiego klasztoru podkreśla, że od samego początku cechą charakterystyczną polskich bernardynów było ich utożsamianie się z prostym, biednym ludem. Bernardyni bardzo silnie angażowali się też w powstania narodowe, głosząc w swoich klasztorach płomienne kazania patriotyczne, dając schronienie i duchową posługę powstańcom. Płacili za to kasatą klasztorów, zsyłkami na Sybir, nierzadko śmiercią. Podobne koleje losu przechodziła także wspólnota zakonna kolskich bernardynów oraz tamtejszy zespół kościelno-klasztorny. Uznawany jest on dziś za jeden z najcenniejszych zabytków sakralnych na terenie wschodniej Wielkopolski. Zachwyca zwłaszcza przepiękny kościół, który w latach 1755-1764 wybudowany został w miejsce starej świątyni. Kryje on, odnowione pieczołowicie przed dziesięciu laty, olśniewające wnętrze w stylu późnego baroku. Swoją pierwotną gotycką architekturę zachowała natomiast w dużej mierze mieszkalna część klasztoru. Czasy średniowiecza pamiętają też klasztorne podziemia, w których zobaczyć można trzy historyczne formy grzebania zakonników: katakumby, pochówek do ziemi oraz trumny i sarkofagi.

Śruby to za mało
Kolski klasztor został wybudowany na dębowych palach, bo położony jest na terenie podmokłym. Bliskie sąsiedztwo Warty daje mu się jednak nadal mocno we znaki: mury są zawilgocone i spękane pomimo tego, że cały klasztor był w ostatnich latach skręcany specjalnymi scalającymi klamrami.

Najpilniejszą potrzebą klasztoru jest jednak wymiana niemal całkowicie zniszczonej więźby dachowej. Teraz klasztorny dach przypomina dziurawe sito, przecieka, a w wielu miejscach, zwłaszcza nad częścią mieszkalną, widać zacieki na sklepieniach.

I choć cały dach kwalifikuje się do natychmiastowego remontu, to z uwagi na brak finansów prace remontowe prowadzone są w tej chwili jedynie w zachodnim, najbardziej zniszczonym skrzydle klasztoru. Wzmocniony został tam strop, wymieniono belki, w tej chwili wykonywany jest ostatni etap – krycie blachą miedzianą. Jednak pieniędzy brakuje nawet na zakończenie tych prac. Póki co, część środków dało na ten cel Ministerstwo Kultury i Sztuki, wielkopolski marszałek i burmistrz miasta Koła. Wciąż jednak brakuje ponad 100 tys. zł.

Na tym jednak nie koniec, bo w kolejce do realizacji czekają dalsze pilne remonty: wymiana więźby dachowej i pokrycie blachą miedzianą dachu nad wschodnią i południową częścią klasztoru, wymiana ponad 90 mocno zbutwiałych klasztornych okien oraz wykonanie elewacji na całym obiekcie.

Zdobywanie funduszy na remonty jest też o tyle utrudnione, że miasto nie wystąpiło o pomoc z Unii Europejskiej, sam klasztor zaś nie dysponuje wystarczającymi środkami własnymi, niezbędnymi do ubiegania się o taką pomoc.

– Nie jesteśmy kościołem parafialnym, więc nasze możliwości finansowe są mocno ograniczone. Nie mamy parafian, nie udzielamy chrztów, ślubów ani nie prowadzimy pogrzebów. Klasztor utrzymuje się głównie z ofiar i intencji mszalnych. Staramy się też jeździć na rekolekcje wielkopostne, rekolekcje adwentowe, zastępstwa, odpusty, wszędzie tam, gdzie nas proszą – mówi ojciec Stanisław Górka. I choć bernardyńscy zakonnicy niechętnie – jak z góry zaznacza gwardian – mówią o pieniądzach, to z wielką radością przyjmują wszelką pomoc płynącą z dobrego serca. Zapewniają też o swojej nieustającej modlitwie za wszystkich darczyńców i dobrodziejów klasztoru.

Duszpasterstwo pokoleniowe
Klasztorna wspólnota liczy jedynie sześciu zakonników, jednak nie narzekają oni na brak zajęć. Bo chociaż klasztor nie jest parafią, to mieszkańcy Koła chętnie i licznie uczestniczą w nabożeństwach odprawianych w pięknym bernardyńskim kościele. Przy klasztorze działają także wspólnoty: franciszkańska młodzież oazowa i franciszkański zakon świeckich.

– Czujemy zaufanie i życzliwość ze strony wiernych. Oni dobrze wiedzą, że idąc do bernardynów, mogą się u nas wymodlić „za wszystkie czasy”. Dlatego nikogo nie dziwi, że nasze nabożeństwa trwają często dłużej niż „standardowo”. Panujący w tym miejscu duch modlitwy jest jednak przede wszystkim zasługą poprzednich pokoleń ojców bernardynów. Widać zresztą, jak rozwija się u nas duszpasterstwo pokoleniowe. Ojcowie przyprowadzają synów, babcie przychodzą z wnuczkami. To już jakaś tradycja – uważa ojciec Górka.

Charakterystyczne dla kolskiego klasztoru są nabożeństwa do bernardyńskich świętych – św. Jana z Dukli, św. Szymona z Lipnicy, bł. Władysława z Gielniowa oraz uroczyste nabożeństwo do św. Antoniego (z osobnym błogosławieństwem dla dzieci), a także transitus – specjalne nabożeństwo upamiętniające błogosławioną śmierć św. Franciszka z Asyżu. W całym kościele wygaszane są wówczas światła i odczytuje się ostatnie słowa św. Franciszka. Następnie wierni i zakonnicy rozkładają ręce i odmawiają modlitwę: pięć razy Ojcze nasz, pięć razy Zdrowaś Maryjo, pięć razy Chwała Ojcu, na uczczenie pięciu ran Pana Jezusa.

– Ktoś powie, że za pieniądze, które przeznaczamy na remonty naszego starego klasztoru, można by wybudować funkcjonalny, nowoczesny kościół. Może to i prawda, tylko co wówczas zostałoby z tej wspaniałej atmosfery, jaka przyciąga wiernych do tego niezwykłego miejsca? – zastanawia się gwardian kolskiego klasztoru. Ojciec Górka cały czas jednak wierzy, że uda się uratować tę cząstkę wspaniałej wielowiekowej bernardyńskiej tradycji. Przede wszystkim dla przyszłych pokoleń.

Każdy, kto chciałby wspomóc finansowo remont kolskiego klasztoru może dokonać wpłaty na konto:

Klasztor oo. Bernardynów
ul. Klasztorna 1, 62-600 Koło
PKO BP S.A. O/Koło
Nr 05 1020 2762 0000 1902 0029 8422

Komentarze

Zostaw wiadomość

 Security code

Komentarze - Facebook

Ta strona używa cookies. Korzystając ze strony, wyrażasz zgodę na używanie cookies, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki